Kino jak piłka
Nie tylko piłka nożna, ale i kino z Rosji ostatnio w ostrej ofensywie.

Parę faktów: w zeszłym roku odbył się w Warszawie pierwszy festiwal filmów rosyjskich Sputnik, ciesząc się ogromnym zainteresowaniem publiczności. Co i rusz w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu organizowane są tygodniowe programy z produkcjami ostatniej dekady czy retrospektywy Tarkowskiego, Konczałowskiego czy Michałkowa. Na Warszawskim Festiwalu Filmowym, Lubuskim Lecie Filmowym w Łagowie czy Erze Nowe Horyzonty we Wrocławiu rok w rok pokazywanych jest kilka pozycji rosyjskich i często zdobywają one nagrody ("Wyspa" Pawła Łungina, "Grając ofiarę" Kiryła Serebrennikowa, czy "Podróżowanie ze zwierzętami domowymi" Wery Storożowej).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną