Co prezydent Macron proponuje Unii Europejskiej?
Macron mówi do Europejczyków: nie chcę być z pokolenia lunatyków, którzy nie wiedzą, dokąd idą z Europą.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zwrócił się z żarliwym apelem do europarlamentarzystów, by poparli projekt, który nazwał renesansem Europy.
European Parliament/Flickr CC by 2.0

Prezydent Francji Emmanuel Macron zwrócił się z żarliwym apelem do europarlamentarzystów, by poparli projekt, który nazwał renesansem Europy.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zwrócił się z żarliwym apelem do europarlamentarzystów, by poparli projekt, który nazwał renesansem Europy. Taki renesans ma być przeciwieństwem Unii słabnącej, Unii dotychczasowych przyzwyczajeń. Po raz pierwszy występujący na forum w Strasburgu Macron zbudował swoje przemówienie wokół dwu głównych tematów: obrony demokracji i pochwały suwerenności europejskiej. Zewsząd otacza nas pokusa autorytaryzmu, śmiertelne złudzenie, że demokracja skazana jest na bezsilność i tylko silna władza daje skuteczne rezultaty. Odpowiedzią na autorytaryzm – powiedział Macron – nie jest demokracja autorytarna, lecz autorytet samej demokracji. Chwalił również suwerenność europejską, „tę, która nas jednoczy”, która daje Europejczykom większą siłę, niż gdyby działali w pojedynkę w świecie.

Co Macron proponuje Europie?

Wystąpienie Macrona zapoczątkowuje debatę europejską, w której głos zabierze – również na forum parlamentu – wielu europejskich przywódców. Poza wykładem ideologicznym i pochwałą tożsamości europejskiej – szacunku dla jednostki, praw mniejszości i praw podstawowych – Macron proponuje kilka konkretów. Chcąc przezwyciężyć „zatrutą”, jak określił, debatę nad kontyngentami uchodźców do rozdzielenia pomiędzy poszczególne kraje, Macron proponuje utworzenie nowego europejskiego programu finansowego. Ma on wesprzeć pieniędzmi te społeczności lokalne, które przyjmują uchodźców i starają się ich zintegrować z ludnością miejscową. Mówi też w ogóle o zwiększeniu budżetu europejskiego, w tym poprzez opodatkowanie sektora informatycznego. Postuluje dalszą integrację (budowanie unii ekonomicznej i walutowej) i – w dziedzinie kultury – budowanie silniejszego poczucia przynależności europejskiej m.in. przez powołanie uniwersytetu europejskiego.

Trudno nie przyklasnąć apelom Macrona. Jest jednak poważne „ale”. Minęło właśnie pół roku od równie płomiennego przemówienia europejskiego prezydenta Macrona na Sorbonie w Paryżu. Mówił on tam o wspólnej obronie europejskiej, o innowacjach, konkurencyjności i ubolewał, że Unia jest zbyt słaba, zbyt powolna i za mało skuteczna. No cóż, niewiele od tej pory się zmieniło. Ale dobrze, że jest choć jeden przywódca, który odważnie mówi o wspólnej Europie, choć przydałoby mu się zdecydowane wsparcie innych.

Jak zareaguje Unia Europejska

Rząd PiS powinien poważnie przeanalizować wystąpienie Macrona zarówno w kwestii rangi, jaką nadaje demokracji we wspólnocie europejskiej, jak i w kwestii przyszłego europejskiego budżetu. Widać tu kolejny sygnał, że Europa może się wyposażyć w budżet zadaniowy, odmienny od dotychczasowego, powiązany z nowymi zadaniami, a zwłaszcza z pomocą uchodźcom.

Miejmy nadzieję, że opinia europejska wesprze Macrona w obronie demokracji jako istotnej cechy Unii. Tendencje autorytarne widoczne w Europie trzeba piętnować i zwalczać. Władza „silnej ręki” tyle razy już przynosiła katastrofę narodom europejskim. Słusznie Macron ostrzega przed lunatykami, którzy nie wiedzą, dokąd idą.

Czytaj także: Szykuje się rewolucja w unijnym budżecie. Co będzie z Polską?

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną