Rynek

Dyskonty kuszą kompromitującymi promocjami i denerwują klientów. Właściwie bezkarnie

Dyskonty takie jak Lidl czy Biedronka się nie przejmują Dyskonty takie jak Lidl czy Biedronka się nie przejmują Piotr Socha / Polityka
Biedronka i Lidl czują się tak silne na polskim rynku, że nie boją się denerwować klientów. Wykorzystują słabość polskiego, podzielonego handlu.

Niemiecki Lidl najpierw nie docenił pomysłowości polskich klientów, którzy masowo zaczęli zwracać opakowania po produktach marek własnych sieci, aby dostać z powrotem pieniądze. Akcja okazała się absurdem, bo uniemożliwiała robienie zakupów w cywilizowanych warunkach. Jednak decyzja o jej nagłym zakończeniu zamiast zmiany warunków też nie była dobrym rozwiązaniem. Teraz feralnej promocji Lidla przyjrzy się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK pod lupę powinien też wziąć portugalską Biedronkę, która tygodniami zachęcała do używania kart lojalnościowych i zbierania naklejek. Miały one zostać wymienione na pluszowe maskotki. Ale kto wreszcie ma wymaganą liczbę naklejek, ten w wielu dyskontach sieci żadnych pluszaków już nie znajdzie. Podobno się skończyły, chociaż sami pracownicy nie wiedzą i bezradnie rozkładają ręce. A przecież, zgodnie z regulaminem, nagrody miały być dostępne aż do początku grudnia. Co ciekawe, dalej można zbierać zupełnie już bezwartościowe naklejki.

Dyskonty nie zamierzają przepraszać

Lidl i Biedronka takimi marketingowymi wpadkami specjalnie się jednak nie przejmują. Nie czują się w obowiązku, żeby kogokolwiek przepraszać, kajać się czy przyznawać do błędu i oferować rekompensatę. Wychodzą z założenia, że rozczarowany klient i tak do nich wróci, bo przecież zależy mu głównie na jak najniższych cenach. Taka promocyjna kompromitacja obu sieci byłaby znakomitą okazją dla silnego, polskiego rywala.

Gdyby ten oczywiście istniał. Tymczasem polskie sieci handlowe rywalizują ze sobą zamiast połączyć siły i stworzyć gracza na miarę Biedronki. Kto im broni? Chyba głównie ambicje właścicieli, którzy nie chcą utracić kontroli nad swoimi sklepami. Wolą zatem w pojedynkę walczyć z zagranicznymi gigantami. Efekty tej rywalizacji bywają okrutne. W ostatnich latach upadły takie marki jak Bomi, MarcPol, a ostatnio Alma. Każda chciała próbować własnej metody rozwoju na bardzo trudnym polskim rynku.

Przez lata narzekaliśmy, że zachodnie sieci opanowują Polskę. Tymczasem to nasz rodzimy handel wciąż kontroluje większość rynku. Tyle że jest rozdrobniony, a często nawet ze sobą skonfliktowany. Na przykład polska sieć Polomarket, w efekcie sporu właścicieli, niespełna dwa lata temu podzieliła się na Polomarket i Milę. Nic dziwnego, że Biedronka i Lidl mogą się rozwijać, nie szanując polskiego klienta. Bo nikogo się u nas nie muszą bać.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

„Motel Polska”, czyli perwersyjna propaganda PiS

O nie, „Motel Polska” to nie jest produkcja żenująca. Nie jest obciachem, popisem złego gustu i amatorszczyzny. To produkt jak najbardziej przemyślany, diablo przewrotny i wyrachowany.

Jan Hartman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną