Młodzi protestują przeciwko zmianom klimatu
Piątkowa akcja uczniów i studentów na całym świecie uwalnia energię. Pytanie, co z nią zrobią dorośli.
Protest w Katowicach
Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta

Protest w Katowicach

Oby to była ostroga do pilnie potrzebnej zmiany społecznej. W ramach akcji „Piątki dla Przyszłości” na całym świecie, w ponad setce krajów i 2 tys. miejsc, 15 marca zastrajkowali uczniowie i studenci. Domagają się od polityków, by porzucili wykręty i wreszcie powstrzymali zmianę klimatu. I tyle.

To protest niezwykły. Zaczęło się od nastoletniej Szwedki Grety Thunberg, jej pikiety pod szwedzkim parlamentem i wystąpień na konferencjach, podczas których różne dorosłe ważniaki – jak w Davos – podobno radzą, jak poukładać świat, a młodym urządzić przyszłość. Greta ma już nominację do Pokojowego Nobla, a nagroda nie byłaby przesadą, skoro piątkowa akcja uwalnia taką energię.

Czytaj także: Jak nasza dieta wpływa na globalne ocieplenie?

Jak zareagują dorośli?

Pytanie, co starsi z tą energią zrobią. Jedni ministrowie, jak szef brytyjskiego resortu zajmującego się środowiskiem, trzymają za strajki kciuki. Inni załamują ręce. Rekordy paternalizmu pobił niemiecki minister gospodarki, sięgający po bałamutne argumenty. Też by poprotestował z młodymi, ale w sobotę lub w niedzielę, bo w dni powszednie to już niechętnie, nie można opuszczać zajęć. Kto chce zmieniać świat, musi być dobrze wykształcony. Organizatorzy niemieckich strajków odpowiedzieli ministrowi, że nie ma czasu, trzeba działać.

Protest ma zasięg globalny, odbywa się cyklicznie, teraz wezbrał na sile. Chyba nigdy wcześniej nie udało się jednocześnie wyprowadzić na ulice tak wielu tak młodych ludzi z tak różnych społeczności, kultur czy wręcz cywilizacji, skupionych wokół jednego problemu. Ileś osób do przyjścia zachęciła moda i internetowy trend, w państwach Południa w pierwszej kolejności demonstrują dzieci i studenci z uprzywilejowanych warstw itd. Niemniej sam udział w takim przedsięwzięciu i przede wszystkim świadomość, że ruszyły się łącznie wszystkie kontynenty, niesie ładunek, którego nie można pominąć.

Czytaj także: Czy globalne ocieplenie da się zatrzymać

Kogo uwiera ten strajk

Polityków, zwłaszcza w demokracjach, taki dziecięco-młodzieżowy strajk uwiera. Pretensje trudno zrzucić na młodzieńczy kaprys czy idealizm, w odwodzie pozostaje potężny arsenał dowodów. Naukowcy poinformowali nas też, co trzeba zrobić, by ocieplenie hamować. Znane są stawka i nieciekawe scenariusze dla nieodległej przyszłości. Cóż z tego, skoro polityka zazwyczaj pozostaje na bakier z racjonalnością. Można więc spokojnie przyjąć, że za fasadą ewentualnej sympatii do protestujących i głaskania ich po główkach utrzymywać się będzie cyniczna taktyka przeczekania.

Niech się młodzi wyszumią, znudzą, zajmą egzaminami, pojadą na wakacje. Jak zmienią rytm, to się rozproszą i zapomną, byleby nie trzeba z klimatem za wiele robić, bo – to też wiadomo – górnicy, przemysł, wyborcze koszty itd. Recepta jest tyleż prosta, co ryzykowna. Różni przywódcy przejechali się na ignorowaniu zmian prowadzących zwłaszcza do wielkich protestów studenckich. Droga do maja 1968 we Francji czy Tian′anmen 30 lat temu w Chinach była długa i torowały ją zaniechania władz. A gdy brano się do reform, było za późno, masa krytyczna już się zebrała.

Czytaj także: Za sto lat nie będzie już owadów

„Zależy nam”

Piątkowe strajki klimatyczne to happeningi, często z muzyką i tańcem. To nie „żółte kamizelki”, inny styl i jakość. Przy czym brak negatywnych emocji nie znaczy, że rzecz nie jest na serio. „Nie zabierajcie nam przyszłości”, „Przepraszamy za niedogodności, próbujemy zmienić świat”, „Zależy nam”, „Kiedy klimat wzywa, moim obowiązkiem jest walka” – to transparenty polskich uczestników.

Siłą piątkowych strajków, obok autentyzmu samych protestujących, jest spory i uniwersalny potencjał podważenia autorytetów: szkoły, rodziców, przywódców, biznesu. Słowem: systemu, który doprowadził do obecnego pasztetu. Jego skala jest planetarna, młodzi zdają sobie z tego sprawę, wiedzą, że to oni w tym bałaganie będą żyć. Dlatego strajki mogą jeszcze potrwać i podążyć w nieoczekiwanym kierunku, wymuszając przy okazji zmiany stylu życia, konsumpcji i polityki.

Czytaj także: Gdy znikną chmury, na Ziemi może być nawet o 14 st. cieplej

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną