Polski przemysł przyszłości, czyli co?

Nowe leci, jedzie i płynie 
Wicepremier Mateusz Morawiecki obiecuje, że pchnie krajowe firmy ku nowoczesności. Chce, żeby podbijały świat polskimi dronami, promami, elektrycznymi pojazdami, lekami, systemami cyberbezpieczeństwa. Da radę?
Dron Predator w hangarze
Colin Anderson/Getty Images

Dron Predator w hangarze

Polska będzie wielka albo nie będzie jej wcale” – takim mottem z Piłsudskiego zaczyna się Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, zwany też planem Morawieckiego. Wicepremier ma własną receptę na gospodarczą wielkość Polski. – Widzi się w roli drugiego Eugeniusza Kwiatkowskiego, twórcy Gdyni – zdradza jeden z jego współpracowników.

Dlatego w swoim planie odwołuje się nie tylko do myśli, ale i epoki Marszałka, do transatlantyku MS „Batory”, pociągów luxtorpeda, lotniczych sukcesów Żwirki i Wigury.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj