Teatr

Borys Godunow w obrazach

Spektakl może się podobać.

Wyreżyserowany w warszawskim Teatrze Dramatycznym przez Rosjanina Andrieja Moguczijego „Borys Godunow” według sztuki Puszkina i libretta Musorgskiego opowiada historię cara, który zginął pokonany przez chłopaka podającego się za prawowitego następcę tronu, którego Godunow nakazał zamordować, by móc przejąć władzę. Siłą warszawskiej inscenizacji nie jest ani psychologia, ani historiozofia.

Reżyser, specjalista od rozbudowanych inscenizacyjnie multimedialnych widowisk, opowiada historię rządów Borysa Godunowa (Adam Ferency) poprzez serię rozgrywanych pośród beczek po ropie, w cieniu schodów „na szczyt” obrazów. Jedne z nich są świetne, jak np. scena obrad Dumy, w której nadęci bojarzy odśpiewują operowymi głosami idiotyczne kwestie, czy scena, w której spiskowcy: książę Szujski (Krzysztof Majchrzak po latach znów na scenie) i pop Pimen (Władysław Kowalski) planują obalenie cara. Inne – jak powracający motyw przemierzających scenę rozśpiewanych płaczek, tajemniczymi rytuałami odprawiających na tamten świat kolejnych członków carskiej rodziny – drażnią. Jako całość spektakl jednak może się podobać, zwłaszcza widzom szukającym oddechu od dominujących na naszych scenach oszczędnych, małoobsadowych produkcji.

Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Indyjska tragedia: kto zawinił

Hindusi żyją w kraju, który każdego dnia odsłania całe piękno i nędzę istnienia. Niczego nie ukrywa – teraz w pandemii również własnej śmierci.

Paulina Wilk
13.05.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną