Społeczeństwo

Czy mój brzuch jest nadal mój? Gdzie się zwracać o pomoc

Strajk kobiet w Olsztynie, 28 stycznia 2021 r. Strajk kobiet w Olsztynie, 28 stycznia 2021 r. Robert Robaszewski / Agencja Gazeta
W odpowiedzi na zakaz aborcji powstały sieci wsparcia dla osób potrzebujących pomocy i aborcji. Jako kobiety dość dobrze wiemy, co robić, nie jesteśmy bezsilne.

Aborcja w Polsce została zakazana w 1993 r. Miał to być sposób na podniesienie wskaźnika urodzeń. Dzieci jednak wciąż nie przychodzą na świat w wystarczającej liczbie. Może to być kwestia wymierających bocianów lub znikających pól kapusty. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że Polki mimo zakazu dokonują aborcji.

Choć zakaz uzasadniano, przedstawiając to jako sposób zwiększania liczby urodzeń, efekty przyniósł wręcz przeciwne. Zacytujmy opracowanie GUS: „Stan depresji urodzeniowej trwa już prawie 30 lat – od 1990 r. wielkość współczynnika dzietności kształtuje się poniżej 2, czyli nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. Z roku na rok zmniejszała się liczba urodzeń...”. Antyrekordowy był pod tym względem 2013 r., kiedy współczynnik wyniósł 1,29. Chodzi tu o liczbę dzieci w stosunku do liczby kobiet w wieku rozrodczym (15–49 lat). Tak kształtuje się to na wykresie opracowanym przez GUS:

Urodzenia żywe w Polsce w latach 1946–2013GUSUrodzenia żywe w Polsce w latach 1946–2013

Czytaj też: Zajście w ciążę w Polsce staje się jak rosyjska ruletka

Od zakazu aborcji dzieci się nie rodzą

W ogóle Polska na tle Unii Europejskiej wypada, jeśli chodzi o dzietność, bardzo słabo. Dziwne, prawda? Przecież niemal w każdym z krajów europejskich aborcja jest legalna, a zakaz aborcji miał zwiększać liczbę urodzeń, a nie ją zmniejszać... Tymczasem najwyższa stopa dzietności notowana jest w krajach zachodniej i północnej Europy – we Francji (1,99), Irlandii (1,96), Islandii (1,93), Szwecji (1,89), Wielkiej Brytanii (1,83), Norwegii (1,78) oraz Finlandii i Belgii (1,75). Od zeszłego roku, kiedy zalegalizowano dostęp do zabiegu w Irlandii, w każdym z tych krajów aborcja jest dziś legalna. Patrząc na ten jeden przypadek, warto pamiętać, że Irlandki miały blisko do przyjmującej je z wyrozumiałością Wielkiej Brytanii. Brexit, komplikujący kwestię refundacji zabiegów medycznych, mógł być jednym z istotnych czynników przyspieszających legalizację aborcji w tym kraju.

Jak wytłumaczyć niedobór dzieci? Nie wnikając w czynniki psychologiczne, warto zauważyć, że może jest to kwestia ekologii i rolnictwa. Wyginęło sporo bocianów, a pola kapusty zaorano pod osiedla apartamentowców. Nieco bardziej wiarygodna hipoteza jest taka, że mimo zakazu Polki jednak przerywają ciążę.

Według Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny co roku aborcję przeprowadza od 80 do 120 tys. kobiet w Polsce. Dotyczy to także legalnych zabiegów, których czasami nie dawało się zrobić ze względu na wszechobecną klauzulę sumienia, lęk lekarzy przed stygmatyzacją społeczną czy zastraszające interwencje środowisk anti-choice.

Polki wiedzą. Sieć wsparcia aborcyjnego

To dobra wiadomość o tyle, że jako kobiety dość dobrze wiemy, co robić, i nie jesteśmy bezsilne. W odpowiedzi na zakaz aborcji środowiska kobiece i feministyczne stworzyły sieci wsparcia dla osób potrzebujących pomocy. Sprawdzą się również w przypadku ciąży, którą kobieta zdecyduje się przerwać z przyczyn embriopatologicznych (wady płodu) – przesłanki właśnie zlikwidowanej przez publikację wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r.

Zanim przejdę dalej, powinnam podkreślić: mimo drakońskich zakazów kobiety w Polsce nie podlegają karze za przerwanie własnej ciąży. Niestety nie dotyczy to osób im pomagających. Niedawno usłyszeliśmy o wyroku sześciu miesięcy więzienia dla partnera kobiety, gdyż kupił jej pigułki do aborcji farmakologicznej i nieopatrznie się do tego przyznał. Jeśli jednak kobieta kupi je sama, nikt nie może jej z tego tytułu ścigać.

Obecnie to aborcja farmakologiczna jest najpopularniejszym sposobem przerywania ciąży. Pigułki są bezpieczne i niedrogie, a w wielu przypadkach wręcz darmowe. Po informacje i nie tylko zwrócić się można do Aborcyjnego Dream Teamu (http://aborcyjnydreamteam.pl/) lub rekomendowanej przez Federę, czyli Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, organizacji Women on Web (mail: info@womenonweb.org).

Jak podkreślają aktywistki z Federy: „Przerywanie ciąży towarzyszy ludzkości od tysięcy lat. Wraz z rozwojem technologicznym doskonalono jego metody. Obecnie tabletki poronne są powszechnie wykorzystywane ze względu na relatywnie niski koszt i wysoką skuteczność. Aborcja farmakologiczna (ang. medical abortion) jest bezpieczną i nieinwazyjną metodą przerywania ciąży, także dla nastolatek. Stanowi alternatywę do metod chirurgicznych (ang. surgical abortion). Nie ma nic wspólnego z antykoncepcją awaryjną, która to służy zapobieganiu ciąży”.

Za granicą i przez telefon

Federa stworzyła również zestawienie innych dostępnych opcji przerywania ciąży: „Cały czas dostępne jest i legalne przerywanie ciąży w klinikach zagranicznych (Niemcy, Słowacja, Szwecja, Czechy, Austria), gdzie prawo jest bardziej liberalne.

Są organizacje, które wspierają te wyjazdy nie tylko logistycznie, ale też finansowo.

  • Aborcja bez Granic: +48 22 29 22 597
  • Ciocia Basia: ciocia.basia@riseup.net, +48 22 39 70 500
  • Ciocia Wienia: ciocia-wienia@riseup.net
  • Ciocia Czesia: ciocia_czesia@riseup.net

Ciocia Basia, Ciocia Wienia, Ciocia Czesia na miejscu pomagają z zakwaterowaniem i wsparciem przy całym procesie aborcji.

Aborcja dla osób z Polski będzie za darmo w państwach skandynawskich – obecnie prawo jest dostosowywane, aby było to dla nas możliwe. Równocześnie budowane są sieci wsparcia na miejscu”.

Czytaj też: Referendum aborcyjne w Polsce? To się nie uda

Telefon do Aborcji bez Granic, +48 22 29 22 597, oglądaliśmy na transparentach przygotowywanych na demonstracje, w mediach społecznościowych, a nawet na wykupionych społecznie billboardach. Jego jak najszersze rozpowszechnianie gwarantuje, że dotrze do wszystkich potrzebujących na czas, a ponadto – że zgodnie z zasadą „wszystkich nas nie zamkniecie” podawanie go dalej nie będzie ścigane.

Czytaj też: Nakazali rodzić z „automatu”. Brzydzą się „wyborem”

Aborcja była zawsze

Aktywistki robią wiele, by destygmatyzować przerywanie ciąży i wspierać kobiety w kształtowaniu własnego życia i planowaniu rodziny. Przedstawione powyżej instytucje i sieci nieformalne działają po to, by wspierać kobiety – non-profit, z pełnym zaangażowaniem i kompetencjami.

Równolegle jednak funkcjonuje tzw. podziemie aborcyjne, lekarze przerywający ciąże nielegalnie za sowitym wynagrodzeniem, a także nastawione na zysk organizacje turystyki aborcyjnej. Niestety wciąż zdarzają się przypadki tzw. aborcji domowej, obarczonej największym ryzykiem. Bo aborcja w Polsce była zawsze, była po prostu kwestią pieniędzy. Mobilizacja aktywistek, choć nie zastąpi liberalizacji dostępu do zabiegów przerywania ciąży refundowanych przez NFZ, już dziś pomaga to zmieniać.

Czytaj też: Oczyścili sumienia kosztem kobiet. Czy ten wyrok można odwrócić?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Chorwacja – co zobaczyć w drodze nad morze?

Wakacje w Chorwacji kojarzymy przede wszystkim z plażowaniem, kuchnią i zabytkami. Słusznie, ale w głębi kraju czekają na nas prawdziwe skarby natury, które po prostu trzeba zobaczyć!

Prezentacja
21.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną