Rynek

Drogi i długi rozwód. Jak Niemcy ostatecznie żegnają węgiel

Wieża wyłączonej kopalni węgla Ewald w Herten w Nadrenii Północnej-Westfalii Wieża wyłączonej kopalni węgla Ewald w Herten w Nadrenii Północnej-Westfalii Alfred Buellesbach / Visum / Forum
W 2038 r. przestanie działać w Niemczech ostatnia elektrownia węglowa. Pożegnanie ze szkodliwym dla środowiska surowcem będzie kosztować naszego sąsiada ok. 50 mld euro.

Niemiecka transformacja energetyczna od lat budzi wielkie emocje. Jedni podziwiają największą gospodarkę Europy za gigantyczne inwestycje w odnawialne źródła energii za decyzję o szybkim porzuceniu energii atomowej po katastrofie w japońskiej Fukuszimie. Inni uważają tę politykę za absurdalną, niebywale kosztowną i pełną sprzeczności. Bo chociaż społeczeństwo to należy do najbardziej świadomych ekologicznych wyzwań, to węgiel ma wciąż ogromne znaczenie w produkcji energii. W ubiegłym roku elektrownie na węgiel brunatny i kamienny zapewniły łącznie ok. 30 proc. prądu wytworzonego w kraju.

Czytaj też: Smog – wróg serca i płuc

Wysoki rachunek za pożegnanie z węglem

Tymczasem już za 18 lat węgiel nie będzie odgrywał w Niemczech żadnej roli. To decyzja podjęta na najwyższym szczeblu po wielu latach sporów i dyskusji. Kompromis udało się znaleźć przede wszystkim dlatego, że rząd nie zamierza na tej energetycznej rewolucji oszczędzać. Ponad 4 mld euro rekompensaty dostaną koncerny będące właścicielami wygaszanych elektrowni. Górnicy odchodzący wcześniej z pracy mają zapewnione pieniądze pomostowe do osiągnięcia wieku emerytalnego. Aż 40 mld euro otrzymają cztery kraje związkowe na transformację gospodarczą i inwestycje w nowe branże. Wszystko po to, żeby pożegnanie z węglem nie doprowadziło do niepokojów społecznych. Rząd nie chce u siebie protestów spod znaku francuskich żółtych kamizelek.

Jak niemal każdy kompromis, także ten wielu nie zadowala. Dla polityków z partii Zielonych pożegnanie z węglem będzie trwało i tak zdecydowanie za długo. Wielu ekspertów krytykuje wysokie rekompensaty dla koncernów energetycznych za elektrownie, które i tak za kilkanaście lat nie będą wiele warte. Być może koniec produkcji prądu z węgla nastąpi zresztą nieco wcześniej, bo już w 2035 r. Wiele zależy od tempa rozwoju źródeł odnawialnych, zwłaszcza elektrowni wiatrowych, których rozbudowa przebiega zdecydowanie wolniej od planów.

Z drugiej strony niemiecka transformacja energetyczna ostatnio przyspieszyła. W ubiegłym roku OZE zapewniły 46 proc. produkcji prądu, a węgiel i gaz łącznie już tylko 38 proc.

Czytaj też: Nasze domy są niezdrowe. Szkodzą zwłaszcza dzieciom

Odwrotu w Niemczech nie przewidują

Wyzwania są ogromne, bo za dwa lata zostaną wyłączone ostatnie reaktory atomowe. Także dlatego pożegnanie z węglem potrwa w Niemczech dłużej, że jeszcze przez pewien czas będzie on potrzebny, aby łatać dziurę po atomie.

To zresztą także kontrowersyjny temat – czy lepiej emitować dwutlenek węgla, zamiast pozwolić dłużej działać zeroemisyjnym elektrowniom atomowym? Zwłaszcza w dobie globalnego ocieplenia. Ale to już tylko rozważania teoretyczne. W stosunkowo krótkim czasie Niemcy pozbywają się dwóch bardzo ważnych, choć z różnych powodów szkodliwych i niebezpiecznych źródeł energii – węgla i atomu. Od tej decyzji odwrotu nie ma.

Czytaj też: Gdy oddychanie staje się niebezpieczne

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną