Kudosy za Kleksikółko
Kudosy za Kleksikółko, czyli jak Polacy zabrali się za tłumaczenia
14 mld kudosów zostawili w ubiegłym roku korzystający z aplikacji Strava, najpopularniejszego narzędzia do rejestrowania aktywności sportowych. Na całym świecie korzysta z niej 180 mln osób, a przycisk z kciukiem do góry – czyli ów kudos – służy do gratulowania innym ich osiągnięć. Polskim odpowiednikiem kudosa (o tym słowie już pisaliśmy) byłby pewnie szacun. Gdy jednak w marcu użytkownicy Stravy po latach utyskiwań doczekali się tłumaczenia aplikacji na polski, zobaczyli pochwały: „17 użytkowników udzieliło pochwały”.
Kudosy to symbol Stravy, swoista maskotka jej społeczności. Dlatego zastąpienie ich pochwałami odebrano wręcz jako profanację. Oburzenie i kpiny podgrzewały inne tłumaczeniowe kurioza. Oto heatmaps – czyli mapy pokazujące popularność różnych tras – stały się mapami ciepła, a HR – czyli heart rate, częstość rytmu serca – to teraz godzina, bo komuś skojarzyło się z hour. A raczej czemuś, bo zgodnie podejrzewa się o to tłumaczenie sztuczną inteligencję, której wypocin nikt znający język polski nie zweryfikował. Stąd powszechne poczucie, że firma potraktowała polskich użytkowników co najmniej lekceważąco. „To jak splunięcie w twarz: pokazuje, że cię nie obchodzimy” – kwitował ktoś w serwisie Reddit. Irytację pogłębiał fakt, że język angielski można przywrócić tylko z poziomu ustawień systemowych telefonu.
Czytaj też: Neonowe jabłuszka
Kompromitacji Stravy (Strawy?