Kaja Godek i spółka są na fali. Wchodzą do szpitali, uruchamiają prokuraturę. Znów czują się mocni
Jedno z ostatnich osiągnięć Kai Godek i jej fundacji Życie i Rodzina to interwencja w szpitalu św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie. Zawiadomiona przez aktywistkę prokuratura rejonowa domaga się dokumentacji pacjentek, które przerwały ciąże w tej placówce. Prokuratura takiego wniosku – o rzekomym łamaniu prawa – podejmować nie musiała, a biorąc pod uwagę wytyczne dotyczące postępowania w sprawach związanych z aborcją, wykazała się nadgorliwością. Prokuratorzy mieli „wnikliwie ocenić stopień szkodliwości społecznej” przed podjęciem każdej decyzji o rozpoczęciu śledztwa, by aktów oskarżenia było jak najmniej. Najwyraźniej nie tym razem.
Drugi po Oleśnicy
Szpital na Zaspie stał się kolejnym – po Oleśnicy – celem, który obrały środowiska antyaborcyjne. To teraz najbardziej hejtowany szpital w kraju. A wcale nie przeprowadza najwięcej legalnych terminacji. Oficjalnie w polskich szpitalach wykonuje się obecnie ok. 900 zabiegów rocznie. Mowa o procedurach, które zostały ujęte w statystykach Ministerstwa Zdrowia. Wiadomo jednak, że część zabiegów wymyka się tym danym, bo jest odnotowywana w dokumentach np. jako „poronienia w toku”.
W gdańskim szpitalu w 2024 r. przeprowadzono 40–70 aborcji (Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia raportują na ten temat różnie). Według aktywistów fundacji Życie i Rodzina szpital postępuje więc „tak samo jak Powiatowy Zespół Szpitali w Oleśnicy, dlatego trzeba monitorować jego działalność”.