Czy Donald Trump stanie w obronie Facebooka?

Transatlantycka wojna o Facebooka?
Czy Donald Trump będzie bronił cyfrowych gigantów tak zawzięcie jak hut stali? Unia Europejska planuje to sprawdzić.
Mark Zuckerberg
Alessio Jacona/Flickr CC by 2.0

Mark Zuckerberg

Na razie w relacjach między Brukselą a Waszyngtonem chwilowe ocieplenie. Państwa unijne mają zostać tymczasowo wyłączone z nowych ceł na import stali i aluminium do Stanów Zjednoczonych. Jednak na horyzoncie widać już kolejne problemy.

Po ostatnim skandalu, związanym z Facebookiem i firmą Cambridge Analytica, w wielu unijnych krajach rośnie determinacja, aby wreszcie ostrzej traktować technologiczne koncerny z Ameryki, które przez lata cieszyły się ogromną swobodą działania. Płaciły w Europie bardzo niskie podatki mimo ogromnych przychodów, a równocześnie nie przejmowały się specjalnie ochroną danych osobowych. Jednak teraz nadchodzą dla nich trudniejsze czasy.

Unia Europejska walczy z gigantami Ameryki

Z jednej strony Bruksela wzywa Stany Zjednoczone, aby skuteczniej niż dotąd upominały się o przestrzeganie zasad prywatności przez swoje firmy. W maju w całej Unii wejdzie w życie nowe rozporządzanie o ochronie danych osobowych, dzięki któremu kary finansowe nie będą już tylko symboliczne.

Równolegle trwają prace nad wprowadzeniem nowego europejskiego podatku obrotowego, nakładanego na takich gigantów jak Facebook, Google czy Amazon. Dzięki niemu koncerny będą musiały zostawiać w Europie znacznie więcej pieniędzy niż dotąd i korzystanie z różnych podatkowych trików okaże się trudniejsze. Nie podoba się to oczywiście Irlandii, ale największe kraje, z Niemcami i Francją na czele, chcą zobaczyć efekty w swoich narodowych budżetach.

Czytaj także: Mark Zuckerberg planuje „naprawić” Facebooka?

Czy Donald Trump wesprze koncerny, które go nie lubią?

Pytanie, jak amerykański rząd zareaguje na takie kroki i czy będzie bronił koncernów, które tak naprawdę są dziś jednym z najważniejszych „eksporterów” Stanów Zjednoczonych, tyle że nowej generacji. Do tej pory Donaldowi Trumpowi nie było po drodze z Krzemową Doliną.

Zdecydowana większość menedżerów i pracowników koncernów to ludzie, którzy nigdy nie ukrywali, że obecnego prezydenta ocieniają, delikatnie mówiąc, krytycznie. Jednak teraz zapewne będą liczyć na jego pomoc. A Trump wie, że to usługi nieco zmniejszają ogromny deficyt handlowy Ameryki, z którym chce przecież walczyć.

Czytaj także: Facebook zmienia algorytmy

Przykręcanie śruby Facebookowi

Także Unia Europejska ma spory dylemat. Przykręcanie śruby amerykańskim koncernom technologicznym właśnie teraz, gdy jednocześnie Unia nie chce, by jej towary były obkładane karnymi cłami, raczej nie pomoże w dialogu z Waszyngtonem. Jednak wielu europejskich polityków chce wykorzystać klimat oburzenia zwłaszcza na Facebooka, by pokazać stanowczość. Zachęca ich na pewno fakt, że gdy Komisja Europejska nałożyła w ubiegłym roku surową karę na właściciela Google, Donald Trump nie stanął w jego obronie.

Czy teraz zachowa się inaczej i zapominając o swoich uprzedzeniach, będzie adwokatem branży, dzięki której Ameryka jest wciąż wielka?

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną