Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Kudosy za Kleksikółko

Kudosy za Kleksikółko, czyli jak Polacy zabrali się za tłumaczenia

Aplikacja Strava Aplikacja Strava Shutterstock
Kudosy to symbol Stravy, swoista maskotka jej społeczności.

14 mld kudosów zostawili w ubiegłym roku korzystający z aplikacji Strava, najpopularniejszego narzędzia do rejestrowania aktywności sportowych. Na całym świecie korzysta z niej 180 mln osób, a przycisk z kciukiem do góry – czyli ów kudos – służy do gratulowania innym ich osiągnięć. Polskim odpowiednikiem kudosa (o tym słowie już pisaliśmy) byłby pewnie szacun. Gdy jednak w marcu użytkownicy Stravy po latach utyskiwań doczekali się tłumaczenia aplikacji na polski, zobaczyli pochwały: „17 użytkowników udzieliło pochwały”.

Kudosy to symbol Stravy, swoista maskotka jej społeczności. Dlatego zastąpienie ich pochwałami odebrano wręcz jako profanację. Oburzenie i kpiny podgrzewały inne tłumaczeniowe kurioza. Oto heatmaps – czyli mapy pokazujące popularność różnych tras – stały się mapami ciepła, a HR – czyli heart rate, częstość rytmu serca – to teraz godzina, bo komuś skojarzyło się z hour. A raczej czemuś, bo zgodnie podejrzewa się o to tłumaczenie sztuczną inteligencję, której wypocin nikt znający język polski nie zweryfikował. Stąd powszechne poczucie, że firma potraktowała polskich użytkowników co najmniej lekceważąco. „To jak splunięcie w twarz: pokazuje, że cię nie obchodzimy” – kwitował ktoś w serwisie Reddit. Irytację pogłębiał fakt, że język angielski można przywrócić tylko z poziomu ustawień systemowych telefonu.

Czytaj też: Neonowe jabłuszka

Kompromitacji Stravy (Strawy?

Polityka 16.2026 (3560) z dnia 14.04.2026; Ludzie i Style; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Kudosy za Kleksikółko"
Reklama