Społeczeństwo

Tak, chcemy się obnosić! Parada Równości 2021 już w sobotę

Parada Równości Parada Równości Anna S. Kowalska / Polityka
Dla mnie parada to słodko-gorzkie wydarzenie. Dzień, w którym szeroko się uśmiecham, bo idę ze swoim partnerem po ulicy za rękę, ale mam łzy w oczach, bo to jedyny taki dzień, kiedy mogę z nim iść bez strachu – mówi Rafał Wojtczak z biura prasowego Parady Równości.

MATEUSZ WITCZAK: Parada Równości... Po co to komu? Przecież nie ma parad hetero.
RAFAŁ WOJTCZAK: Nie ma, bo osoby heteroseksualne cieszą się w Polsce pełnią praw. Parada Równości nieprzypadkowo ma w nazwie „równość”; osoby LGBT idą tego dnia po ulicach Warszawy ze swoimi konkretnymi postulatami (można się z nimi zapoznać na naszej stronie paradarownosci.eu). Te postulaty są spisane od 20 lat, ale żaden nie został spełniony, więc przejdziemy po raz 20.

Aha, czyli pod płaszczykiem równości chcecie sobie wywalczyć więcej praw!
Tak, chcemy wywalczyć prawa dla osób LGBT. Chcemy prawa do sformalizowania związków jednopłciowych, prawa do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, prawa pomagającego osobom transpłciowym dokonywać korekty płci, bo w tym momencie muszą one przechodzić upokarzającą procedurę pozywania własnych rodziców w sądzie.

Żądamy praw, a nie specjalnych przywilejów. Chcemy być traktowani na równi z osobami heteroseksualnymi, bo tak jak one jesteśmy obywatelkami i obywatelami tego kraju, płacimy tu takie same podatki, mamy takie same obowiązki. Chcielibyśmy mieć takie same prawa.

Czytaj także: LGBT wyjeżdżają z Polski. Normalność zaczyna się tuż za granicą

Ja wszystko rozumiem, ale po co się z tym homoseksualizmem tak obnosić?
Czy idąc za rękę ze swoją partnerką, mężczyzna się obnosi? Czy nazywanie partnerki „żoną” to jest obnoszenie się? Przytulenie na ulicy? Całus? Czy jest nim noszenie obrączki? Jeśli tak, to chcemy się obnosić. Choćby raz w roku.

Jestem bardzo tolerancyjny, ale dlaczego musicie deprawować dzieci?
Bardzo często w kontekście dzieci wraca prymitywne skojarzenie homoseksualności z pedofilią, powtórzę więc, choć to zdanie wiele razy już padło: pedofilia nie ma nic wspólnego ani z orientacją psychoseksualną, ani z tożsamością płciową. Zresztą statystyki pokazują, że czynów pedofilnych dopuszczają się częściej osoby heteroseksualne.

Domagamy się edukacji seksualnej, ale edukacja – jak sama nazwa wskazuje – nie „deprawuje”, tylko uczy, wzbogaca, jest oparta na wiedzy. Realia są takie, że 70 proc. nastolatków LGBT w Polsce ma myśli samobójcze. Co drugi objawy depresji. To są młodzi ludzie, którzy żyją w tym kraju. Musimy o nich zadbać.

Parada jest również dla nich, co więcej, jest przez nich organizowana. W Wolontariacie Równości działają często dzieciaki, które uczyły się już w pisowskich liceach, młodzi, bardzo wrażliwi ludzie, dla których to często pierwsze zetknięcie z aktywizmem czy w ogóle z jakąkolwiek pracą poza szkołą.

Często wyjście na ulicę, powiedzenie: „jestem osobą LGBT”, to wydarzenie zmieniające życie. Na naszych mediach społecznościowych dostajemy masę podziękowań od młodzieży. Piszą, że przyszli po raz pierwszy, że przeszli z rodzicami, że dzięki paradzie dokonali coming outu, bo zobaczyli moc, siłę... bo poczuli, że nie są sami.

Czytaj także: Polska najbardziej homo- i transfobiczna w Unii. Znowu

Ja mam znajomego geja, który na parady nie chodzi. Mówi, że mu przeszkadza taka propaganda i afiszowanie się.
Wszyscy mamy znajomych gejów, którzy nie chodzą na parady, bo nie podoba im się taka forma spędzania czasu. Mogą żyć obok, to jest ich przywilej. Naszym przywilejem jest możliwość pokazania się i zademonstrowania. Też z niego korzystamy.

Ale musimy pamiętać, że są w Polsce ludzie, którzy takiego wyboru nie mają. Myślę przede wszystkim o osobach transpłciowych, które na co dzień spotykają się z nienawiścią, bo nie wpisują się w „normy” dotyczące zachowania, bo wyglądają trochę inaczej.

A nie moglibyście ubierać się normalnie?
Ja mogę się ogolić na łyso, założyć czapkę bejsbolową, przejść ulicą i nic mi się nie stanie… Ale – znów – nie wszyscy z nas mają taki przywilej. Idziemy również dla tych osób, które go nie mają. A może głównie dla nich.

Mama transpłciowego dziecka: Mój syn czuje, że w Polsce jest nikim

Przecież w Polsce nie ma dyskryminacji, to nie jest kraj arabski! Osoby LGBT mogą manifestować, a polskie prawo każdemu gwarantuje ochronę.
Ale nie gwarantuje np. każdemu dostępu do informacji medycznej swojego partnera czy partnerki ani nie daje prawa do pochówku… Jasne, można twierdzić, że osoby LGBT+ w Turcji czy Egipcie mają gorzej. Ale nie możemy zamykać oczu na fakt, że przez kształt prawa w Polsce wydarzyło się tysiące tragedii.

Pomówmy o prawdziwym życiu. W Polsce są tysiące rodzin, w których rodzice są jednej płci – zazwyczaj to dwie matki wychowujące dziecko, najczęściej biologiczne dziecko jednej z nich. Według polskiego prawa ich druga mama nie ma do syna czy córki żadnych praw, choćby wychowywała dziecko kilkanaście lat, nawet od urodzenia. Jeśli coś się stanie matce biologicznej, trafia ono do domu dziecka albo do rodziny zastępczej. I nagle traci nie jedną, a dwie mamy.

Znam historię facetów, którzy żyli ze sobą przez 20 lat. Jeden zginął nagle w wypadku, a jego partner stracił mieszkanie, w którym razem żyli. Rodzina partnera zabrała mu wszystko, nawet nie pozwoliła przyjść na pogrzeb. Po 20 latach razem nawet nie miał prawa się pożegnać.

Kiedy będziecie oglądać paradę w telewizji czy w internecie, na pewno zobaczycie zdjęcia radosnych, kolorowych ludzi, tańczących, bawiących się, performerów, drag queens, aktywistów… ale to jest śmiech przez łzy. Dla mnie parada to słodko-gorzkie wydarzenie. Dzień, w którym szeroko się uśmiecham, bo idę ze swoim partnerem po ulicy za rękę, ale mam łzy w oczach, bo to jest jedyny taki dzień, kiedy mogę z nim iść bez strachu.

Czytaj także: Osoby LGBT+ mają dość zaczepek i ataków za to, kim są

Sugeruję osobom hetero eksperyment: wyobraźcie sobie, że nie możecie złapać dziewczyny czy żony za rękę, bo boicie się, że ktoś was skrzywdzi. Albo że jadąc autobusem, cały czas się zastanawiacie, czy jakiś pasażer krzywo na was nie spojrzy. Bycie osobą LGBT+ w Polsce to życie w wiecznym napięciu. W sobotę spróbujemy mu trochę ulżyć.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wybuchowe wesele. Zostali bez domu i z kredytem na całe życie

W jednej chwili wesele Wawrzyniaków zamieniło się w koszmar. Każdego dnia nurtuje ich pytanie: jak tu obchodzić rocznicę?

Norbert Frątczak
18.07.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną