Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Cannes 2024: zanosi się na niespodzianki. O tych filmach wkrótce będzie głośno

Rusza festiwal filmowy w Cannes, 14 maja 2024 r. Rusza festiwal filmowy w Cannes, 14 maja 2024 r. Andreea Alexandru / EAST NEWS
Na 22 konkursowe tytuły zaledwie cztery wyreżyserowały kobiety. Spore szanse na wywołanie poruszenia ma jedyna w tym towarzystwie debiutantka. Polskim akcentem w walce o Złotą Palmę będzie zwłaszcza szwedzko-polsko-duńska koprodukcja „Dziewczyna z igłą” Magnusa von Horna.

Naszpikowany atrakcjami program rozpoczynającego się we wtorek canneńskiego festiwalu wydaje się barwniejszy niż kiedykolwiek. Na gali otwarcia pojawi się jedna z najsłynniejszych hollywoodzkich gwiazd, Meryl Streep, która odbierze honorową Złotą Palmę. Spośród wielu sensacyjnie zapowiadających się tytułów niespodzianek najbardziej oczekiwaną jest „Megalopolis” – opus magnum Francisa Forda Coppoli.

Tym filmem jeden z najlepszych reżyserów w dziejach kina zamierza zburzyć świątynię Hollywood – takie opinie wyciekły do mediów po zamkniętym i jeszcze nieoficjalnym pokazie widowiska przygotowywanego od dziesięcioleci. Plotka głosi, że dzieło pełne jest seksu, przemocy i narkotyków. O utrzymywanej w tajemnicy fabule „Megalopolis” wiadomo jedynie, że to futurystyczna wizja oparta na starożytnych mitach. Ma ponoć przedstawiać losy natchnionego architekta Nowego Jorku, który po katastrofie, jakie nawiedziło miasto, przygotowuje plan jego odbudowy.

„Variety” przypomina, że twórca „Czasu apokalipsy” zaczął pisać scenariusz w 1983 r., a rzecz kosztowała 120 mln dol. i została w jakiejś mierze sfinansowana ze sprzedaży znacznej części winiarskich posiadłości Coppoli. Wśród imponującej obsady m.in. dawno niewidziani Jon Voight i Dustin Hoffman, ale są też młodsi: Adam Driver, Shia LaBeouf oraz znana m.in. z „Gry o tron” i kilku odsłon „Szybkich i wściekłych” brytyjska piękność Nathalie Emmanuel.

Kadr z filmu „Megalopolis”mat. pr.Kadr z filmu „Megalopolis”

Mad Max, ale bez Charlize Theron

Organizatorom udało się ściągnąć na lazurowe wybrzeże również starego przyjaciela Coppoli George’a Lucasa, autora „Gwiezdnych wojen”, założyciela słynnej Industrial Light&Magic specjalizującej się w efektach wizualnych i rozwoju przełomowej technologii dźwięku THX. Lucas, tak jak Meryl Streep, zostanie uhonorowany Złotą Palmą za pasję opowiadania niezwykłych historii, wyjątkowy wkład w poszerzanie granic kina i zdolność kształtowania zbiorowej wyobraźni milionów widzów na całym świecie.

Czy i jak rewolucja zapoczątkowana przez Lucasa przekłada się na współczesną wrażliwość uzależnioną od cyfrowo-komputerowych sztuczek, wykaże zapewne „Furiosa: Saga Mad Maxa” (polska premiera 24 maja), czyli długo oczekiwany prequel „Mad Max: Na drodze gniewu” George’a Millera. W tej kronice upadku cywilizacji i zagłady środowiska naturalnego opisującej dystopijny świat, w którym prędkość i ruch są synonimami energii życiowej i śmierci, niestety nie zagra Charlize Theron, choć były pomysły, aby sztuczna inteligencja w połączeniu z CGI odmłodziły 48-letnią aktorkę. Ostatecznie w młodszą wersję Imperator Furiosy wcieli się Anya Taylor-Joy, pamiętna z serialu „Gambit królowej”. Dziewięć lat temu „Mad Max: Na drodze gniewu” zarobił 380,4 mln dol., zdobył dziesięć nominacji i sześć Oscarów. Oczywiście twórcy liczą teraz na powtórkę spektakularnego sukcesu.

Limonow i młody Donald Trump

W konkursie głównym i na pokazach specjalnych dziwi nadreprezentacja filmów poświęconych biografiom sławnych ludzi. Z naszego punktu widzenia przykuwać uwagę będzie zwłaszcza „Limonow – Ballada” Kiryła Sieriebriennikowa, groteskowy portret rosyjskiego pisarza, poety, awanturnika, anarchisty, do którego scenariusz napisał m.in. Paweł Pawlikowski. „Limonow był rzezimieszkiem na Ukrainie, idolem sowieckiego undergroundu, kloszardem, a potem służącym miliardera na Manhattanie, był modnym pisarzem w Paryżu i żołnierzem, zagubionym gdzieś na Bałkanach. A teraz, w tym kolosalnym, postkomunistycznym burdelu – jest starym, charyzmatycznym wodzem partii młodych desperados” – charakteryzował skandalistę francuski pisarz Emmanuel Carrere w powieści jemu poświęconej (wyszła po polsku w Wydawnictwie Literackim). Zdaniem Carrere’a ten życiorys to opowieść nie tylko o Limonowie, nie tylko o Rosji, lecz o historii nas wszystkich od zakończenia II wojny światowej.

Sensacyjnie zapowiada się „The Apprentice” Aliego Abbasiego, irańskiego reżysera i scenarzysty pracującego na emigracji w Danii i Szwecji. Jego poprzedni film, „Holy Spider” o seryjnym mordercy, zabójcy 16 kobiet w mieście Meszhed, wzbudził w Cannes gorące emocje. „The Apprentice” poświęcony jest młodemu Donaldowi Trumpowi i początkom kariery w branży nieruchomościowej przyszłego prezydenta USA. Akcja toczy się w Nowym Jorku w latach 70. i 80. Skupia się na przyjaźni Trumpa z Royem Cohnem, cynicznym prawnikiem unieśmiertelnionym jako uosobienie zła w genialnej sztuce Tony’ego Kushnera „Anioły w Ameryce”, później przerobionej na głośny miniserial, w którym rolę Cohna zagrał Al Pacino.

Odbrązowić, zmitologizować

Dość osobliwe studium celebryctwa zaoferuje Christophe Honoré, francuski pisarz, dramaturg, krytyk kinowy, scenarzysta. W dwugodzinnym dramacie „Marcello Mio” autor pochyla się nad skomplikowaną personą Chiary Mastroianni, aktorki, córki bodaj największych artystów kina europejskiego: Catherine Deneuve i Marcello Mastroianniego. Katalogowy opis filmu zapowiada smakowitą perwersję: pewnego lata Chiara postanawia żyć jak jej ojciec. Ubiera się, mówi i oddycha jak on z takim przekonaniem, że inni zaczynają nazywać ją „Marcello”.

Odbrązowić albo przeciwnie, jeszcze bardziej zmitologizować wizerunek i wykreowany przez siebie postmodernistyczny świat, spróbuje też Leos Carax (tak naprawdę Alexandre Oscar Dupont), niegdyś razem z Jeanem-Jacques’em Beineix i Lukiem Bessonem współtwórca nurtu cinéma du look, nazywanego również „francuskim neobarokiem”. W „To nie ja” reżyser m.in. antymusicalu „Annette”, szaleńczego „Holy Motors”, ekshibicjonistyczno-narcystycznych „Kochanków na moście” podsumuje swoją blisko 40-letnią karierę filmowca.

Ponadto w programie znajdzie się mocno niepokorny obraz oceniający sportową karierę rumuńskiego tenisisty Ilie Năstase („Nasty” Tudora Giurgiu). Jest też dokument rzucający nowe światło na drogę do prezydentury brazylijskiego polityka Luiza Inácio Luli da Silvy („Lula” Olivera Stone’a). Oraz fabuła analizująca koszty psychiczne, jakie musiała ponieść francuska aktorka Maria Schneider za udział w budzącym kontrowersje erotycznym dramacie „Ostanie tango w Paryżu” („Maria” Jessiki Palud).

Polskie akcenty: Magnus von Horn

Na 22 konkursowe tytuły zaledwie cztery wyreżyserowały kobiety. Spore szanse na wywołanie poruszenia ma dwudziestoparoletnia Francuzka Agathe Riedinger, jedyna w tym towarzystwie debiutantka. Reżyserka określa swoje preferencje estetyczne jako bliskie temu, co proponuje Austriak Ulrich Seidl. Jej „Dzikie diamenty” opowiadają historię 19-latki biorącej udział w castingu do reality show o nazwie „Wyspa cudów”. Nie mniej obiecująco zapowiada się „Ptak” Brytyjki Andrei Arnold, dzieje relacji dwóch braci i ich ojca nieangażującego się w wychowanie synów. Młodych grają Irlandczyk Barry Keoghan („Saltburn”, „Duchy Inisherin”, „Zabicie świętego jelenia”) i Niemiec Franz Rogowski („Przejścia”, „Undine”, „Ukryte życie”).

Polskim akcentem w walce o Złotą Palmę – drugim po występie Pawła Pawlikowskiego w roli scenarzysty w „Limonow – Ballada” – będzie szwedzko-polsko-duńska czarno-biała koprodukcja „Dziewczyna z igłą” Magnusa von Horna. Akcja inspirowanego autentycznymi wydarzeniami trzeciego filmu laureata Paszportu POLITYKI (wcześniej zrealizował „Intruza”, „Sweat”) rozgrywa się w Kopenhadze w 1919 r., w środowisku duńskiej biedoty, gdzie pewna kobieta pomaga pozbywać się niechcianych dzieci. Bohaterką jest młoda szwaczka w ciąży, dorabiająca jako mamka u kobiety prowadzącej nielegalną agencję adopcyjną.

Kadr z filmu „Dziewczyna z igłą”mat. pr.Kadr z filmu „Dziewczyna z igłą”

Na faworytów w walce o najwyższe trofea typowani są festiwalowi weterani: autor „Wielkiego piękna”, czyli Włoch Paolo Sorrentino, który tym razem pokaże na La Croisette autobiograficzną „Partenopę”, osobisty hołd złożony Neapolowi, miejscu swojego urodzenia. Oraz uskrzydlony oscarowym triumfem Grek Yorgos Lanthimos („Biedne istoty”, „Faworyta”). W jego najnowszej, wielowątkowej produkcji „Rodzaje życzliwości”, także z udziałem Emmy Stone, aktorka wciela się w tajemniczą kobietę poszukującą, zgodnie z zasłyszaną przepowiednią, duchowego guru (polska premiera 6 września).

Greta Gerwig na czele jury

Festiwal otworzy pokaz pozakonkursowej surrealistycznej komedii Quentina Dupieux „Second Act” z Leą Seydoux w roli głównej. Chociaż Dupieux do najmłodszych twórców nie należy (miesiąc temu skończył 50 lat, na koncie ma m.in. znaną z naszych ekranów czarną komedię „Deerskin”) Thierry Frémaux, dyrektor artystyczny Cannes, uzasadnia tę decyzję tym, że współtworzy on nową generację kina francuskiego. Jest zarówno autorem obdarzonym bujną wyobraźnią, jak i artystą trafiającym w gusta masowej publiczności. Ma to być idealny film, który wprowadzi w zawiłe kuluary współczesnego kina.

Mimo iż streamerzy w dalszym ciągu mają zakaz udziału w canneńskich konkursach (dopuszczone są tylko filmy, które będą dystrybuowane w kinach), zainteresowanie imprezą jest ogromne. Na Côte d’Azur akredytowało się o 20 proc. więcej dziennikarzy niż rok temu. Do selekcji zgłoszono rekordową liczbę ponad 2 tys. filmów z całego świata. Jury głównego konkursu przewodniczy Amerykanka Greta Gerwig, autorka feministycznego przeboju „Barbie”, co zapowiada mocny, progresywny werdykt, który zostanie ogłoszony podczas wieczornej gali zamknięcia 25 maja.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Duda nie wypełnia obowiązku. Ktoś się łudził?

PiS i Andrzej Duda dostarczyli przekonującego dowodu, że powoływani przez nich ambasadorowie byli, ogólnie rzecz biorąc, marnej jakości. Konflikt prezydenta z rządem Tuska na tym tle właśnie się pogłębił.

Marek Ostrowski
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną