Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Idźcie, ofiara spełniona, enter

Idźcie, ofiara spełniona, enter! Młodzi wyprawiają msze i modlą się w sieci. Księża powinni się bać?

„Kościół katolicki to jednak nie jest Facebook czy Google i zawsze będzie w innym miejscu, jeśli chodzi o tempo innowacji”. „Kościół katolicki to jednak nie jest Facebook czy Google i zawsze będzie w innym miejscu, jeśli chodzi o tempo innowacji”. Adam Wójcicki
Rozmowa z dr hab. Martą Kołodziejską o duchowości w sieci, internetowych mszach i księżach-robotach. I o tym, co na to wszystko Kościół.
Dr hab. Marta KołodziejskaLeszek Zych/Polityka Dr hab. Marta Kołodziejska

JOANNA PODGÓRSKA: W opowieściach księży często pojawia się motyw, że jako dzieci bawili się w odprawianie mszy. Czy dzieciaki robią to teraz w rzeczywistości wirtualnej?
MARTA KOŁODZIEJSKA: Tak, dzieci i nastolatki organizują sobie na przykład msze na Robloksie. To się działo już przed pandemią, ale w jej trakcie nabrało rozpędu. Nie można było pójść do kościoła, no i z wolnym czasem trzeba było coś zrobić. Roblox to online’owa platforma, gdzie można grać w gry, a także oddolnie je tworzyć. Uczestnicy tych mszy organizują wirtualne parafie, sami budują kościoły, co jest dość pracochłonne. Gdy oglądałam te msze, uderzyła mnie ogromna dbałość o detal. Wnętrza, ołtarze, ornaty są możliwie bliskie rzeczywistości. Oczywiście trochę wypikselowane, podobnie jak w Minecrafcie, ale widać, że włożono w to mnóstwo czasu, energii i pomysłów. Msze odbywają się zgodnie z wyznaczonym przez Kościół porządkiem – niemalże od A do Z. Czasem trwają nawet po dwie godziny. Kazań dzieci nie wymyślają same, biorą gotowe teksty.

Dlaczego dzieci czy nastolatki wolą msze wirtualne od kościelnych?
Na Robloksie są też osoby bardzo zaangażowane religijnie. Częścią mszy jest platforma Discord, która służy budowaniu społeczności; można się wymieniać komentarzami, umawiać na spotkania. Są tam streamingi dla osób, które uczestniczą w tych mszach. Gdy śledziłam ich dyskusje, część osób mówiła, że dla nich to zachęta do pogłębiania wiary. Dlatego ostrożnie bym podchodziła do stwierdzenia, że robloksowe msze to alternatywa dla tych kościelnych. Myślę jednak, że ciekawe i kuszące dla młodych może być to, że choć ich msze są zgodne z literą prawa kanonicznego, to mimo wszystko kontrolę nad tym procesem mają sami uczestnicy. Nie ma „narzuconego” proboszcza, bo funkcję tę pełni chwilowo np.

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Rozmowa na Święta; s. 19
Oryginalny tytuł tekstu: "Idźcie, ofiara spełniona, enter"
Reklama