Moje miasto

Polska wg samorządowców, czyli 21 postulatów gdańskich

Ogłoszenie 21 postulatów samorządowych, Gdańsk 31 sierpnia 2019 Ogłoszenie 21 postulatów samorządowych, Gdańsk 31 sierpnia 2019 Edwin Bendyk / Polityka
Zgodnie z planem 31 sierpnia, w rocznicę Porozumień sierpniowych samorządowcy przedstawili w Gdańsku 21 tez przedstawiających wizję Polski samorządnej. Liczą, że staną się one tematem przedwyborczej debaty politycznej i zapowiadają, że nie czekając na jej efekty już pracują nad projektami ustaw, którymi powinien zająć się przyszły parlament.

Zaczęło się 4 czerwca b.r. podczas Święta Wolności i Solidarności. Do Gdańska zjechało kilkuset wójtów, burmistrzów, prezydentów, radnych i marszałków z calej Polski. Przyjechali na zaproszenie przygotowane jeszcze przez Pawła Adamowicza, zamordowanego w styczniu prezydenta Gdańska. Jednym z kluczowych punktów Święta stało się ogłoszenie 21 tez samorządowych.

Propozycja miała pełnić zarówno funkcję programu, jak i manifestu integrującego przedstawicieli samorządu przed zbliżającą się kampanią wyborczą do parlamentu. Swoje niezadowolenie z coraz gorszych relacji z władzą centralną samorządowcy postanowili wyrazić w postaci konkretnych propozycji dopełniających terytorialny ustrój Polski.

Od tez do postulatów

Tezy zostały przyjęte z mieszanymi uczuciami. Cieszył sam fakt integracji środowiska samorządowego, więcej wątpliwości budziła treść konkretnych propozycji. Komentatorzy śledzący tematykę lokalną zwracali uwagę, że dokument pisany był w pośpiechu. W odpowiedzi mogli usłyszeć, że tezy mają charakter propozycji przedłożonych do dyskusji i otwartych konsultacji. Skończoną propozycją miały być zredagowane po konsultacjach postulaty.

Znamy już je, autorzy pozostali przy liczbie 21, najwyraźniej przywiązani do historycznej symboliki. Symbole są ważne, wszak wizję Polski samorządnej sformułowała Solidarność podczas I Zjazdu w 1981 r. A przecież nie byłoby Solidarności i programu Polski samorządnej bez 21 postulatów i strajku, które doprowadziły do Porozumień sierpniowych.

Ważniejsza jest jednak treść. Końcowy dokument został doredagowany, i choć jego struktura zmieniła się w niewielkim stopniu - została uzupełniona o problematykę mniejszych wspólnot, podkreślono kwestie solidarności to dopracowano, choć nie we wszystkich punktach, argumentację.

Istota władzy lokalnej

I tak już pierwszy postulat „Pełne prawo wspólnoty samorządowej do samodzielnego decydowania o całokształcie spraw lokalnych” zyskał pełniejszą argumentację. Autorzy, odwołując się do woli wspólnoty lokalnej jako najlepszego kontrolera lokalnej władzy dodali konkretne instrumenty wzmacniające podmiotowość mieszkańców: „Najważniejszym organem społecznego nadzoru dla samorządów w kwestiach lokalnych są mieszkańcy, którzy powinni być jak najszerzej włączeni w proces współdecydowania o sprawach małych ojczyzn poprzez wdrażanie takich narzędzi, jak m.in. konsultacje społeczne, budżety partycypacyjne, inicjatywy uchwałodawcze, referenda lokalne.”

Nie zmieniła się argumentacja w postulacie 4., domagającym się zniesienia ograniczenia urzędowania wójtów, prezydentów i burmistrzów do dwóch kadencji. Jak już pisałem, kadencyjność nie dotyczy jedynie władz samorządowych lecz jest dość powszechnie przyjętą normą nie tylko organach władzy ale także w instytucjach publicznych.

Słabości

Ciągle słabo brzmi uzasadnienie postulatu 7., dotyczącego kultury: „Niezależna kultura angażująca społeczności lokalne, przeciwdziałanie wykluczeniu kulturalnemu w małych gminach - Transparentne i apolityczne finansowanie przez państwo kultury aktywizującej społeczności lokalne. Szczególne wsparcie dla małych gmin w formie dotacji na tworzenie integrujących mieszkańców Domów Sąsiedzkich, z ofertą zajęć dla różnych grup wiekowych.”

Postulat słuszny, uzasadnienie sugeruje jednak, że samorządy nie radzą sobie z kulturą, co dostarcza argumentów rządowi, który tylko czeka na takie sygnały, by przekonywać o słabości Polski lokalnej.

Słuszne, niepełne argumenty

Pojawiła się kwestia wykluczenia komunikacyjnego, kluczowa z punktu widzenia gmin wiejskich i małych, odległych od metropolii ośrodków. Wzmocnione argumenty za decentralizacją dystrybucji środków europejskich, urealniono postulat likwidacji funkcji wojewody, co wymagałoby zmiany Konstytucji i zmieniono go na ograniczenie jego kompetencji do kontrolnych.

Znamy więc postulaty, na pewno lepsze od wyjściowych tez, z lepszą choć ciągle niepełną argumentacją. Autorzy zdecydowali się nie wykorzystywać pogłębionych opracowań, które ukazały się w ostatnim czasie. Przypomnijmy, że Fundacja Batorego ogłosiła w czerwcu opracowanie „Polska samorządów” przygotowane przez zespół ekspercki pod kierownictwem prof. Dawida Sześciły, na temat mniejszych ośrodków wypowiadał się Kluba Jagielloński, nie straciły ważności wcześniejsze analizy Forum Od-nowa, by wspomnieć tylko kilka propozycji posługujących się pogłębioną argumentacją. Miejmy nadzieję, że zostanie ona wykorzystana podczas zapowiadanych prac nad projektami ustaw.

Debata samorządowa

Prezentacji Postulatów towarzyszyła debata samorządowa z udziałem Elżbiety Bieńkowskiej, komisarz UE w kończącej pracę Komisji EUropejskiej; Elżbiety Anny Polak, marszałkini sejmiku lubuskiego; Krzysztofa Iwaniuka, wójta gminy Terespol i przewodniczącego Związku Gmin Wiejskich oraz Tadeusza Truskolaskiego, prezydenta Białegostoku i przewodniczącego Unii Metropolii Polskich. Spotkanie prowadziła Magdalena Jachim.

Niestety, zabrakło przedstawiciela środowisk społecznych, a przecież 4 czerwca w Gdańsku zaprezentowano nie tylko 21 tez ale także przedstawiciele samorządów i organizacji społecznych podpisali deklarację partnerstwa. Obecność społecznej reprezentacji w czasie dyskusji byłaby dobrym sygnałem potwierdzającym, że rzeczywiście samorząd to wspólnota wszystkich mieszkanek i mieszkańców danego terytorium.

Dyskusja dobrze pokazała mechanizm "duszenia" samorządów przez dociskanie finansowe, zarówno w formie powierzania zadań bez odpowiedniego finansowania, jak i ostatniej zmiany w systemie podatkowym, co uszczupli dochody własne. W rezultacie, jak mówił Krzysztof Iwaniuk już w tej chwili ok. tysiąca gmin ma wolne środki w wysokości nie przekraczającej miliona złotych, kilkaset ma do dyspozycji zaledwie mniej niż pół miliona.
W takiej sytuacji trudno mówić o jakiejkolwiek autonomii jednostki samorządowej, przekształca się ona w delegaturę rządu realizującą zadania powierzone przez administrację centralną.

Drugi aspekt antysamorządowej polityki rządu, o którym mówili uczestnicy dyskusji, to centralizacja decyzji. Spektakularnym przykładem centralny fundusz rozwoju dróg lokalnych, gdzie decyzje inwestycyjne wymagają akceptacji premiera.

Kto przygląda się samorządowi, problemy to dobrze zna. Widać jednak wyraźnie, że narasta rozgoryczenie samorządowców i świadomość, że od wyniku wyborów parlamentarnych zależy przyszłość samorządu w naszym kraju. PiS nie kryje swoich zamiarów, choć centralizacyjna pasja partii władzy i Jarosława Kaczyńskiego ma w sobie jakiś samobójczy gen. W dzisiejszym świecie bez sprawnych i podmiotowych samorządów nie da się rozwiązać tak wydawałoby się prostych spraw, jak walka ze smogiem.

Co dalej?

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu podsumowując dyskusję mówił, że samorządowcy będą tłumaczyć mieszkańcom swoich wspólnot jakie będą konsekwencje samorządowej destrukcji. Czy taka pedagogika wpłynie na wyborczy wynik? Przekonamy się już 13 października, podczas wyborów, których wynik zadecyduje o przyszłości polskiej samorządności.

Ciekawym komentarzem do polskiej debaty jest przebieg procesu decentralizacji w Ukrainie. Ukraińska reforma samorządowa została wprowadzona po Rewolucji godności i okazała się najbardziej udanym przedsięwzięciem w pakiecie działań reformatorskich porewolucyjnej władzy. Wielu obserwatorów obawiało się o dalsze losy decentralizacji po wygranej Wołodymyra Zełenskiego. 2 września nowy prezydent rozwiał wątpliwości zobowiązując nowy rząd i parlament do dokończenia reformy włącznie z niezbędnymi zmianami w konstytucji. Zwieńczeniem procesu mają być wybory lokalne w 2020 przeprowadzone już w ramach realiach nowego ustroju terytorialnego.

Tak więc oto Ukraińcy, zainspirowani m.in. sukcesem polskiej samorządności postanowili wzmacniać swoje państwo poprzez samorządową decentralizację, gdy my w Polsce zaczęliśmy iść w odwrotnym, centralizacyjnym kierunku, również po to, żeby podobno wzmocnić państwo.



Partnerzy Moje Miasto

Kraków Szczecin Warszawa Sopot
Reklama

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019
Reklama