Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Kaja Godek teraz chce kar za „propagandę” aborcji. Projekt już w Sejmie

Zbiórka podpisów pod nową ustawą obywatelską Kai Godek Zbiórka podpisów pod nową ustawą obywatelską Kai Godek Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
Zapisy projektu stanowią praktycznie kopię wywodzącego się z Kremla zakazu propagowania homoseksualizmu. W Sejmie z większością PiS projekty Kai Godek i innych turbokonserwatywnych organizacji zwykle zostają poddane pierwszemu czytaniu. A co potem?

28 grudnia w katolickim kalendarzu liturgicznym wypada dzień świętych Młodzianków. Chodzi o ofiary tzw. rzezi niewiniątek, czyli upamiętnionego w Biblii mordu na chłopcach dokonanego na rozkaz króla Heroda, który poczuł się zagrożony – według przepowiedni jeden z nich miał okazać się mesjaszem i mógł pozbawić go tronu. Proroczy sen sprawił rzekomo, że święta rodzina zdążyła uciec do Egiptu. Poza ewangelią św. Mateusza nie istnieją źródła historyczne potwierdzające te wydarzenia, jednak do II wieku kult Młodzianków stał się powszechny wśród wyznawców nowej wiary. Dziś Kaja Godek chce wskrzesić to niemal zapomniane święto, składając tego dnia do Sejmu podpisy pod ustawą „Aborcja to zabójstwo”.

Jak kopia rosyjskich przepisów

To najnowszy twór fundacji Życie i Rodzina: projekt usiłujący zaostrzyć obowiązujące prawo, wymierzony wprost w organizacje wspierające kobiety w aborcjach. W uzasadnieniu mówi się bez ogródek, że „zwolennicy aborcji robią się coraz bardziej śmiali”, z czego wynika „potrzeba” ukrócenia ich działań. Aborcyjny Dream Team jest tu wymieniony z nazwy, a gdyby projekt wszedł w życie, uderzyłby również w Aborcję Bez Granic czy Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Zagrażałby również redakcjom i dziennikarzom piszącym o aborcji. Projekt zawiera propozycję stworzenia nowych kategorii przestępstw – „propagowania przerywania ciąży”, „nawoływania do przerwania ciąży”, „publicznego informowania o możliwości przerwania ciąży” oraz „produkowania, utrwalania, sprowadzania, nabywania, przechowywania, posiadania, prezentowania, przewożenia lub przesyłania druku, nagrań lub innych przedmiotów lub nośników danych” zawierających treści proaborcyjne.

Zapisy te stanowią praktycznie kopię wywodzącego się z Kremla zakazu propagowania homoseksualizmu, który Godek chce wprowadzać do polskiego prawa za pomocą złożonego w zeszłym roku obywatelskiego projektu „Stop LGBT”, również firmowanego przez fundację Życie i Rodzina. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych doprowadził skądinąd do wszczęcia postępowania w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z art. 256 kodeksu karnego o publicznym propagowaniu faszyzmu i nawoływaniu do nienawiści. Co ciekawe, w nowym projekcie Kaja Godek modeluje „karanie za propagandę aborcyjną” dokładnie na zapisach tego artykułu.

Kaja Godek ze wsparciem PiS

W Sejmie z większością PiS projekty Kai Godek i innych turbokonserwatywnych organizacji typowo zostają poddane pierwszemu czytaniu, a następnie są przekazywane do dalszych prac, z których nic nie wynika. To realizacja obietnicy wyborczej partii Kaczyńskiego z 2015 r., że projekty obywatelskie nie będą odrzucane w pierwszym czytaniu. Nie dotyczyło to feministycznych propozycji liberalizujących dostęp do aborcji, jak „Ratujmy Kobiety”, „Ratujmy Kobiety 2017” czy tegoroczna „Legalna Aborcja. Bez Kompromisów”, którą Sejm odrzucił prawicową większością.

Skierowanie do kolejnego czytania projektu „Stop aborcji” we wrześniu 2016 r. wywołało masowe protesty w całym kraju i dało impuls do zawiązania się nieformalnej sieci Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Presja okazała się na tyle duża, że w kolejnym czytaniu pomysł całkowitego zakazu aborcji odrzucono. Ale w 2020 r. Trybunał Konstytucyjny rozpatrzył wniosek poselski z kwestii konstytucyjności tzw. kompromisu aborcyjnego z 1993 r. i zlikwidował jeden z trzech wyjątków od zakazu aborcji, tj. możliwość przerwania ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub jego choroby. Zmusił tym samym kobiety do rodzenia dzieci skazanych na śmierć zaraz po urodzeniu lub na kilkuletnią wegetację.

Kaja Godek, składając kolejne projekty, liczy na podobne utwardzenia systemu prawnego, pokazując de facto zagrożenia i nonsensy wynikające z utrzymywania fikcji zakazu aborcji w Polsce.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polak w górach. Gamoń w laczkach? Ile prawdy w stereotypach

Rozpoczął się feryjny najazd Polaków na polskie góry. Potwierdzi się zapewne coraz oczywistsza z roku na rok obserwacja, że gór mamy mało, zaś Polaków objawiających ich umiłowanie przybywa. Nomen omen – lawinowo.

Ewa Wilk
26.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną