Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Antyhumanitarny szantaż PiS. Współczujesz? Nie jesteś dobrym obywatelem

Debata nad wnioskiem prezydenta o przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią Debata nad wnioskiem prezydenta o przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Trudno o coś bardziej załganego niż zamach na ludzkie odruchy sumienia w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Czyżby nie było prawdą, że te dzieci istnieją i są dręczone na granicy, choć mogłyby otrzymać pomoc?

Udręka ludzi od wielu tygodni cierpiących głód i chłód, a w końcu umierających w potrzasku pomiędzy szpalerami żołnierzy Polski i Białorusi, przerzucanych przez granicę tam i z powrotem, jak śmiecie za płot znienawidzonego sąsiada, stała się już wiadoma światowej opinii publicznej. Ogromne oddanie w niesieniu pomocy uwięzionym uchodźcom ze strony działaczy zrzeszonych w Grupie Granica zasługuje na wielkie społeczne uznanie. Działacze polscy, lecz również inni, np. członkowie irakijskiej organizacji broniącej praw Jazydów z miasta Sindżar, informują o tragicznym położeniu więźniów zielonej granicy, w tym małych dzieci.

Stan wyjątkowy. Kto tu kogo szantażuje

Kilka zdjęć dzieci udostępnianych jest szeroko przez działaczy, jak również przez polskich polityków, np. Janinę Ochojską i Joannę Scheuring-Wielgus, wraz z poruszającymi komentarzami. Ze zdumieniem wysłuchaliśmy słów Zdzisława Sipiery, posła PiS, byłego wojewody mazowieckiego i aktualnego doradcy premiera, który rekomendując przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy, ośmielił się nazwać szantażem humanitarnym pokazywanie nieszczęścia ofiar uprawianego na granicy przez reżimy Białorusi i Polski procederu. Poseł wzywał do „nieulegania szantażowi politycznemu, humanitarnemu, społecznemu”.

Powiedział też: „Nacisk złożę na [szantaż] humanitarny. Ostatnio widzimy eskalację takiego podejścia, że trzeba to zauważyć. Proszę państwa, wszyscy to widzą i proszę, żebyście państwo tego nie wykorzystywali, bo to jest najniższy instynkt, który istnieje. My dzisiaj mówimy o wojnie hybrydowej, a często są to zdjęcia pokazywane przeciwstawnie i właśnie takiego szantażu humanitarnego”.

Zło tych słów pomieszało język pana posła, zapewne zawstydzonego ich haniebną wymową, lecz przekaz mimo to jest oczywisty: kto publikuje zdjęcia mające oddziałać na emocje i wywołać współczucie dla uchodźców, ten wpisuje się w propagandowy plan Moskwy i Białorusi, polegający na przedstawianiu władz polskich jako okrutników. Odpowiedzialna postawa obywatelska wymaga, aby powstrzymać się od tego „grania na niskich instynktach” (czyli na współczuciu) i zrozumieć, że niezawiniona przez Polskę sytuacja ma charakter quasi-wojenny i to nie Polska odpowiada za wydarzające się dramaty.

Czy pan Sipiera ma wstyd i sumienie?

Taki właśnie jest przekaz władzy. Nazwać go można tylko w jeden sposób: szantaż antyhumanitarny. Jego przewrotna logika jest następująca: jeśli będziesz czuł współczucie dla nieszczęśliwych i zagrożonych śmiercią dzieci, których Polska nie chce wpuścić i otoczyć opieką, to znaczy, że nie jesteś dobrym i odpowiedzialnym obywatelem, solidarnym ze swoim państwem w godzinie próby.

Doprawdy trudno o coś bardziej załganego niż ten zamach na ludzkie odruchy sumienia w wykonaniu pana Sipiery. Czyżby nie było prawdą, że te dzieci istnieją i są dręczone, choć mogłyby otrzymać pomoc? Czy poseł Sipiera nie widzi, że przerzucanie ludzi przez granicę raz za razem i trzymanie ich miesiącami w polu, uniemożliwianie im skorzystania z ich praw do złożenia wniosków o ochronę, utrudnianie bądź uniemożliwianie im przyjęcia pomocy żywnościowej, lekarskiej i prawnej to okrucieństwo przeradzające się w sadyzm i zbrodnię? Co mają, zdaniem pana posła, mówić „dobrzy obywatele” i „odpowiedzialni dziennikarze”? Mają mówić, że „trudno, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”?

Pod pretekstem przyzywania nas do obywatelskiej dojrzałości poseł partii rządzącej i doradca premiera chce nam kneblować usta i zakazywać pokazywania prawdy o tym, co dzieje się – z winy Kaczyńskiego i jego ludzi – na polsko-białoruskiej granicy. Za to władza, zapewne w imię tych samych ideałów, może rozwijać obłędną kampanię propagandową, obliczoną na wzbudzanie lęku i nienawiści wobec uchodźców i emigrantów. Rozumiemy, że zoopornograficzne zdjęcie wyciągnięte z telefonu uchodźcy nadaje się do publikacji jako komentarz do sytuacji, a zdjęcie małej dziewczynki już nie? Czy pan Sipiera ma wstyd i sumienie, czy też jego czynowniczy umysł wolny jest od tego balastu?

Władza PiS w moralnym potrzasku

Jarosław Kaczyński i jego ludzie mogą się dziś przekonać, jak działa równia pochyła, prowadząca od politycznego cynizmu, cwaniactwa i hucpiarstwa poprzez matnię korupcyjno-gangsterskich układów i niepohamowane złodziejstwo aż do zbrodni. Nieubłagana logika władzy opartej na pysze i bezkarności sprawia, że ni z tego, ni z owego zaczynają ginąć ludzie. Nikt tego nie chciał, a jednak to się dzieje.

Tę granicę zbrodni przekroczył już reżim PiS. Patrzymy oniemiali na kolejne przypadki śmierci ludzi katowanych przez policję, a przede wszystkim na dance macabre na granicy polsko-białoruskiej, gdzie tańcują uzbrojeni funkcjonariusze dwóch reżimów, rzucając do sobie ciałami chorych i opadających z sił mężczyzn, kobiet i dzieci. W wyniku tych tortur życie straciło już pięć osób. Kaczyński z Kamińskim cieszą się ze wzrostu notowań sondażowych, lecz ta radość nie potrwa długo. Z pewnością odczuwają już panikę, widząc, co uczynili, lecz zapiekłość i pycha, uniemożliwiająca przyznanie się do winy, powstrzymuje ich przed kontynuowaniem zbrodniczego procederu, wyreżyserowanego w Mińsku lub Moskwie.

Tylko Zachód może sprawić, że skończy się koszmar na granicy, a Polska zacznie przyjmować uchodźców jak inne kraje Unii Europejskiej. Władcy Polski nie są moralnie zdolni, aby o własnych siłach wycofać się z szaleństwa, w które zabrnęli. Są w moralnym i psychologicznym potrzasku, którego dojmująco realnym i tragicznym wyrazem jest los ok. 200 osób zamkniętych pomiędzy szpalerami żołnierzy i drutami kolczastymi. Miejmy nadzieję, że Zachód zapłaci Kaczyńskiemu za ich uwolnienie i przekazanie w ręce któregoś z praworządnych państw Unii. Czy jednak Kaczyński, Kamiński i inni zapłacą kiedyś za swoje straszne czyny?

Siedlecka: Władza wyrzuca dzieci do lasu

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Spacerek pod lufą. Jak zwykli Polacy polują na myśliwych

Czy sprzeciw zwykłych obywateli może położyć kres polowaniom na zwierzęta? Sezon łowiecki właśnie się rozkręca.

Przemysław Ziemacki
03.10.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną