Rynek

Szach mat. Polski rząd niestrudzenie wykańcza Lot

Niezrozumiała i bezsensowna polityka lotnicza polskich władz to działanie na niekorzyść narodowego przewoźnika, który cały czas żyje w stanie zawieszenia. Niezrozumiała i bezsensowna polityka lotnicza polskich władz to działanie na niekorzyść narodowego przewoźnika, który cały czas żyje w stanie zawieszenia. Tony Hisgett / Flickr CC by 2.0
Gdy konkurenci walczą o powrót pasażerów, Lot też walczy, ale z pracownikami, a najbardziej szkodzi mu właściciel, czyli rząd. Skończy się upadłością i powstaniem Lotu 2.0?

Niezrozumiała i bezsensowna polityka lotnicza polskich władz to nie tylko problem dla tych wszystkich, którzy z różnych powodów podróżować muszą. To także działanie na niekorzyść narodowego przewoźnika, który cały czas żyje w stanie zawieszenia. Gdy jego zagraniczni rywale stopniowo przywracają zawieszone połączenia i wiedzą, jaką otrzymają pomoc od rządów, Lot tak naprawdę dalej nie wie nic. Poza niewielką liczbą lotów krajowych i przewozami cargo nie prowadzi normalnej działalności. Po Polsce wolno mu latać maksymalnie z połową pasażerów, usadzanych na zasadzie szachownicy. Takie przepisy, stosowane spośród państw unijnych tylko u nas, to gwarancja jeszcze większych strat finansowych.

Czytaj także: Loteria miejscowa. Absurd na drogach, szynach i w powietrzu

Upadłość? Prawdopodobna. Ale czy kontrolowana?

Przynajmniej do końca czerwca Lot nie planuje uruchamiać żadnych pasażerskich lotów międzynarodowych. Formalnie zakaz regularnych połączeń z i do Polski obowiązuje do połowy czerwca, ale rząd uwielbia go przedłużać w ostatniej chwili. Ostatnio zrobił to dokładnie dzień przed wygaśnięciem poprzednich obostrzeń. A do tego wciąż nie wiadomo, jakiej wysokości wsparcie dostanie Lot od państwa, czyli od podatników. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji mnożą się plotki. Pod koniec maja w ramach Polskiej Grupy Lotniczej powołano tajemniczą spółkę o nazwie Lot Polish Airlines. Czy to przygotowanie do kontrolowanej upadłości Lotu?

Czy powstanie Lot 2.0?

W tym scenariuszu, bazującym na modelu włoskim (Alitalia), dotychczasowy Lot by upadł, ale na jego miejscu pojawiłby się Lot 2.0, wolny od długów i zobowiązań. Jego akcjonariuszami mogłyby się stać spółki skarbu państwa, przymuszone przez polityków. Oficjalnie rząd to wyklucza, ale dzięki temu udałoby się obniżyć koszty działalności linii. Dziś bowiem w Locie, poza znaczną liczbą samozatrudnionych pilotów i personelu pokładowego, są ci na etatach, którzy nie chcą się zgodzić na drastyczne obcięcie wynagrodzeń przez okres dwóch lat. Związkowcy planują jutro akcję protestacyjną. Upadłość Lotu oznaczałaby dla nich utratę pracy, a Lot 2.0 byłby już z pewnością wyłącznie oparty na samozatrudnionych. Tak jak np. polska spółka córka Ryanaira o nazwie Buzz.

Czytaj także: PiS i Duda wciąż marzą o CPK. Mało wiedzą o lataniu

Państwo, pracownicy, konkurenci: groźni dla Lotu

Na razie Lot potrzebuje, poza pomocą publiczną, przede wszystkim jasnego harmonogramu odmrażania podróży międzynarodowych. Im dłużej blokowana jest przez rząd polska przestrzeń powietrzna, tym trudniejszy będzie powrót i odbudowa zaufania pasażerów. Na niekorzyść państwowej linii działa też fakt, że dwaj najważniejsi dotąd konkurenci na polskim niebie, czyli Ryanair i Wizz Air, to linie z dużymi zapasami gotówki, które mogą jeszcze długo ponosić straty, byle tylko z powrotem zachęcić pasażerów tanimi biletami do powrotu na pokłady. Z kolei główny rywal spośród linii sieciowych – Lufthansa – otrzymała właśnie gigantyczne wsparcie ze strony rządu niemieckiego i ma już rozpisany na najbliższe miesiące harmonogram wznawiania lotów. Bez żadnej szachownicy.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Ucieczka z religii

Masowe protesty w obronie praw kobiet dały nowy impuls ucieczkom z lekcji religii. Trwającym od lat, bo szkolna katecheza to często antyreklama wiedzy, wiary i wartości.

Marcin Piątek
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną