Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Zadekretowana elektrorewolucja

Co przyniesie ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych

Dość tyranii ekologów” – ostrzegła niezastąpiona Krystyna Pawłowicz.

Sejm przyjął ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych. To fundament konieczny do realizacji sztandarowego projektu planu Morawieckiego, czyli rozwoju elektrycznej motoryzacji i produkcji polskiego auta na prąd dla Kowalskiego. Ustawa reguluje głównie sprawy tworzenia i eksploatacji infrastruktury do ładowania aut elektrycznych, a także tankowania tych, które korzystają z paliw alternatywnych – sprężonego lub skroplonego gazu ziemnego (CNG i LNG), a także wodoru. Najwięcej dyskusji wywołała sprawa zachęt, które mają skłaniać do przesiadania się z aut spalinowych do elektrycznych. Bo auta na prąd są dziś średnio dwukrotnie droższe od spalinowych, a ich ładowanie jest uciążliwe i czasochłonne. Ustawa wymaga, by centralne urzędy administracji publicznej (z licznymi wyjątkami) wymieniły przynajmniej połowę pojazdów służbowych na elektryki, a miasta część taboru autobusowego przestawiły na prąd. Wszystkie auta elektryczne będą zwolnione z akcyzy, pozwala im się jeździć buspasami i wjeżdżać do stref czystego transportu, tworzonych w centrach dużych miast.

Szczególny bój toczył się o hybrydy, czyli auta spalinowo-elektryczne. Dziś to coraz popularniejszy rodzaj pojazdu niskoemisyjnego. Ustawa przywilejami objęła tylko stosunkowo rzadką i drogą wersję plug-in, czyli taką, w której akumulatory doładowuje się ze zwykłego gniazdka. Mimo protestów wyłączone zostały klasyczne hybrydy, w których silnik spalinowy ładuje akumulatory. W innych krajach korzystają one z przywilejów elektryków.

Sporo emocji wzbudziła też sprawa stref czystego transportu, do których auta spalinowe mogłyby wjeżdżać za opłatą (do 30 zł dziennie). Takie rozwiązanie jest dość skomplikowane technicznie w realizacji, więc stosują je tylko nieliczne europejskie aglomeracje (np. Londyn, Sztokholm).

Polityka 3.2018 (3144) z dnia 16.01.2018; Komentarze; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Zadekretowana elektrorewolucja"
Reklama