Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Sport

Iga Świątek w WTA Finals. Wszystko się posypało, nie wszystko stracone

Iga Świątek przegrała w swoim drugim grupowym meczu na WTA Finals z Eleną Eybakiną. 3 listopada 2025 r. Iga Świątek przegrała w swoim drugim grupowym meczu na WTA Finals z Eleną Eybakiną. 3 listopada 2025 r. Stephanie Lecocq / Forum
Iga Świątek nie straciła jeszcze szans na awans i nawet na wygraną w całym turnieju. Najpierw trzeba jednak pokonać Anisimovą w ostatnim meczu grupowym, który odbędzie się pojutrze.

W drugim grupowym występie tegoroczna mistrzyni Wimbledonu Iga Świątek uległa Jelenie Rybakinie 1:2 (6:3, 1:6 i 0:6). Nie wygląda to dobrze, ale są jeszcze realne szanse na występ w półfinale WTA Finals w Rijadzie.

Smutne 0:6 w trzecim secie

Pierwszy set to pokaz skuteczności serwisu, spokoju, pewności siebie i rozwagi Polki. Można się było przecież obawiać rywalki, która jest zdecydowaną liderką w klasyfikacji asów. Tymczasem po dość wyrównanym pierwszym gemie, w którym podawała Iga, w kolejnym dość łatwo odebrała serwis Rybakinie. I to ustawiło grę w całym secie. 6:3 to był bardzo obiecujący wynik. Choć nie mieliśmy złudzeń, że tak łatwo nie będzie do końca.

Druga partia to niestety lustrzane odbicie pierwszego do stanu 1:4. A potem było gorzej. Set nie do uratowania przy tak podającej przeciwniczce. 1:6 to, z przykrością trzeba przyznać, zasłużona porażka. Liczba błędów była zbyt duża, żeby myśleć o lepszym wyniku.

A więc decydujący set. Myśleliśmy: oby Polka wróciła do początkowej dyspozycji. W pierwszym gemie serwująca nowymi piłkami Świątek niestety nie utrzymała serwisu. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie, bo odebranie podania Kazaszce to sztuka niezwykle trudna. I wszystko się posypało. Kolejna porażka przy własnym podaniu i sytuacja była już niemal bez wyjścia. Tak stabilna tenisistka jak Rybakina raczej nie pozwala sobie na zapaści. W ostatnim secie musieliśmy patrzeć na smutne 0:6.

WTA Finals: nie wszystko stracone

Jaki jest powód takiej przemiany? Dlaczego nagle zobaczyliśmy zupełnie inną Polkę? Ciekawe, czy potrafi odpowiedzieć na te pytania Daria Abramowicz, obserwująca swoją podopieczną z najbliższej odległości przez okrągły rok.

Rybakina zakwalifikowała się jako ostatnia do rozgrywek WTA Finals w Arabii Saudyjskiej. Gdy tylko osiągnęła cel, natychmiast rozbolały ją plecy i z tego powodu poddała swój półfinałowy mecz w Tokio (WTA 500). W Rijadzie po kontuzji nie ma chyba śladu. Może się to podobać lub nie, ale przecież to dość powszechna praktyka w podobnych sytuacjach.

Wróćmy jeszcze do pierwszego meczu w grupie z Madison Keys. Po oddaniu zaledwie trzech gemów w dwóch setach byliśmy w świetnych nastrojach. Przeciwniczka wypadła na tle Polki blado, a przecież po obu stronach siatki stanęły dwie tegoroczne mistrzynie wielkoszlemowe (Australian Open i Wimbledonu).

Nastroje trzeba było lekko stonować po obejrzeniu następnego pojedynku w grupie „Serena Williams”. To był pokaz umiejętności właśnie Rybakiny, która nie potrzebowała nawet godziny na pokonanie rewelacji tego sezonu z USA Amandy Anisimovej.

Iga Świątek nie straciła jeszcze szans na awans i nawet na wygraną w całym turnieju. Najpierw trzeba jednak pokonać Anisimovą w ostatnim meczu grupowym, który odbędzie się pojutrze.

W grupie „Steffi Graf” Aryna Sabalenka nie dała szans Jasmine Paolini, choć ta dzielnie próbowała sprostać wyzwaniu. Więcej emocji dostarczyły dwie Amerykanki: Coco Gauff i Jessica Pegula. Lepsza okazała się ta druga, a Gauff skomplikowała sobie drogę do powtórzenia ubiegłorocznego końcowego sukcesu. Na razie polscy kibice patrzą z obawami na tabelę grupy Igi Świątek, bo przejście Polki do półfinału stanęło pod dużym znakiem zapytania.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Alergia na wiosnę. Cierpi aż 12 mln Polaków. Leczą się u naturopatów, problem jest gigantyczny

Już 12 mln Polaków zmaga się z wiosennymi alergiami. Gdy konwencjonalna medycyna oferuje lata leczenia, gabinety naturopatów obiecują odczulenie bez igieł i bólu. Dlaczego łatwiej uwierzyć w magię niż w naukę?

Paweł Walewski
31.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną