Stanęli po stronie Rosjan w sprawie dopingu
Rosjanie triumfują. Międzynarodowy Trybunał do spraw Sportu (CAS) cofnął kary dopingowej dyskwalifikacji dla tamtejszych olimpijczyków.
Międzynarodowy Trybunał do spraw Sportu (CAS) cofnął kary dopingowej dyskwalifikacji dla tamtejszych olimpijczyków.
oskarlin/Flickr CC by SA

Międzynarodowy Trybunał do spraw Sportu (CAS) cofnął kary dopingowej dyskwalifikacji dla tamtejszych olimpijczyków.

Taki werdykt to duże zaskoczenie. Nad dopingowymi przestępstwami Rosjan debatowały wcześniej niezależne komisje, profesorskie autorytety od niedozwolonego wspomagania i choć faktycznie wpadek w sensie ścisłym nie dowiedziono, dopingu u zawodników nie wykryto, to ponad wszelką wątpliwość ustalono, że pobrane od zawodników podczas igrzysk w Soczi próbki zostały poddane manipulacji, czyli skażone dopingiem zamieniono na czyste. Szczegółami sypał zbiegły do Stanów Zjednoczonych i ukrywający się tam Taki werdykt to duże zaskoczenie. Nad dopingowymi przestępstwami Rosjan debatowały wcześniej niezależne komisje, profesorskie autorytety od niedozwolonego wspomagania i choć faktycznie wpadek w sensie ścisłym nie dowiedziono, dopingu u zawodników nie wykryto, to ponad wszelką wątpliwość ustalono, że pobrane od zawodników podczas igrzysk w Soczi próbki zostały poddane manipulacji, czyli skażone dopingiem zamieniono na czyste. Szczegółami sypał zbiegły do Stanów Zjednoczonych i ukrywający się tam były szef moskiewskiego laboratorium antydopingowego, Grigorij Rodczenkow. Z jego zeznań, jak również opowieści lekkoatletycznego małżeństwa Julii i Witalija Stiepanowów, bohaterów reportażu telewizji ARD sprzed ponad dwóch lat, wynikało, że dopingowy chów kandydatów do medali był inspirowany i organizowany przez państwowe władze, a nad jego sprawnym przeprowadzeniem czuwały służby specjalne. Kontrowersyjna decyzja sądu Tymczasem CAS, czyli sportowy sąd arbitrażowy, uznał, że w przypadku 28 sportowców, w tym zdobywców medali z poprzednich igrzysk z Soczi, dowody zamieszania w doping są niewystarczające. Konsekwencją pozytywnie rozpatrzonej apelacji jest anulowanie sankcji oraz przywrócenie medali skonfiskowanych za dowiedzione już, jak uznał wcześniej Międzynarodowy Komitet Olimpijski, oszustwa z Soczi. Teoretycznie sportowcy ci mogliby zatem wystąpić na zaczynających się za tydzień igrzyskach w Pjongczangu, gdzie przedstawiciele Rosji – uznanej przez współczesnych strażników olimpizmu za sportowe państwo zbójeckie – wystąpią pod zastępczą, olimpijską flagą. W praktyce jednak pewnie do tego nie dojdzie, bo listy zgłoszeniowe są już zamknięte. Uzasadnienie wyroku jest bardzo lakoniczne. Nie wiadomo, na jakich konkretnie podstawach rozpatrujący sprawę panel CAS uznał, że w 11 przypadkach jednak mieliśmy do czynienia z niedozwolonym wspomaganiem, a w 28 nie. Jakie wątpliwości przemówiły na korzyść oskarżonych? Czy badano zarysowania na poszczególnych fiolkach z moczem, jak to robiła niedawno na potrzeby śledztwa w tej sprawie komisja prof. Richarda McLarena? I w przypadku próbek pobranych od oczyszczonych ostatecznie z zarzutów niczego

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną