Rynek

Żegnaj, Tesco! Duńczycy kupują Brytyjczyków

Supermarket Tesco w Rzeszowie Supermarket Tesco w Rzeszowie Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Tesco wycofuje się z polskiego rynku, w siłę rośnie pozostające dotąd nieco w cieniu Netto. Rząd musi poszukać innego kandydata na bazę swojej narodowej sieci handlowej.

Długa przygoda brytyjskiego giganta handlowego z polskim rynkiem dobiega końca. Obecne u nas od 1995 r. Tesco ogłosiło sprzedaż dokładnie 301 sklepów duńskiej Salling Group, właścicielowi m.in. sieci dyskontowej Netto. W tej chwili Tesco ma jeszcze ok. 320 punktów w naszym kraju, więc niektóre zostaną przed sfinalizowaniem transakcji zlikwidowane. Tesco od dawna starało się opuścić Polskę, gdzie notowało coraz większe straty. Nie zrozumiało w porę, że nasze zwyczaje zakupowe się zmieniły. Gdy w siłę zaczęły rosnąć dyskonty z Biedronką i Lidlem na czele, dla hipermarketów nadeszły ciężkie czasy. W lepszej sytuacji są te jak Carrefour, obecny w wielu dużych galeriach handlowych. Tymczasem Tesco przez lata inwestowało w bardzo spartańskie konstrukcje, w których ogromnemu hipermarketowi towarzyszyła niewielka liczba mniejszych sklepów i punktów usługowych.

Czytaj także: Tesco na minusie, Dino na plusie. Lekcja dla Anglików

Było Tesco, będzie Netto

Takie minicentra handlowe były całkiem atrakcyjne kilkanaście lat temu, ale dzisiaj raczej odstraszają od zakupów. Liczba klientów mocno spadła, bo albo idą do pobliskiego dyskontu, albo jadą do galerii handlowej z prawdziwego zdarzenia. W ostatnich kilku latach Tesco robiło wiele, aby ograniczyć straty. Przede wszystkim zamykało najbardziej nierentowne sklepy, ograniczało powierzchnie hipermarketów i zwalniało kolejnych pracowników. Oficjalnie twierdziło, że pozostanie w Polsce, ale w rzeczywistości szukało kupców. Przez długi czas się to nie udawało, więc Tesco sukcesywnie się kurczyło, odcinając najbardziej deficytowe części. Dzisiaj już wiemy, że na tak odchudzoną sieć znalazł się chętny. Salling Group przekształci zakupione za ok. 900 mln zł sklepy w dyskonty Netto.

Dyskonty powalczą o Polaków

To bardzo ważna transakcja na naszym rynku, bo oznacza, że Netto prawie podwoi liczbę swoich punktów i zbliży się do Lidla, dotąd drugiej najważniejszej sieci handlowej w Polsce po Biedronce. Oczywiście koszty będą duże, bo przebudowa sklepów po Tesco (z których wiele od dawna nie było remontowanych) ma kosztować aż miliard złotych i potrwa koło półtora roku. Jednak dla Salling Group to też szansa na stanie się jednym z liderów handlu detalicznego w naszym kraju. Duńczycy poza swoim krajem są obecni w Niemczech i właśnie w Polsce. Ekspansja Netto nigdy nie miała tempa porównywalnego z rozwojem Biedronki czy Lidla. Teraz nagle się to zmienia, więc czeka nas bardzo ciekawa konkurencja w segmencie dyskontów – korzystna dla klientów, bo zarówno Portugalczycy, jak i Niemcy będą musieli bardziej niż dotąd liczyć się ze wzmocnionym rywalem.

Czytaj także: Biedronka, Lidl, Orlen i Lotos – im zakaz handlu w niedzielę pomaga. A kogo pogrąża?

A co z państwową siecią handlową?

Ta polska wersja brexitu następuje w momencie, gdy rząd, a zwłaszcza resort rolnictwa, opowiada o mało na razie konkretnych planach budowy narodowej (czytaj: państwowej) sieci handlowej. Oficjalnym celem ma być pomoc rolnikom, którzy dostawaliby od takiej sieci lepsze stawki za sprzedaż swoich produktów. Nie wiadomo oczywiście, jak ten państwowy konglomerat miałby funkcjonować, skoro płaciłby dostawcom więcej niż prywatna konkurencja, a przecież nie mógłby mieć wyższych cen od rywali. Spekuluje się, że takie państwowe supermarkety – aby powstać szybko i w dużej skali – budowane byłyby w oparciu o jedną z istniejących sieci. Na przykład zagraniczną, która przy okazji by się spolonizowała (czytaj: znacjonalizowała).

Czytaj też: Na czym polega patriotyzm konsumencki?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak kwarantanna odbije się na naszym zdrowiu

Siedzimy na huśtawce społecznej i politycznej. Z jednej strony dyscyplina sanitarna, z drugiej masowe manifestacje oraz bandyckie rozróby na ulicach. Chaos, bezładne poczynania władzy, jak zapowiedź tzw. narodowej kwarantanny, wzmacniają nasz niepokój.

Martyna Bunda, Ewa Wilk
21.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną