InPost z Allegro spotkają się w sądzie, robi się gorąco. Za kim pójdą klienci?
Do tej pory były tylko wzajemne oskarżenia, teraz chodzi o konkretne pieniądze – dwaj najwięksi gracze na naszym rynku handlu internetowego spotkają się w sądzie. Konkretnie: sądzie arbitrażowym, który ma ocenić, kto ma rację – InPost, który żąda 98,7 mln zł odszkodowania, czy też Allegro, które nie chce zapłacić ani złotówki. InPost na taką kwotę wycenił swoje straty z powodu stosowanej przez Allegro kontrowersyjnej strategii zachęcania klientów do wyboru własnej sieci dostaw zamiast paczkomatów firmy Rafała Brzoski. To właśnie on ujawnił na konferencji prasowej, że prowadzony dotąd głównie drogą medialną spór ma już konkretne skutki prawne. InPost wystawił rachunek Allegro, które spornej kwoty nie zapłaciło, bo nie uznaje swojej winy.
Czytaj także: Allegro i InPost – będzie rozwód? Wszyscy na tym stracą, łącznie z nami
Brzoska oskarża Allegro, akcje InPostu w dół
Na wynik arbitrażu mamy czekać, według zapewnień InPostu, nie dłużej niż do końca przyszłego roku. W międzyczasie obaj giganci zakładają dalszą współpracę, bo ich umowa wygasa w 2027 r. Trudno dziś sobie wyobrazić, że przy takiej temperaturze sporu będzie przedłużona. Dużo bardziej prawdopodobne wydaje się, że zostanie zerwana wcześniej przez jedną ze stron. Zapewne przez InPost, który nie ukrywa od kilku miesięcy swojego oburzenia i oskarża Allegro o nieuczciwe praktyki. Sprawie przygląda się nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, chociaż na razie nie podjął żadnych decyzji.
Tymczasem zwaśnione strony intensywnie przygotowują się na moment zakończenia współpracy. InPost podkreśla, że już ponad połowa jego paczkomatów znajduje się poza Polską, a klienci korzystający wyłącznie z dostaw do maszyn firmy poprzez Allegro to niewielka grupa. InPost chce zapewne w ten sposób uspokoić swoich akcjonariuszy i przekonać ich, że zerwanie z Allegro nie będzie oznaczać dla logistycznego gracza poważnych strat. W dniu ujawnienia sporu sądowego mu się to nie udało – kurs akcji koncernu kierowanego przez Rafała Brzoskę spadł o ponad 8 proc. Mimo że ten przewiduje marną przyszłość dla platform handlu internetowego jak Allegro, które zdaniem Brzoski stracą już niedługo na znaczeniu z powodu ekspansji sztucznej inteligencji.
Czytaj także: Mamy już 50 tys. paczkomatów. Ułatwiają życie, ale drażnią, szpecą, świecą w okna
Allegro z Orlenem i DHL-em
Z kolei Allegro inwestuje nie tylko we własną sieć automatów paczkowych Allegro One (określenia „paczkomat”, zastrzeżonego przez InPost, nie może używać), ale nawiązało też współpracę z Orlen Paczką oraz DHL. Połączone siły trzech sieci mają stanowić przeciwwagę dla InPostu. Obecnie paczkomatów jest w Polsce 26,5 tys., a maszyn Allegro, Orlenu i DHL łącznie niecałe 20 tys. Allegro liczy, że klienci, mając urządzenie lub punkt odbioru innej sieci w pobliżu domu, nie obrażą się, jeśli opcja dostawy przez InPost zupełnie zniknie podczas robienia zakupów na tej platformie. Wówczas przynajmniej nie będzie oskarżeń o to, że Allegro zmienia preferencje klientów i zniechęca ich do wyboru paczkomatów.
UOKiK punktuje za greenwashing
Obie firmy doszły do etapu, w którym mogą już bez siebie żyć. Jednak ich rozwód będzie na pewno początkowo dezorientujący dla wielu konsumentów. Coś jednak InPost i Allegro wciąż łączy, chociaż akurat nie jest to powód do chwały. Niedawno koncerny zostały oskarżone o tzw. greenwashing (czyli, mówiąc potocznie po polsku, ekościemę) przez UOKiK – ten sam, który sprawdza, czy Allegro szkodziło InPostowi. Na czarnej liście Urzędu znaleźli się też inni ważni gracze logistyczni w Polsce: niemiecki DHL i francuski DPD. Wszystkim UOKiK zarzucił używanie mylących sformułowań, mających pokazać, jak bardzo firmy przejmują się środowiskiem i losem naszej planety.
Na przykład Allegro obiecywało, że będzie sadzić drzewa za odbiór przesyłek w maszynach firmy, ale po cichu zmieniło zasady tej akcji. Z kolei InPost przekonywał, że każdy paczkomat zmniejsza rocznie ilość dwutlenku węgla o tyle, co dziewięć drzew, ale nie przedstawił naukowych dowodów na poparcie tej kontrowersyjnej tezy. UOKiK prowadzi w tej sprawie postępowanie i zapowiada, że może nałożyć na firmy wysokie kary za wprowadzanie opinii publicznej w błąd, sięgające nawet 10 proc. ich obrotów. Być może zatem kłótnia Allegro i InPostu nie będzie wcale jedynym istotnym problemem dla zarządów obu graczy w najbliższych miesiącach.