Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Rekrutacja do szkół średnich. Czuć wahania. Co się mówi na korytarzach?

Uczniowie sprawdzają wyniki rekrutacji do szkół średnich w Częstochowie. Uczniowie sprawdzają wyniki rekrutacji do szkół średnich w Częstochowie. Maciek Skowronek / Agencja Gazeta
W tym roku radość po ogłoszeniu wyników rekrutacji jakby mniejsza. Czy to na pewno dobra decyzja wybrać takie liceum, a nie inne? Będą się rodzice wahać do ostatniej chwili.

Podstawówka należy się dziecku jak psu zupa, natomiast o szkołę średnią musi powalczyć. Najskuteczniejszą metodą jest zostanie laureatem lub finalistą ogólnopolskiej olimpiady przedmiotowej albo laureatem konkursu o zasięgu co najmniej wojewódzkim. Wtedy dostaje się maksymalną liczbę punktów. Miejsce w wymarzonej szkole ma się zagwarantowane.

Najmniejsze szanse na sukces dziecko ma w konkursach matematycznych, fizycznych, chemicznych czy biologicznych. Tu trzeba być wybitnie zdolnym i bardzo pracowitym. O wiele łatwiej wygrać w konkursach religijnych i patriotycznych, tych jest bowiem od groma. Żeby dostać się do matfizu czy biolchemu w najbardziej prestiżowym liceum, nie trzeba wcale być dobrym z przedmiotów kierunkowych. Nieraz wystarczy znać biografię Jana Pawła II albo losy żołnierzy wyklętych.

Niejedno zdolne dziecko odpadnie, bo nie wiedziało, iż w Polsce religia jest ważniejsza od matematyki czy biologii. Na studia medyczne na razie nie przyjmują dzięki sukcesom w olimpiadzie biblijnej, ale kto wie, czy minister Czarnek i tego nie zmieni. Natomiast w liceach już teraz zdarza się, że klasa medyczna albo matematyczna składa się z nieomal samych znawców chwały i męczeństwa narodu polskiego oraz żywotów świętych. Nauczycielom szczęka opada, a katecheta się cieszy.

Wybierali szkołę w ciemno

W tym roku po raz pierwszy nie było drzwi otwartych. Niektóre szkoły próbowały organizować namiastkę, np. wirtualny spacer po placówce albo spacer prawdziwy po uprzednim umówieniu się. Terminów jednak było mało. Nie było, jak w poprzednich latach, całej soboty do dyspozycji. Dawniej oferowano nawet kilka takich sobót.

Reklama