Studniówka 2026: pomówmy o pieniądzach, belfrach i młodzieży. To już nie jest bal dla wszystkich
Studniówki rządzą się dziś innymi prawami, co bardzo trudno zaakceptować nauczycielom. Pedagodzy chcieliby – jak dawniej – być najważniejszymi gośćmi, wokół których skaczą uczniowie i rodzice, dbając, aby dobrze się czuli i świetnie bawili. Te czasy przeminęły. Nikt nie zamierza już dopieszczać belfrów.
Młodzież chętnie by wyjaśniła wychowawcom, jakie teraz panują zasady na imprezach, na których dopuszczalna jest obecność pracowników szkoły. Nie robi tego, gdyż nauczyciele nie słuchają, tylko zaraz się obrażają. Z nauczycielami bardzo trudno rozmawia się o aktualnych trendach. Naruszenie jakiejkolwiek reguły, zwykle bardzo już przestarzałej, powoduje, że pedagodzy mówią o braku szacunku. Nie da się z nimi porozmawiać o regułach panujących na obecnych studniówkach. Trzeba udawać, że przestrzega się przebrzmiałej tradycji.
Studniówka: zaproszenie szczere i nieszczere
Uczniowie udają więc, że zapraszają na swój bal wszystkich nauczycieli. Niektórych jednak zapraszają tak, że tylko ślepy i głuchy by nie zauważył, iż nie jest to zaproszenie szczere. Zamiast jednak zrozumieć ironię zawartą w zachowaniu nastolatków, wziąć zaproszenie, ale nie przyjść, pedagodzy narzekają na brak manier młodego pokolenia. Mówią całkiem serio, iż do programu wychowawczego należy wprowadzić naukę savoir vivre’u.
Nonszalanckie zapraszanie nie jest przejawem nieznajomości sztuki dobrego zachowania, lecz celowym zniechęcaniem do przyjścia na studniówkę. Kiedy więc nastolatki wciskają zaproszenie w biegu na szkolnym korytarzu albo nawet na schodach, w żaden sposób nie celebrując tego aktu, jest to widomy znak, iż zapraszają jedynie formalnie. Wyraźniej już się nie da tego powiedzieć, iż nie każdy belfer jest mile widziany na tej imprezie.