Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Egzamin z polskiego dla ósmoklasistów dzieli dzieci. Takiej segregacji nie ma nigdzie indziej

Egzamin ósmoklasisty w Poznaniu Egzamin ósmoklasisty w Poznaniu Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl
Egzamin ósmoklasisty sprzyja podziałom. Choć eksperci alarmują, że społeczeństwo jest silniejsze, gdy zdolni potrafią współpracować z mniej zdolnymi, wybitni z przeciętnymi, rodzice ich nie słuchają. Mają dość tej współpracy.

Egzamin ósmoklasisty nie jest sztuką dla sztuki. Jego wyniki zadecydują, do jakiej szkoły średniej zostaną przyjęci absolwenci podstawówek. Liczy się każdy przedmiot: język polski, matematyka i język obcy. Liczy się też każde zadanie, nawet najmniej punktowane. Uczniowie, którzy planują kontynuować naukę w klasach humanistycznych, starają się jak najlepiej rozwiązać zadania matematyczne. Osoby o umysłach ścisłych próbują napisać dobre wypracowanie i poprawnie odpowiedzieć na pytania dotyczące lektur. Języka obcego nikt nie lekceważy.

Czytaj także: Egzamin ósmoklasisty 2025. Wymagania tylko rosną, a inne zmiany są jak rodem z kabaretu

Rosną podziały

Sami uczniowie nazywają ten egzamin „poziomującym”. Bardzo różnicuje absolwentów podstawówek: dzieli dzieci na dobre, średnie i słabe. Dzisiejszy arkusz z języka polskiego pokazał, że robi to doskonale. Reakcje zdających były bardzo zróżnicowane. Jedni nazywali polecenia bardzo trudnymi, inni przeciętnie trudnymi, a jeszcze inni nadzwyczajnie łatwymi. Tak właśnie ma być. Należy się spodziewać, że nie zawiedzie też arkusz z matematyki i języka obcego. Wszystkie trzy egzaminy spełniają zapotrzebowanie społeczne, aby dobre dzieci uczyły się razem z dobrymi, średnie ze średnimi, a słabe wspólnie ze słabymi.

Egzamin ósmoklasisty sprzyja podziałom społecznym. Choć eksperci alarmują, że społeczeństwo jest silniejsze, gdy zdolni potrafią współpracować z mniej zdolnymi, wybitni z przeciętnymi, rodzice nie słuchają głosu ekspertów. Mają bowiem dość tej współpracy. Chcą, aby dziecko trafiło wreszcie do środowiska sobie podobnych ludzi.

Reklama