Świat

Infekcja Donalda Trumpa to sprawa wagi państwowej

Według oficjalnych komunikatów Białego Domu test na covid-19 u Trumpa i jego żony Melanii dał wynik pozytywny. Według oficjalnych komunikatów Białego Domu test na covid-19 u Trumpa i jego żony Melanii dał wynik pozytywny. Carlos Barria / Reuters / Forum
Chociaż Trump od początku zdawał sobie sprawę z zagrożenia, publicznie je bagatelizował. Jego infekcja wywraca do góry nogami kampanię przed wyborami 3 listopada.

Koronawirus potwierdzony u Donalda Trumpa na miesiąc przed wyborami sprawia, że kryzys, dotychczas zdrowotny i ekonomiczny, dotyczy obecnie bezpieczeństwa narodowego USA. Jeżeli prezydent zacznie wykazywać symptomy choroby, pojawi się kwestia tymczasowego zastępstwa albo, w najgorszym wypadku, wymiany przywódcy. Trump ma 74 lata, jest więc w grupie wysokiego ryzyka, tym bardziej że ma nadwagę (waży ok. 120 kg). Wirus ewentualnie rozwija się i daje objawy w ciągu dwóch do 14 dni. Rozległy się głosy, że sytuację mogą wykorzystać nieprzyjaciele Ameryki, jak Chiny czy Rosja.

Czy Trump jest zdolny wykonywać swoje obowiązki?

Według oficjalnych komunikatów Białego Domu test na covid-19 u Trumpa i jego żony Melanii dał wynik pozytywny, ale prezydent czuje się dobrze, nie wykazuje objawów i mimo kwarantanny „będzie wykonywał swoje obowiązki bez zakłóceń”. Eksperci wątpią, czy to się uda. Zwraca się uwagę, że prezydentowi stale towarzyszy oficer niosący za nim tzw. football, czyli walizeczkę z kodami atomowymi, aby naczelny wódz mógł natychmiast zareagować na ewentualny atak wrogiego państwa. Tymczasem jego przymusowa izolacja z pewnością utrudni harmonijne funkcjonowanie łańcucha dowodzenia, zwłaszcza że nie wiadomo jeszcze, ile osób z jego najbliższego otoczenia i kręgów wojskowych też mogło złapać wirusa. W lipcu zakaził się m.in. doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Robert C. O′Brien.

Infekcja Trumpa to wynik systematycznego lekceważenia pandemii. Chociaż od początku – jak to pokazał w książce „Rage” Bob Woodward – prezydent zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, publicznie je bagatelizował. Sugerował, że zalecane przez epidemiologów obostrzenia są przesadne lub niepotrzebne, nie nosił maseczki, ściskał dłonie osobom, z którymi się spotykał, i mówił, że zagrożenie szybko minie.

Trump ściskał dłonie, nie nosił maseczki

Dopiero w lipcu zaczął zakładać maseczkę, i to tylko przy niektórych okazjach. Chociaż w USA zanotowano już ponad 7 mln przypadków covid-19, a ponad 200 tys. ludzi zmarło, w sierpniu Trump zaczął ponownie organizować przedwyborcze wiece, niekiedy w zamkniętych pomieszczeniach, z udziałem tysięcy osób, które nie zachowywały dystansu i w większości nie nosiły maseczek. Kontrastowało to z kampanią jego demokratycznego rywala do Białego Domu Joego Bidena, który przeważnie przemawia przez internet i spotyka się w wąskich gronach swych zwolenników.

Po wtorkowej debacie telewizyjnej prezydent witał się z fanami na wielotysięcznym wiecu w stanie Minnesota, a w czwartek – już po wiadomości, że jego doradczyni Hope Hicks jest zakażona – wziął udział w spotkaniu w New Jersey połączonym ze zbiórką funduszy na kampanię. Jak relacjonują świadkowie, ściskając ludziom ręce i ani tam, ani później w samolocie Air Force One nie nosił maseczki. Potem wchodził w interakcje z licznymi współpracownikami w Białym Domu.

Czytaj też: Bratanica diagnozuje Trumpa

Kolejny przywódca z SARS-CoV-2

W czasie pandemii w kręgu amerykańskiej elity władzy koronawirusem zakazili się poza O′Brienem i Hicks dwaj senatorowie, kilkunastu kongresmenów i kongresmenek, rzeczniczka prasowa wiceprezydenta Mike′a Pence′a i kilku agentów ochrony prezydenta z Secret Service. Czarnoskóry biznesmen Herman Cain, były republikański kandydat do nominacji prezydenckiej i stronnik Trumpa, zmarł na covid.

Podobnie jak Trump zakazili się dwaj inni światowi przywódcy ostentacyjnie lekceważący wirusa: premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz prezydent Brazylii Jair Bolsonaro. Johnson ciężko się rozchorował, kilka dni leżał pod respiratorem i był bliski śmierci. Koronawirusa złapał także były premier Włoch Silvio Berlusconi i żona premiera Kanady Justina Trudeau.

Czytaj też: Ameryka przegrywa bój z covid-19

A jeśli Trump zachoruje?

Jeżeli Trump zachoruje, na podstawie 25. poprawki do konstytucji USA jego obowiązki będzie musiał przejąć wiceprezydent, a gdyby on również został ofiarą covidu – to demokratyczna przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Od 1967 r., kiedy ratyfikowano tę poprawkę, trzykrotnie zastosowano ją z powodu stanu zdrowia prezydenta – raz wobec Ronalda Reagana i dwa razy wobec George′a W. Busha, chociaż na krótko (w czasie zabiegów kolonoskopii). Wcześniej – sto lat temu – udar prezydenta Woodrowa Wilsona na wiele miesięcy unieruchomił go w łóżku, a w Białym Domu praktycznie rządziła jego żona Edith.

Infekcja Trumpa wywróciła do góry nogami kampanię przed wyborami 3 listopada. Przewiduje się, że raczej na pewno odwołane zostaną następne debaty telewizyjne. Kolejna miała się odbyć 15 października. Pozytywny wynik testu i wywołany tym kryzys sprawił, że pandemia ponownie znalazła się w centrum zainteresowania Amerykanów, spychając w cień inne tematy. Tymczasem nie ulega wątpliwości co najmniej współodpowiedzialność prezydenta za ogromną skalę zarazy w USA. Publiczne dyskredytowanie zaleceń ekspertów medycznych, żeby zachowywać dystanse i nosić maski, sugerowanie, żeby zażywać środki dezynfekcyjne jako leku na koronawirusa i nie liczyć się z obostrzeniami wprowadzanymi przez stanowych gubernatorów – przyczyniły się do wzrostu zachorowań. Postępowanie Trumpa w efekcie pogłębiło rozmiary kryzysu ekonomicznego, choć bagatelizowanie wirusa miało na celu szybsze zniesienie lockdownu i pomoc gospodarce.

Co z amerykańskimi wyborami?

Wytknął mu to w czasie wtorkowej debaty Biden, mówiąc, że jego brak empatii czyni go odpowiedzialnym za narodowy dramat. Trump ripostował, że od razu zamknął granice dla przybyszów z Chin, ale ponieważ w całej debacie nieustannie przerywał konkurentowi, łamiąc jej reguły, i okazywał zajadłą, werbalną agresję, to większość Amerykanów oceniła jego występ negatywnie.

Nie wiadomo na razie, jak obecna sytuacja wpłynie na wybory, które już się zaczęły, gdyż w wielu stanach głosuje się wcześniej pocztą. Możliwe, że infekcja Trumpa wywoła odruch współczucia dla niego, jak to było z Johnsonem, ale w wypadku brytyjskiego premiera był on krótkotrwały i obecnie jego notowania oscylują poniżej 40 proc. Trump został ofiarą wirusa, ale raczej nie pomoże mu to w reelekcji.

Czytaj też: Trump wciąż wini Chiny za wirusa. Sprytnie lawiruje

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Gdzie na świecie aborcja jest legalna, a gdzie kobiety muszą ją wykonywać w podziemiu?

Co roku na świecie dokonuje się ponad 40 mln aborcji – głównie w tych krajach, gdzie poziom wiedzy na temat antykoncepcji jest niski.

Redakcja
22.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną