Miłość do czytania
Miłość do czytania. Tej księgarni cały świat Argentynie zazdrości
Argentyńczycy kochają tango, popijanie naparu yerba mate, wołowe steki, ale też czytanie. Mało tego: argentyńska stolica jeszcze do niedawna była miastem mogącym poszczycić się największą liczbą księgarń w przeliczeniu na jednego mieszkańca – na każde 100 tys. osób przypada tam 25 sklepów z książkami (teraz palmę pierwszeństwa przejęła Lizbona ze wskaźnikiem 35,97). Najsłynniejszą z 734 księgarń działających w Buenos Aires jest El Ateneo Grand Splendid.
„Najpiękniejsza księgarnia świata” – pisał o niej National Geographic. Z kolei brytyjski „The Guardian” w swoim rankingu uplasował ów obiekt na zaszczytnej drugiej pozycji, tuż za ulokowaną w XIII-wiecznym kościele księgarnią w holenderskim Maastricht. Fasada El Ateneo od strony ulicy zupełnie nie wróży tego, co można zobaczyć w środku. Ot, elegancka, wielopiętrowa kamienica z ładnymi balkonami, przypominająca te z warszawskich Alej Ujazdowskich. Za to w środku czeka na nas księgarnia w teatrze. Prawdziwym, bo kiedy w 1919 r. budynek oddano do użytku, urządzono w nim teatr, na którego widowni mogło zasiadać 1050 osób. W latach 20. budynek El Ateneo mieścił też stację radiową i studio nagraniowe, aż w końcu przerobiono je na kino, w którym Argentyńczycy po raz pierwszy mogli obejrzeć film z głosowymi dialogami.
Księgarnia powstała w grudniu 2000 r. Trzeba było pozbyć się kinowych foteli, ale atmosferę dawnego teatru szczęśliwie zachowano. Widownię zastawiono regałami z książkami, pozostawiono zdobiące sufit freski wykonane sto lat temu przez pochodzącego z Italii malarza Nazareno Olrandiego, a także różnorakie ornamenty, pozłacane zdobienia oraz kurtyny sceniczne.
Dawna scena to obecnie kawiarnia, w której – o ile znajdziemy miejsce – można napić się dobrego cappuccino i zjeść tiramisu, bo ze względu na dawną imigrację argentyńska stolica jest mocno przesiąknięta włoskimi wpływami.