Znów szok w Watykanie: kard. Pell uznany za winnego pedofilii
Kardynał Pell był do niedawna jednym z najbliższych współpracowników papieża Franciszka, który uczynił go „skarbnikiem” Watykanu. 77-letni Pell uchodzi też za wcielenie katolickiego tradycjonalizmu.
George Pell
Mark Dadswell/Reuters/Forum

George Pell

Czy ten horror kiedyś się skończy? Ledwo dwa dni po watykańskim szczycie przeciw pedofilii w Kościele z Australii nadeszła zła wiadomość o sprawie kardynała George’a Pella. Ława przysięgłych wydała werdykt: winny! Teraz sąd w Melbourne wymierzy mu konkretną karę, możliwe, że surową.

Czytaj także: Pensylwania. Przez 70 lat księża pedofile skrzywdzili ponad tysiąc dzieci

Szok w Watykanie

Kardynał nie przyznaje się do winy. Odrzuca oskarżenia, że w połowie lat 90. dopuścił się przestępstw seksualnych na niepełnoletnich chórzystach. Zastawszy ich w zakrystii, wymusił je szantażem, że rozpowie, iż przyłapał ich na piciu mszalnego wina.

Obrońca purpurata uważa relacje pokrzywdzonych za wymysły i zapowiada odwołanie od wyroku. P.o. rzecznika Watykanu Alessandro Gisotti powiedział mediom, że bolesna wiadomość wywołała szok wielu osób. Podkreślił, że Watykan nie zgłasza żadnych zastrzeżeń wobec władz australijskich, jednak oczekuje wyczerpania wszystkich środków prawnych, jakie Pellowi przysługują.

Szok, o którym wspomina rzecznik, jest podwójnie zrozumiały. Po pierwsze dlatego, że kardynał Pell był do niedawna jednym z najbliższych współpracowników papieża Franciszka, który uczynił go „skarbnikiem” Watykanu mającym uporządkować, jego finanse.

Po drugie dlatego, że 77-letni Pell uchodzi za wcielenie katolickiego tradycjonalizmu. Wielokrotnie potępiał wiernych za grzechy sprzeczne z nauką moralną Kościoła. Jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II, w 2002 r., zbulwersował Australię, gdy powiedział, że pedofilia i aborcja są grzechem, ale aborcja większym.

Wielkie kariery purpuratów

Z obu powodów kardynał powinien był wyspowiadać się przed Franciszkiem, aby nie stawiać papieża w trudnej wizerunkowo i moralnie sytuacji. Tylko że i sam Franciszek powinien był zastanowić się dwa razy, czy zapraszać Pella do współpracy.

Sądowy finał sprawy Pella następuje krótko po sprawie innego purpurata, amerykańskiego kardynała McCarricka, pozbawionego godności i ostatecznie wydalonego ze stanu kapłańskiego. Obie szokują także z tego powodu, że mimo iż nie panowali nad własną seksualnością, z krzywdą dla innych osób, to zrobili w Kościele wielkie kariery.

Czytaj także: Pedofilia w Kościele. Ofiary i państwo, które nie pomaga

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną