Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Wyznania byłego katotaliba. Terlikowski pisze o Kościele, który wygasa

Tomasz Terlikowski Tomasz Terlikowski Wojciech Stróżyk / EAST NEWS
W swej najnowszej książce Tomasz Terlikowski powtarza wielokrotnie, że pozostanie katolikiem. Czemu więc poświęcać jej uwagę, gdy jest się poza Kościołem? Z dwóch powodów.
Okładka książki „Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła”mat. pr. Okładka książki „Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła”

Tomasz Terlikowski nie będzie apostatą. Jest i pozostanie człowiekiem Kościoła, wierzącym i praktykującym katolikiem. W swej najnowszej książce powtarza to wielokrotnie. Czemu więc poświęcać jej uwagę, gdy się jest poza Kościołem? Z dwóch powodów: bo Terlikowski ma coś do powiedzenia nie tylko takim jak on katolikom. I mówi to zrozumiałym dla wszystkich językiem. Człowiek Kościoła niemówiący kościelną nowomową, mieszającą pobożne frazesy z frazeologią wojny kulturowej, to wciąż u nas rzadkość. A człowiek Kościoła zdolny do krytycznej analizy swej drogi w Kościele to rzadkość jeszcze rzadsza.

Terlikowski dla „Polityki”: Dlaczego prawica nie lubi osób LGBT+

Taki Kościół wygasa

Jest to droga od buńczucznego katolickiego radykalizmu do krytycznego zaangażowania w sprawę wiary i Kościoła. I z poczuciem, że Kościół, z którym autorowi jest po drodze, wszedł w fazę „wygasania”, zwłaszcza w Polsce. Jaki to Kościół „wygasa”? Ortodoksyjny, lecz otwarty na dialog, a nie konfrontacyjnie zamknięty. W tym sensie książka jest podwójnie ciekawa: jako przyczynek do historii polskiego katolicyzmu i ważny głos z wnętrza Kościoła w debacie o jego kondycji. Wygasanie to metafora zarazem ostrzegawcza i mobilizująca. Ostrzeżenie, że Kościół z własnej winy staje się czymś obojętnym dla rosnącej części naszego społeczeństwa, ma z kolei mobilizować do jego odnowy.

To przesłanie autor ilustruje bogatym materiałem dowodowym. Stara się pokazać, jak Kościół uległ pokusie, by zamienić się w bunkier, w którym schronili się wrogowie sekularyzacji, naturalnej przecież w otwartym i demokratycznym społeczeństwie. Taki Kościół sam się redukuje do autokratycznego systemu, w którym ślepa lojalność i hierarchiczna dyscyplina w szeregach kleru są wartością wyższą niż wartości ewangeliczne, w tym empatia, nazwana w języku chrześcijańskim miłością bliźniego. A przecież Kościół ogłosił, że to nie on jest drogą człowieka, tylko odwrotnie: człowiek jest drogą Kościoła.

Ks. Kobyliński: Kościół przegra. Ta wojna przepędzi resztki młodych z kościołów

Terlikowski o powinnościach katolika

Dramatycznym przykładem tej złej przemiany jest kryzys pedofilski. Terlikowski poświęca mu znaczną część swej książki. Staje jednoznacznie po stronie ofiar. Nie przyłącza się do prób rozmycia i pomniejszenia skali problemu. Postawę ks. Karola Wojtyły jako biskupa, kardynała i papieża wpisuje w praktykowany od pokoleń w Kościele schemat myślowy, że trzeba bronić instytucji, a trudne sprawy załatwić tak, by nie zaszkodziły jej autorytetowi i pozycji społecznej. Istotę tego problemu Kościoła w Polsce autor widzi w sprawie kard. Henryka Gulbinowicza. Oto wybitna postać powojennego polskiego katolicyzmu wie o nadużyciach i przestępstwach seksualnych w Kościele i… „nic się nie dzieje”, aż w końcu musi interweniować Watykan. Inny problem to „głęboka niechęć w polskim Kościele do wolności i przekonanie, że najwyższą cnotą polskiego katolika pozostaje posłuszeństwo wobec władzy kościelnej”. Terlikowski w swej publicystyce i działalności wyłamuje się z tak rozumianych powinności katolika.

Niezależność kosztuje: dla kościelnej prawicy Terlikowski jest wyzwaniem, dla liberałów i ludzi lewicy jego ewolucja nie jest do końca wiarygodna, a czasem bywa nawet przedmiotem żartów, podobnie jak „katolicyzm otwarty”. Wydaje się, że sam autor znalazł się w punkcie, od którego nie ma odwrotu. Dużym i szczerym wysiłkiem sam się wyzwolił z ofensywnego radykalizmu, ale nadal widzi sens walki o to, by Kościół, w którym pozostaje, był „odrobinę bardziej Boży”. Powiecie, że to naiwność, pobożne życzenie, a rzeczywistość kościelna i polityczna skrzeczy. To prawda – i o tym skrzeczeniu jest ta książka.

Tomasz Terlikowski, Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023, ss. 307

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Duda nie wypełnia obowiązku. Ktoś się łudził?

PiS i Andrzej Duda dostarczyli przekonującego dowodu, że powoływani przez nich ambasadorowie byli, ogólnie rzecz biorąc, marnej jakości. Konflikt prezydenta z rządem Tuska na tym tle właśnie się pogłębił.

Marek Ostrowski
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną