Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Rynek

Nie tylko sądy. Z czego rząd się nie wywiązał w ramach KPO

Mateusz Morawiecki podczas czerwcowego spotkania z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen Mateusz Morawiecki podczas czerwcowego spotkania z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Nawet gdyby rząd przeprowadził reformy sądowe zgodnie z warunkami Brukseli, nie otrzymałby pełnej wypłaty z Funduszu Odbudowy. Wciąż brakuje kilku „kamieni milowych”, czyli istotnych reform.

Blisko 35 mld euro dla Polski pozostanie w brukselskiej zamrażarce, dopóki rząd nie zrealizuje reform sądowych. To warunek wyjściowy postawiony przez Komisję Europejską, by w ogóle uruchomić proces pozyskiwania pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Po odmrożeniu środki będą trafiać do Polski w ramach dziewięciu transz – każda z nich po zrealizowaniu kilkudziesięciu zobowiązań.

Czytaj też: „Ani jedno euro dla Polski PiS”. PE ostro spiera się o KPO dla Warszawy

KPO. Co się udało zrobić?

Pierwsza wypłata ma wynosić 4,2 mld euro i będą się na nią składać dotacje w wysokości 2,8 mld oraz korzystne pożyczki w wysokości 1,4 mld. By otrzymać te pieniądze, Polska miała zrealizować 37 zobowiązań nazywanych kamieniami milowymi najpóźniej do końca czerwca. Polityka Insight oszacowała, że udało się wdrożyć ok. 25 reform dotyczących różnych dziedzin – od środowiska po rynek pracy. Wśród zobowiązań, z których udało się już wywiązać, jest program Maluch Plus mający na celu zwiększenie dostępu do opieki nad dziećmi do lat trzech. Udało się też znowelizować ustawę Prawo wodne, która jednocześnie ma wdrożyć kamień milowy i zakończyć postępowanie przed TSUE – bo Komisja pozwała Polskę za nierealizowanie dyrektywy ściekowej i bez odpowiednich zmian Polsce groziłyby kolejne kary finansowe (brakowało np. możliwości wprowadzania sankcji wobec gmin, które nie przestrzegają przepisów ściekowych).

Kamieniem milowym była także nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym z lutego 2021 r., wprowadzająca m.in. pierwszeństwo pieszych na przejściach i minimalny odstęp pomiędzy pojazdami. A Ministerstwo Zdrowia w ramach KPO opublikowało 30 czerwca przegląd możliwości tworzenia w szpitalach powiatowych ośrodków opieki długoterminowej i geriatrycznej. Z unijnego funduszu na dalszym etapie miały popłynąć pieniądze na 50 projektów tworzących takie ośrodki i wyposażających je w sprzęt. Te i inne inwestycje stoją jednak pod znakiem zapytania.

Czytaj też: Ujeżdżanie Unii, gry z Brukselą

Sądy w pierwszej kolejności

Z końcem czerwca upłynął termin na zrealizowanie dwóch kamieni milowych, na które składa się zlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej, zwiększenie niezależności sędziów i ustanowienie procedury umożliwiającej przywrócenie do orzekania zawieszonych sędziów. Przy czym Bruksela dała jasno do zrozumienia, że zaproponowana przez prezydenta Andrzeja Dudę i uchwalona nowela ustawy o Sądzie Najwyższym nie wystarczy, by odblokować pieniądze.

Nie uchyla ona bowiem zapisów tzw. ustawy kagańcowej, która penalizuje kwestionowanie przez sędziów statusu innych sędziów. Wątpliwości może też budzić obsada powstającej w SN Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Komisja chce bowiem, aby sprawy dyscyplinarne sędziów były rozpatrywane przez bezstronny i niezależny sąd. Jeśli do nowej Izby wejdą sędziowie orzekający wcześniej w Izbie Dyscyplinarnej, to Bruksela może uznać warunek za niespełniony.

Poza reformami sądowymi, na które nie ma zgody wśród koalicjantów, obóz rządzący ma też problem z realizacją innych kamieni milowych. W KPO zobowiązał się np. do powołania do końca czerwca komitetu monitorującego realizację planu, w którego skład mieli wejść samorządowcy, naukowcy, związkowcy i organizacje pozarządowe. Ale sposób obsadzania mającego liczyć 70 osób ciała wywołał protest organizacji pozarządowych, które same chcą wskazać swoich reprezentantów i nie godzą się na kandydatury wybrane przez działającą przy premierze Radę Działalności Pożytku Publicznego.

Czytaj też: Samorządy „wolne od LGBT” będą też wolne od unijnych pieniędzy

Nie takie zapisy

Nie ustanowiono też funduszu wsparcia gospodarki niskoemisyjnej, który ma wspierać projekty w nisko- lub zeroemisyjny transport i źródła energii. Powód? Źle wynegocjowany przez rząd zapis w KPO, który nakazuje, by zarządcę funduszu wskazać w otwartym postępowaniu. Tymczasem – jak słyszymy w Brukseli – rząd chciał, by operatorem był Bank Gospodarstwa Krajowego. W tej sprawie Warszawa podjęła negocjacje z KE, ale Bruksela mówi jasno, że wskazanie BGK bez otwartego postępowania wymaga zmiany KPO. Rząd więc – jak słyszymy z kolei w jednym z resortów – jest skłonny zorganizować otwarty nabór, chociaż liczy wciąż na porozumienie z Komisją.

Nadal nie udało się też znowelizować tzw. ustawy wiatrakowej liberalizującej zaporowe zasady stawiania wiatraków na lądzie, bo zmiana budzi podziały w obozie rządzącym. Chociaż projekt został przyjęty przez rząd i trafił do Sejmu, nie otrzymał tam jeszcze numeru druku. Mocno opóźnia się także ustanowienie tzw. tarczy prawnej przygotowywanej jeszcze za czasów byłego wicepremiera i ministra rozwoju Jarosława Gowina, która ma uprościć procedury administracyjne dla przedsiębiorców. Projekt dopiero trafił do Sejmu, ale ma szansę na uchwalenie dopiero po wakacjach.

Bruksela nie będzie nas rozliczać skrupulatnie z dotrzymania terminów, bo są wpisane do KPO orientacyjnie. Rząd mógłby też spróbować złożyć wniosek o wypłatę środków bez zrealizowania niektórych kamieni milowych, ale otrzyma mniej pieniędzy, a potem będzie musiał nadrobić zaległości w pół roku. W Brukseli szacuje się, że szanse na wypłacenie pieniędzy w tym roku są bliskie zeru, a to, czy uda się fundusze z KPO odblokować w przyszłym roku, będzie zależało od obozu rządzącego w Polsce.

Czytaj też: Kamienie u szyi Morawieckiego. Rząd już wie, że zmarnował czas

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Co z tymi czołgami? Niemiecka prasa o kolejnym sporze Warszawy i Berlina

Spór o Leopardy, obiecane ponoć Polsce w ramach „zamiany okrężnej”, zmienił się w kolejny punkt zapalny. Sprawa rozgrywana jest przez rząd PiS jak zwykle w pełnym świetle jupiterów.

Adam Krzemiński
07.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną