Kulturalnie polecamy i ostrzegamy. „Gorąca rywalizacja” rozkręca modę na hokeja i rozpala widownię
Dziś oficjalnie startują zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo i wiele wskazuje, że zwłaszcza mecze hokeja mogą stać się w tym roku bardzo popularne. Powodem nowy kontekst i nowa widownia, którą przynosi głośna „Gorąca rywalizacja” (Heated Rivalry) – sześcioodcinkowy serial Kanadyjczyka Jacoba Tierneya według powieści Rachel Reid, którego bohaterami są dwaj hokeiści, na lodzie zaciekli rywale, poza nim geje przełamujący opory i lęki na drodze od gorącego romansu do dojrzałej miłości. W Polsce serial startuje dziś i można go oglądać tam, gdzie olimpiadę, na platformie HBO Max.
Czytaj też: „Noce i dnie” według Netflixa. Da się pobić wersję Antczaka?
„Gorąca rywalizacja” i hokejowa moda
Odtwórcy głównych ról, Hudson Williams i Connor Storrie, nieśli wcześniej znicz olimpijski. Przy wielkich owacjach, choć tylko zagrali sportowców. Samego hokeja w serialu zbyt dużo nie ma, a jednak NHL – liga hokeja zrzeszająca drużyny z Ameryki Północnej – podaje, że sprzedaż biletów mocno wzrosła. Sport zaczął przyciągać także popkulturową widownię, niczym wcześniej mecze NFL, gdy zaczęła na nich bywać Taylor Swift, by oglądać narzeczonego na boisku.
U nas hokej zaliczył swój moment popkulturowy lata temu, gdy uprawiali go rekreacyjnie Boscy w polskiej wersji kanadyjskiego sitcomu „Rodzinka.pl”. Dziś zaś, raczej nie tylko z powodu pierwszej białej i mroźnej zimy od lat, jedna z udzielających się na grupie facebookowej mojej dzielnicy dziewczyn pyta, czy ktoś chce dołączyć do ekipy hokejowej, którą montuje z okazji stworzenia naturalnego lodowiska w warszawskim Parku Skaryszewskim.