Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Lex Czarnek 3.0 wjeżdża do Sejmu na pełnej. PiS się uparł, Duda sprzyja

Posiedzenie Sejmu 18 sierpnia 2023 r. Posiedzenie Sejmu 18 sierpnia 2023 r. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
Nowy zamach na niezależność szkół, podzielony na jednoaktówki, może być skuteczniejszy niż dotychczasowe zmasowane batalie.

Dyrektorzy, nauczyciele, pracownicy szkół, zaangażowani i świadomi rodzice oraz uczniowie muszą już wiedzieć, że dopóki PiS będzie przy władzy, nawet na moment nie można odetchnąć, myśląc o tym, co jeszcze w oświacie się zdarzy. Kto uwierzył, że drugie weto prezydenta Andrzeja Dudy dla lex Czarnek to jasna deklaracja, iż formalna głowa państwa przynajmniej w dziedzinie niezależności szkół jest w stanie zachować niezależność, ponownie okazał się, delikatnie mówiąc, nierealistycznym optymistą.

Lex Czarnek na pełnej

W poniedziałek 14 sierpnia, a więc w apogeum kanikuły, Andrzej Duda podpisał kuriozalną ustawę (dziwili się jej nawet eksperci z sejmowego Biura Legislacji) wprowadzającą hurtem zmiany w kilkunastu ustawach, które łączy jedynie to, że w różny sposób dotyczą edukacji, szkół i uczelni. W tym szkół niepublicznych.

Na mocy ustanowionego w ten sposób prawa kuratorzy oświaty, partyjni nominaci ministra, nabyli właśnie możliwość – przewidzianą we wcześniejszych wersjach lex Czarnek – cofnięcia uprawnień szkołom niepublicznym, jeśli te nie zlikwidują stwierdzonych przez nich uchybień. Inaczej mówiąc, mogą zamknąć szkołę w zasadzie z dnia na dzień. Bez ścieżki odwoławczej. Dlatego np., że uznają za uchybienie jedną lekcję religii tygodniowo zamiast dwóch (nawet jeśli szkoła uzgodniła to z kurią). Albo jeśli uznają, że 18 uczniów w klasie to za dużo i ma być ich 15. Dodajmy, że te nowe narzędzia dotyczą też placówek prowadzących edukację domową, w tym osławionej Szkoły w Chmurze.

Wraca demon seksualizacji

Wieczorem w czwartek przez Sejm przeszła natomiast kolejna porcja proponowanych już od lat również w formie lex Czarnek przepisów praktycznie zamykających możliwość prowadzenia zajęć w szkołach przez organizacje pozarządowe. Tym razem projekt przedstawiony jest jako obywatelski, choć pierwszy podpis pod nim złożyła pisowska marszałek Sejmu Elżbieta Witek, a jako pełnomocniczka komitetu występuje radna PiS ze Stalowej Woli Karolina Paleń.

Ustawę nazwano „Chrońmy dzieci”, a jej autorzy zgodnym chórem z ministrem Czarnkiem za największe zagrożenie dla młodych Polek i Polaków uważają demona zgnilizny moralnej i seksualizacji. Dlatego prawie każda organizacja, która miałaby w szkołach realizować z dziećmi np. warsztaty, będzie musiała na zawiłej biurokratycznej ścieżce wykazać, że seksualizacji nie ma w planach, co mają zatwierdzić i dyrektor placówki, i rodzice uczniów, i – swoim autorytetem – kurator. Prawie każda organizacja, bo łatwiej będą mieli harcerze, PCK i działacze pracujący na zlecenie administracji rządowej.

W sejmowych głosowaniach odrzucono m.in. poprawki Lewicy starającej się doprecyzować pojęcie seksualizacji, przyjęto natomiast autopoprawki inicjatorów projektu, by te reguły wprowadzić nie tylko w szkołach, ale i przedszkolach.

Prezent od Dudy na koniec kadencji PiS

Można się spodziewać, że po przyjęciu przepisów przez Sejm Senat, który formalnie ma 30 dni na rozpatrzenie projektu, będzie wnikliwie analizował go do połowy września. I tu pojawia się pewna furtka, bo po 30 sierpnia – na razie przynajmniej – nie ma zaplanowanych już posiedzeń Sejmu. Ale znając obyczaje sejmowej większości, niejedno w terminarzu może się jeszcze zmienić, a prezydent zachowa możliwość, by po dwukrotnych koszach dać swojemu środowisku i szkołom wiekopomny prezent na koniec kadencji.

Prezydencki minister Paweł Szrot kilka miesięcy temu mówił co prawda, że minister Czarnek, składając trzeci raz te same przepisy, nie może spodziewać się innej decyzji Dudy. Ale tym razem składa przecież nie minister, tylko obywatele, i nie te same przepisy, tylko podzielone na mniejsze porcje – a ta pierwsza, jak widać, już okazała się strawna.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Janusz Rewiński: Misiek, Siara, „Gęba” nowej Polski. Nie uznawał półśrodków, a wszyscy go kochali

Dla wielu na zawsze pozostanie przede wszystkim Siarą z „Kilera”, lecz aktorskie kreacje Janusza Rewińskiego ułożyły się w symboliczną kronikę czasów: upadku komunizmu, bolączek transformacji ustrojowej, politycznych podziałów.

Jakub Demiańczuk
11.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną