Polonizacja Francuzów
Carrefour ucieka z Polski, na jego sklepy mają chrapkę politycy. Idziemy tu niestety niemiecką drogą
W przyszłym roku francuski Carrefour powinien świętować w Polsce 30 lat działalności. Wiele wskazuje jednak na to, że tych urodzin nie doczeka. Właściciel wystawił cały Carrefour w naszym kraju na sprzedaż i szuka chętnych. Łatwo nie będzie, bo o ile jeszcze kilkanaście lat temu ta francuska sieć była jednym z liderów rynku, o tyle dziś jest na równi pochyłej. Liczba wszystkich sklepów pod marką Carrefour dochodziła cztery lata temu do 950, a teraz wynosi ok. 750.
Niedawno Carrefour ogłosił plan zwolnień grupowych – pracę może stracić 250 osób. Podobne redukcje odbyły się także w ubiegłym roku. W 2024 r. sieć przyniosła ponad 50 mln zł strat, a jej przychody spadły o 3 proc. Danych za 2025 r. jeszcze nie ma, ale z pewnością nie będą lepsze.
Carrefour sprzedać w całości będzie trudno, bo to mieszanina bardzo różnych rodzajów sklepów. Taka różnorodność nie jest dziś siłą, ale słabością. Carrefour Polska ma niemal sto hipermarketów – kiedyś pereł w koronie, dzisiaj zupełnie nieprzystających do zmieniającego się polskiego rynku, na którym królują dyskonty. Carrefour prowadzi też nieco ponad 150 supermarketów oraz sieć franczyzową małych sklepów Carrefour Express. Jest ich wciąż ponad 500, ale co roku ubywa kilkadziesiąt.
Hipermarkety i supermarkety tracą przede wszystkim na rzecz Biedronki, Lidla czy Dino, natomiast Carrefour Express nie daje rady w starciu z Żabką, która ma już ponad 12 tys. punktów i w szybkim tempie otwiera kolejne. W porównaniu z nią placówki Carrefour Express wyglądają jak ubogi krewny, więc coraz trudniej znaleźć chętnych franczyzobiorców do ich prowadzenia.
Czytaj też: Państwowy Carrefour?