Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Droższy styczeń. Inflacja pod kontrolą, ale wydajemy coraz więcej. Co dalej?

Ceny żywności są zawsze największą niewiadomą. Ceny żywności są zawsze największą niewiadomą. ANDRANIK HAKOBYAN / Shutterstock
Według wstępnych danych GUS, ogłoszonych dzisiaj, inflacja w styczniu wyniosła 2,2 proc. To lepszy wynik niż w grudniu, ale równocześnie gorszy od oczekiwań ekspertów.

Znaczna część ekspertów przewidywała, że tempo wzrostu cen spadło poniżej 2 proc. Styczniowy wynik jest zatem dobry, ale nie bardzo dobry. Tym bardziej że w porównaniu z grudniem (wówczas roczna inflacja była na poziomie 2,4 proc.) ceny wzrosły aż o 0,6 proc. W ten sposób zakończył się niemal półroczny okres stabilności – od sierpnia aż do grudnia ceny w ujęciu miesiąc do miesiąca nie zmieniały się albo rosły o zaledwie 0,1 proc.

Na spory skok cen pomiędzy grudniem a styczniem złożyło się kilka elementów. Chociaż ceny prądu (za kilowatogodzinę) pozostały stabilne mimo ich odmrożenia, wróciła opłata mocowa, a niektórzy dostawcy przywrócili opłaty handlowe. W efekcie inflacja miesięczna w kategorii „mieszkanie”, obejmującej koszty utrzymania nieruchomości, wyniosła aż 1,3 proc. W porównaniu z grudniem również o 1,3 proc. podrożała żywność, a o 0,7 proc. alkohole i papierosy (to z kolei już częściowo widoczny efekt podniesienia akcyzy). Dobre wiadomości? Nadal tanieje paliwo – o niemal 2,5 proc. w porównaniu do grudnia i aż o 7 proc. w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

Czytaj także: Biedniejemy, bogacimy się? Porównujemy koszyki z zakupami Polaka, Niemca i Czecha

Żywność – największa niewiadoma

Chociaż ceny w styczniu zwiększyły się bardziej, niż prognozowano, inflacja na poziomie 2,2 proc. nie powinna niepokoić. Jest blisko celu Narodowego Banku Polskiego (2,5 proc.) – zupełnie inaczej niż rok temu, gdy wynosiła ok. 5 proc., czyli przekraczała go dwukrotnie. Członkowie Rady Polityki Pieniężnej sygnalizują, że w marcu możliwa jest obniżka stóp procentowych, choć zapewne tylko o 0,25 proc.

Reklama