Nauka

mRNA-1273 kontra SARS-CoV-2. Będzie najszybsza szczepionka w historii?

Szczepionka przeciw SARS-CoV-2 najszybciej w historii? USA rezygnują z badań przedklinicznych

Przeciętnie od opracowania szczepionki do jej skomercjalizowania upływa… od 10 do 15 lat. Przeciętnie od opracowania szczepionki do jej skomercjalizowania upływa… od 10 do 15 lat. vonschonertagen / PantherMedia
Jesteśmy coraz bliżej skutecznych leków na Covid-19, a szczepionka przeciwko koronawirusowi wchodzi w fazę badań na ludziach. Nauka z niespotykanym dotąd impetem daje odpór pandemii.

12 marca pisaliśmy o pomyślnych rezultatach kilkunastu badań klinicznych chlorochiny, leku pierwotniakobójczego, które przeprowadzono na pacjentach chorych na Covid-19 w Chinach. Dzień później Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Polsce wydał pozytywną decyzję w sprawie dopuszczenia tego preparatu w leczeniu zakażeń betakoronawirusami, w tym SARS-CoV-2. Kolejną dobrą informacją jest to, że producentem leku Arechin – od lat stosowanego w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów i profilaktyce malarii – jest polska firma farmaceutyczna Adamed. Niech to tchnie w nas nadzieję i trochę spokoju.

Na tym jednak nie koniec dobrych wiadomości. Prace nad szczepionką przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 wchodzą w kolejny etap. I to w ekspresowym tempie. W Stanach Zjednoczonych właśnie rozpoczęły się badania kliniczne preparatu opracowanego pod koniec lutego przez Moderna Therapeutics. Szczepionka została przygotowana w zaledwie 42 dni od momentu, gdy naukowcy tej firmy zsekwencjonowali genom koronawirusa. Do badania zrekrutowano osoby zdrowe, w wieku 11–55 lat, które otrzymały dwie dawki szczepionki w zastrzyku w górne ramię.

Czytaj także: Koronawirus SARS-CoV-2. Fakty, a nie mity

Zwierzętom się upiecze – testy bez fazy przedklinicznej

Początkowo informowano, że testy na zdrowych ochotnikach rozpoczną się pod koniec kwietnia. Stało się to jednak jeszcze szybciej. Wbrew standardowym wymogom pominięto fazę przedkliniczną, która polega na testowaniu szczepionek na zwierzętach. W tym przypadku musiałyby to być gryzonie transgeniczne z ekspresją ludzkiego receptora ACE2, który jest wykorzystywany przez koronawirusa do infekowania komórek. Otrzymanie wystarczającej liczby zwierząt do takich testów zajęłoby przynajmniej kilka tygodni.

Wyjątkowość procedury w przypadku szczepionki przeciwko koronawirusowi chyba w najlepszy sposób podkreśla powagę obecnie trwającej pandemii. Pominięcie testów na zwierzętach stało się jednak możliwe również z uwagi na charakter proponowanej szczepionki. W przeciwieństwie do konwencjonalnych preparatów ta nie zawiera atenuowanego ani inaktywowanego wirusa. W tym szczególnym przypadku szczepionka – znana jako mRNA-1273 – oparta jest na zsyntezowanym mRNA, który zbliżony jest do mRNA koronawirusa SARS-CoV-2. Początkowo szczepionki wykorzystujące opracowany mRNA wykazywały się niską stabilnością w testach eksperymentalnych na zwierzętach, ale w ostatnich latach w dużej mierze poradzono sobie z tym problemem.

Czytaj także: Co w laboratoriach na froncie wojny z wirusem? Wyścig trwa

Jak będzie działać szczepionka mRNA-1273?

W założeniu po podaniu szczepionki w ludzkich komórkach powinno dojść do ekspresji białka fuzyjnego S, które występuje na charakterystycznych, przypominających koronę słoneczną wypustkach SARS-CoV-2 i które to białko jest kluczowe, by wirus mógł infekować komórki. Można spodziewać się, że spowoduje to produkcję przeciwciał przeciwko temu białku. W rezultacie nabytej odporności układ immunologiczny powinien już od tego momentu radzić sobie w zetknięciu z SARS-CoV-2. Tyle teoria. Jak będzie w praktyce, dowiemy się wkrótce. Jak powiedział Tal Zaks, dyrektor medyczny Moderny, „nie wydaje mi się, by udowodnienie skuteczności działania naszej szczepionki było krytycznie potrzebne dla rozpoczęcia badań klinicznych”.

Czytaj też: Zięba, czosnek ani witaminy nie zatrzymają koronawirusa

mRNA-1273, najszybciej wprowadzona do obrotu szczepionka w historii?

Do końca nie wiadomo, o ile dokładnie przyspieszy to wszystko proces wprowadzenia na rynek skutecznej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2. Standardowo etap badań szczepionek na ludziach trwa bardzo długo i podzielony jest na trzy fazy. W pierwszej ocenia się bezpieczeństwo nowej szczepionki na małej grupie ochotników, zwykle liczącej 20–100 osób. Druga faza badań obejmuje liczniejszą grupę, na ogół 100–300 osób, i może trwać dłużej niż 2 lata. Wreszcie w ostatniej, trzeciej fazie, do badania trwającego do 4 lat rekrutuje się 10 tys. lub więcej ochotników. Czy taki standardowy przebieg będzie miała procedura badań klinicznych szczepionki mRNA-1273 przeciwko koronawirusowi? Wiele wskazuje, że w przypadku obiecujących wyników pierwszej fazy testów, które trwać mają 14 miesięcy, pozostałe mogą zostać skrócone.

Anthony Fauci, kierownik amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, podkreśla: „Obecnie nie mamy szczepionki, której możemy użyć. Rekordowy jest natomiast czas, w którym będzie ona badana na ludziach. Zajmie rok do półtora roku, zanim dowiemy się, czy w ogóle działa”. Niemniej jednak mRNA-1273 ma szansę zostać najszybciej wprowadzoną do obrotu szczepionką na świecie. Przeciętnie od opracowania szczepionki do jej skomercjalizowania upływa… od 10 do 15 lat.

Prace nad szczepionką z mRNA zaawansowane także w Niemczech

Amerykańska szczepionka może jednak wkrótce mieć konkurenta w wyścigu po jak najszybsze wprowadzenie preparatu skutecznie chroniącego przed zakażeniem SARS-CoV-2 i niewątpliwie – pieniądze, które można na tym zarobić. Niemiecka firma biofarmaceutyczna CureVac poinformowała właśnie, że również prowadzi zaawansowane prace nad szczepionką wykorzystującą mRNA. Według niektórych źródeł administracja Trumpa miała złożyć firmie ofertę finansową w zamian za przeniesienie badań i całej produkcji do Stanów Zjednoczonych. Jak jednak stwierdziła rzeczniczka niemieckiego ministerstwa zdrowia, Berlinowi „bardzo zależy na tym, by szczepionki i leki przeciwko koronawirusowi były również produkowane w Niemczech i Europie”.

Czytaj także: Zakażą cię i zapłacą. W Londynie chętni stawią czoła koronawirusowi

Nauka ma moc. Kiedy znajdziemy wolę, by wykorzystać ją do walki z kryzysem klimatycznym?

Pandemia Covid-19 prowadzi do niebywałych zdarzeń. Uderza w gospodarkę, powoduje globalną panikę, zmniejsza poziom zanieczyszczenia powietrza w Chinach, doprowadza do odwołania wydarzeń kulturalnych i sportowych w różnych częściach świata. Zarazem mobilizuje środowisko naukowe i przemysł biotechnologiczny do działań na skalę, która nie ma precedensu. To w nauce pokładane są obecnie największe nadzieje na opanowanie pandemii.

I tylko jedno pytanie nasuwa się samo: jeśli w obliczu zagrożenia koronawirusem ludzkość potrafi tak efektywnie działać dla wspólnego dobra, dlaczego w obliczu o wiele większego zagrożenia, jakim jest kryzys klimatyczny, nie potrafimy dojść do globalnego porozumienia, posłuchać nauki i podjąć konkretnych i skutecznych działań? Niedługo będzie za późno. Może jednak obecna pandemia uświadomi nam lepiej, jak kruchy jest świat, w którym żyjemy?

Czytaj także: Klimat na lęk. Czym jest depresja klimatyczna?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną