Społeczeństwo

LGBT w ZHP? Podobno „harcerz w każdym widzi bliźniego”

Pod odezwą Centrum Życia i Rodziny, bijącego na alarm w związku z „Homoideologią w ZHP!!!” (pisownia oryginalna), podpisuje się 20 tys. ludzi. Naczelniczka Związku ripostuje: „Harcerstwa nie można zamknąć w podręcznikach sprzed stu lat!”. Pod odezwą Centrum Życia i Rodziny, bijącego na alarm w związku z „Homoideologią w ZHP!!!” (pisownia oryginalna), podpisuje się 20 tys. ludzi. Naczelniczka Związku ripostuje: „Harcerstwa nie można zamknąć w podręcznikach sprzed stu lat!”. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Pod odezwą Centrum Życia i Rodziny, bijącego na alarm w związku z „Homoideologią w ZHP!!!” (pisownia oryginalna), podpisuje się 20 tys. ludzi. Naczelniczka Związku ripostuje: „Harcerstwa nie można zamknąć w podręcznikach sprzed stu lat!”.

Centrum Życia i Rodziny wychodzi na ulice (organizując marsze „Dla Życia i Rodziny”) i wchodzi do sal lekcyjnych (z programem „Szkoła Przyjazna Rodzinie”). Najczęściej jednak apeluje. 32 tys. osób podpisało się pod internetową petycją „Murem za profesorem Aleksandrem Nalaskowskim”. Czyli za wykładowcą toruńskiego UMK, zawieszonym (a następnie odwieszonym) przez władze uczelni, zaniepokojone felietonem o „wędrownych gwałcicielach” (w domyśle: uczestnikach marszów równości). Jeszcze więcej (56 tys. podpisów) zgarnia inicjatywa „Wstaw się za Zofią Klepacką”, która to – zdaniem sygnatariuszy – „stała się obiektem ataków i gróźb”. Wszystko dlatego, że negatywnie wypowiedziała się o przyjęciu przez prezydenta Trzaskowskiego „Deklaracji LGBT+”. Polska windsurerka stanęła na drugim miejscu podium, ustępując jedynie prof. Bogdanowi Chazanowi, „atakowanemu za wierność sumieniu”, do którego popłynęło 60 tys. wyrazów solidarności.

Na tym tle petycja „ws. promocji LGBTQ i seksedukacji” wypada blado, zbiera raptem 20 tys. podpisów. Jeżeli jednak wierzyć publikacjom prasowym – jej konsekwencje na funkcjonowanie liczącego ponad 110 tys. członków ZHP są doniosłe.

Czytaj także: Certyfikowane szkoły wolne od gender

Homoseksualny celebryta w randze prezydenta

Wrzesień 2018. Centrum Życia i Rodziny uruchamia stronę Teczowezhp.pl, która posłuży za platformę do zbierania podpisów. Choć fundacja adresuje swój protest do Związku Harcerstwa Polskiego, na grafice promocyjnej znajduje się młody człowiek w umundurowaniu brytyjskiego skauta, trzymający w dłoni proporzec z tęczową flagą.

Zapalnikiem petycji jest fakt, że na obchody 100-lecia ZHP zaproszono Roberta Biedronia. Roman Motola (Pch24.pl: Polonia Christiana) rozmawia o sprawie z wiceprezesem Centrum Kazimierzem Przeszowskim. Motola: „Bezpośrednim powodem zainicjowania państwa akcji było wydarzenie, do którego doszło w sierpniu obecnego roku, gdy na zjeździe tej organizacji wystąpił homoseksualny celebryta w randze, ostatnio, prezydenta. (...) Proszę opisać to wydarzenie”. Przeszowski: „Władze ZHP w różnych komentarzach do naszej rozpoczętej akcji bagatelizowały znaczenie tego wydarzenia, twierdziły, że to tylko jedna z osobistości życia publicznego”. Sęk w tym, przypomina działacz, że Biedroń to polityk, który „otwarcie manifestuje swój homoseksualny styl życia”.

Fundacja ma do harcerzy znacznie więcej zastrzeżeń, gdyż ci – czytamy – „deprawują dzieci i młodzież homoseksualną propagandą”. Chodzi m.in. o „seks-podręcznik ZHP [który] pochwala masturbację, korzystanie z pornografii i stosunki seksualne nastolatków”. Czyli o przeznaczoną dla instruktorów książkę „Sytuacje intymne w pracy wychowawczej”. Inna (już niedostępna) publikacja, zatytułowana „Tężnia ducha”, podobno „dopuszcza praktykujących homoseksualistów do funkcji wychowawców dzieci i młodzieży”.

Wątpliwości Centrum budzi następujący jej fragment: „osoby nieheteronormatywne (czyli homo i biseksualiści) mogą być członkami ZHP oraz zdobywać kolejne stopnie i funkcje. To, z kim dana osoba jest w związku, stanowi jej sprawę prywatną – prawa i obowiązki osób homoseksualnych w ZHP są takie same, jak osób tworzących związki heteroseksualne”.

Autorom petycji nie podoba się, że harcerze byli obecni na ubiegłorocznym marszu równości w Warszawie. (Szli pod hasłami „Harcerstwo dla każdego” oraz „Harcerz w każdym widzi bliźniego”, czyli czwartym punktem prawa harcerskiego). Alarmują, że warsztaty prowadzą w ZHP „aktywiści homoseksualni i seks-edukatorzy”. (To o olsztyńskich instruktorach, którzy – czytamy w odezwie – „spotykają się sam na sam z »Lesbijką z pasją harcerską«”). Wreszcie obrywa się Chorągwi Łódzkiej, obchodzącej Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. Według Centrum Życia i Rodziny opublikowanie na Facebooku infografiki (bo do tego „obchody” się sprowadzały) stanowi „deptanie ideałów założycieli harcerstwa, którzy promowali czystość seksualną”. Deptanymi mają być Robert Baden-Powell (ojciec ruchu skautowego) i Andrzej Małkowski (najbardziej znany teoretyk harcerstwa w Polsce).

Czytaj także: Homofobia powoduje stres

MEN umywa ręce, wkracza Ordo Iuris

Zdaniem wiceprezesa Przeszowskiego z „dewiacjami” (które padają w odezwie aż siedmiokrotnie) trzeba walczyć. Walkę niemal natychmiast podejmuje Anna Sobecka (PiS), ogłaszająca w Radiu Maryja wystosowanie interpelacji poselskiej „w sprawie homoseksualnej indoktrynacji w Związku Harcerstwa Polskiego”. Ówczesna posłanka przytacza wnioski Centrum Życia i Rodziny, pytając, czy MEN o nich wie. Ponadto interesuje ją, czy resort ma wpływ na program ZHP (realizowany we współpracy z placówkami szkolnymi), i w jaki sposób jego urzędnicy przeciwdziałają seksualizacji dzieci i młodzieży. Wiceministra Marzena Machałek dyplomatycznie odpowiada, że ZHP jest niezależną organizacją pozarządową i nie podlega nadzorowi.

W grudniu do gry wkracza instytut Ordo Iuris, którego prawnicy przygotowują „rodzicielskie oświadczenie wychowawcze”, jakie rodzice będą mogli przedkładać chorągwiom i hufcom. Ci, którzy się pod nim podpiszą, „zastrzegają i oświadczają”, że jeżeli harcerze chcą odnosić się podczas rozmów z podopiecznymi do „płci »kulturowej« lub »społecznej«”, do „przeciwdziałania dyskryminacji i wykluczeniu” lub „afirmowania stylu życia subkultur” LGBT – to każdorazowo muszą uzyskiwać ich zgodę. W styczniu 2019 r. licząca 40 organizacji wychowawczych Koalicja Obywatelska „Dla Rodziny” wysyła do Głównej Kwatery ZHP list otwarty. Pyta w nim, jak Związek wychowuje dzieci i młodzież.

Czytaj także: Lekcje z Tęczowego Piątku

ZHP a „klub gejowski”

25 października pod siedzibą ZHP odbywa się podsumowująca akcję konferencja prasowa. Wiceprezes Przeszowski dziękuje 20 tys. sygnatariuszy za zaangażowanie i informuje, że o sytuacji został powiadomiony prezydent Andrzej Duda. Jak pisze w przesłanym „Polityce” oświadczeniu, inicjatywa odniosła wymierne skutki. „Po raz pierwszy od kilku lat nie było oficjalnej reprezentacji Związku Harcerstwa Polskiego na tzw. Paradzie Równości, wśród której postulatów znajduje się m.in. adopcja dzieci przez pary osób tej samej płci. To dowód, że Główna Kwatera ZHP potrafi skutecznie wpływać na zachowania członków ruchu harcerskiego”.

„W tym roku władze ZHP nie włączyły się w tzw. Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii, upamiętniający wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób pod presją lobby LGBTQ. Ponadto w ZHP nie odbyły się żadne inne wydarzenia oficjalnie promujące lobby LGBTQ i jego postulaty”wylicza. Słowem: sukces... choć wciąż jest sporo do zrobienia. Podręcznik „Sytuacje intymne w pracy wychowawczej” nie został wycofany, a władze Związku nie odpowiedziały na list otwarty. Relacjonujący złożenie petycji na ręce Głównej Kwatery portal Polonia Christiana dodaje, że dzięki akcji CŻiR powstał wniosek o odwołanie władz ZHP, nad którym harcerze będą debatować już następnego dnia.

Zapytany, czy osoby homoseksualne lub transpłciowe mogą być instruktorami (lub w ogóle członkami) ZHP, wiceprezes tłumaczy nam, że przynależność do ruchu skautowego wymaga przestrzegania prawa harcerskiego, którego punkt 10. stanowi: „Harcerz jest czysty w myśli, mowie i uczynkach”. Przestrzega, że kluczowym elementem „subkultury LGBTQ” jest „klub gejowski”, którego (cytat z „Socjologii seksualności” Kochanowskiego) „jedynym przeznaczeniem jest ułatwianie szybkich, bezosobowych (impersonal) i niezobowiązujących kontaktów seksualnych”. Według Centrum Życia i Rodziny stoi to w sprzeczności z tym, co czytamy w czasopiśmie „Skaut” (nr 57–58, 1.03.1914), a zatem: „Harcerz brzydzi się wszelkim brudem, unika złego towarzystwa, nie pozwala w swojej obecności nie tylko czynić, ale nawet mówić i dowcipkować nieprzystojnie”.

Czytaj także: Wara od edukacji seksualnej!

Nie seks, a miesiączka podczas obozu

W rozmowie z „Polityką” hm. Anna Nowosad, naczelniczka ZHP, i hm. Dariusz Supeł, przewodniczący Związku, mają wątpliwości, czy w pracy z dziećmi i młodzieżą należy bazować na publikacjach sprzed I wojny światowej. Przykładowo podręcznik „Sytuacje intymne w pracy wychowawczej” zdaniem Centrum Życia i Rodziny jest kontrowersyjny, a zdaniem harcerzy – współczesny.

Jak twierdzi Nowosad: – Został on napisany w 2007 r. (w 2018 r. ukazała się druga edycja), bo już wtedy zauważyliśmy,, że nasi instruktorzy po prostu nie radzą sobie z tym obszarem pracy wychowawczej. Przypuśćmy, a jest to sytuacja częsta, że dziewczynki dostają w trakcie obozu harcerskiego pierwszej miesiączki. Jak się wtedy zachować? – punktuje. – Właśnie dlatego ten podręcznik absolutnie był i jest potrzebny. Nie zapominajmy również, że „sytuacje intymne” nie dotyczą wyłącznie kontekstu seksualnego. To np. kwestie związane z dbałością o higienę.

Supeł uzupełnia, że instruktorzy harcerscy – jako opiekunowie – muszą posiadać wiedzę na temat, chociażby, krzywdzenia seksualnego dzieci. Gdyby dostrzegli, że ich podopiecznym dzieje się krzywda – powinni potrafić właściwie zareagować. Harcmistrz podkreśla, że cytowane przez CŻiR fragmenty to nie radosna twórczość, ale ustępy z książek i opracowań naukowych. – Mówią o sytuacji, jaka jest, jaka wynika z badań. Mówią o tym, z czym możemy się spotkać i na co powinniśmy się przygotować.

Czytaj także: Edukacja seksualna przestępstwem? Groźny projekt

Według przewodniczącego publikacja wcale nie „pochwala masturbacji, korzystania z pornografii i stosunków seksualnych nastolatków”. – To, delikatnie mówiąc, nadużycie. Wskazuje ona natomiast, że nastolatkom zdarza się masturbować, korzystać z pornografii i uprawiać seks. – Jest tam tabela, która bazuje na materiałach fundacji Dajemy dzieciom siłę. Mówi, co robią dzieci i młodzież w danym wieku, ale to nie jest ocena. Nie przypominam sobie zresztą badania, które by stwierdzało, że masturbacja nie występuje wśród młodych, dojrzewających seksualnie ludzi. Nie pochwalamy oglądania pornografii, ale musimy wiedzieć, jak dzieciom i młodzieży pewne rzeczy wyjaśniać, jak z nimi o tym rozmawiać.

Naczelniczka dodaje, że ZHP nie może się ograniczać do korzystania z dawnych wskazówek dla skautmistrzów. – Zostały napisane sto lat temu, przy innym stanie wiedzy, przy innym stanie nauki. Harcerstwo i skauting muszą być zakorzenione w aktualnej sytuacji. Nie możemy zamykać się w dawnych opracowaniach, nawet tych najlepszych. Można nam czynić zarzut, że nie jesteśmy ortodoksyjni... ale pracując z młodymi ludźmi, musimy być na bieżąco.

Czytaj także: Bitwa o edukację seksualną

Co nas obchodzi, że Biedroń jest gejem

Rozmawiamy o udziale w warszawskim marszu równości. Nowosad zastrzega, że nie była to oficjalna reprezentacja Związku. – Instruktorki, instruktorzy, harcerze i harcerki szli tam jako osoby prywatne. Ale cały czas trzymamy dokładnie takie samo stanowisko. Każdy ma prawo manifestować swoje poglądy, ale musi pamiętać, że występując w mundurze harcerskim, będzie jednoznacznie kojarzony z ZHP. Związek nie różnicuje zaś swoich członków ze względu na światopogląd, religie i orientację, a nieprzekraczalną granicą byłoby jedynie uczestnictwo harcerza w marszach faszystowskich (lub innych, które stałyby w sprzeczności z harcerskimi wartościami). – Jesteśmy otwarci na wszystkie osoby, które przestrzegają statutu, prawa i przyrzeczenia.

Właśnie dlatego Chorągiew Łódzka mogła się włączyć w Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. Podobnie jak włączyła się w inne „Międzynarodowe Dni”, m.in. Zdrowia Psychicznego, Osób Niepełnosprawnych, Pamięci o Ofiarach Holokaustu oraz Języka Ojczystego. Różnorodność nie łamie ani statutu, ani prawa, ani przyrzeczenia ZHP, wyjaśniają harcmistrze. Na zarzut o „niepromowanie czystości seksualnej” Supeł odpowiada: – To w ogóle nie jest nasze zadanie. My się zajmujemy wychowaniem młodych ludzi w taki sposób, żeby byli odpowiedzialnymi i aktywnymi obywatelami.

A co z Robertem Biedroniem, którego obecność na 100-leciu ZHP tak elektryzowała opinię publiczną? Przewodniczący: – Robert Biedroń nie był u nas gościem dlatego, że jest gejem. Przypomnę, że był wtedy prezydentem Słupska, dobrze ocenianym przez mieszkańców, i że wcześniej był jednym z najlepiej ocenianych posłów w rankingu „Polityki”. Nas interesowała jego działalność społeczna i prezydentura, a nie sprawy obyczajowe.

Jego koleżanka wspomina, że podczas spotkania rozmawiano o drodze Biedronia do funkcji państwowych, o jego motywacjach i doświadczeniach. – Owszem, gościem był polityk, który jest wyoutowanym homoseksualistą... ale takie osoby w polskim społeczeństwie po prostu są i nie możemy zamykać na nie oczu. Orientacja Roberta Biedronia nie była głównym ani jakimkolwiek tematem tamtej rozmowy.

Gdy pytam o to, czy petycja – jak sugerują prawicowe media – wpłynęła na zwołanie w ubiegłym tygodniu Nadzwyczajnego Zjazdu i próbę odwołania Komendy Głównej, najistotniejsze osoby w ZHP wybuchają śmiechem. Przewodniczący Supeł: – Mogę to powiedzieć, bo to ja zwołałem ten zjazd. Absolutnie nie ma między tymi sytuacjami związku. Do głowy nam nie przyszło, że media mogą to powiązać.

Czytaj także: Reportaż TVP o LGBT to mokry kapiszon

Patriotyzm i tolerancja

Główna Kwatera przesłała „Polityce” wyniki badania Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna, które przeprowadzono (na reprezentatywnej próbie 1043 dorosłych) 4–13 października, na rok od startu strony „Tęczowe ZHP”. Harcerstwo jest w nich wiceliderem zaufania dla instytucji i organizacji (ufa mu 83 proc. respondentów, nieco mniej niż Straży Pożarnej, ale więcej niż WOŚP-owi i PCK).

Respondentom zadano m.in. pytanie: „Które z poniższych określeń kojarzą ci się z ZHP?”. Zdecydowana większość (83 proc.) wskazywała na „patriotyzm”, „służbę” i „wierność zasadom”. Tylko nieco mniej badanych odpowiedziało: Związek Harcerstwa Polskiego kojarzy mi się z „bezpieczeństwem” (77 proc.) i „tolerancją” (77 proc.).

Czytaj także: W poszukiwaniu genów orientacji seksualnej

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną