Świat

Władimir Putin myśli o odejściu? Bezkarność plus po rosyjsku

Dzięki nowym przepisom Władimir Putin u Dmitrij Miedwiediew będą mogli popełniać wykroczenia administracyjne i przestępstwa karne. Dzięki nowym przepisom Władimir Putin u Dmitrij Miedwiediew będą mogli popełniać wykroczenia administracyjne i przestępstwa karne. Mikhail Metzel / TASS / Forum
Władimir Putin zabezpiecza siebie i swoje najbliższe otoczenie. Zgodnie z nowymi przepisami w razie ustąpienia z urzędu będzie dożywotnio nietykalny.

We wtorek Duma przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy o dożywotnim immunitecie dla byłych prezydentów kraju. Autorami przepisów są deputowani partii władzy Andriej Kliszas i Paweł Kraszennikow. Zapis „o gwarancjach dla prezydenta po zakończeniu sprawowania urzędu”, zwalniający z odpowiedzialności za przestępstwa popełnione w trakcie rządów, teraz zapewnia niemal całkowitą nietykalność.

Czytaj też: Przyszło nam tu żyć. Ciemne strony Rosji

Bezkarność dla rosyjskich przywódców

Nowe przepisy, już de facto obowiązujące, pozwolą Władimirowi Putinowi i Dmitrijowi Miedwiediewowi bezkarnie popełniać wykroczenia administracyjne i przestępstwa karne. Co więcej, chodzi o czyny z czasów sprawowania urzędu, ale i te, których przywódca dopuści się ewentualnie później.

Oznacza to, że sprawujący władzę w latach 2008–12 Miedwiediew już teraz, a Putin w przyszłości – zakładając, że ustąpi z urzędu – nie będą odpowiadać za takie przestępstwa jak zabójstwo w afekcie, pobicie, porwanie, zniesławienie, utrudnianie pracy dziennikarzom, zakłócanie pracy komisji wyborczej, defraudacja, korupcja, manipulowanie rynkiem handlu, podżeganie do nienawiści itd. A to tylko czubek góry lodowej. Długa jest lista czynów dozwolonych dla tych dwóch osób wyłącznie z tytułu piastowania w przeszłości funkcji prezydenta.

Czytaj też: Wielka inwigilacja w Rosji

Podzielona Duma głosuje „za”

Nie wszyscy deputowani przyjęli projekt z entuzjazmem, a część członków partii komunistycznej oraz LDPR Władimira Żyrinowskiego otwarcie go skrytykowała. Nie spodobało się to przewodniczącemu Dumy Wiaczesławowi Wołodinowi, który apelował do wszystkich frakcji o poparcie. Podkreślił, że głosowanie „za” to obowiązek każdego obywatela, który troszczy się o państwo: „Człowiek, który teraz podejmuje decyzje, będzie dzięki temu czuł, że potrzebny jest nie tylko dzisiaj. Potrzebny będzie bowiem także jutro”.

Przewodniczący podał przykład Michaiła Gorbaczowa, jak podkreślił, przywódcy słabego państwa, któremu przypisuje się odpowiedzialność za rozpad ZSRR: „Człowiek, który zniszczył ZSRR i jest osądzany w kraju, za granicą otrzymuje brawa. Do rozpadu ZSRR doprowadzili politycy w latach 90. Jeśli państwo ma być silniejsze, osoba, która odchodzi z urzędu, musi być chroniona przez naród i prawo. Potrzebujemy silnego państwa, które przetrwa. Nie możemy być obojętni”.

Mniej dyplomatycznie wypowiedział się przedstawiciel prezydenta w Dumie Garri Minch. Przeciwnikom poprawek radził: „Jeśli nie podoba się wam konstytucja, zrezygnujcie z pracy, wyjdźcie na ulice, tam znajdziecie współtowarzyszy. Ale to już będą zupełnie inni ludzie”.

W teorii pociągnięcie byłych prezydentów do odpowiedzialności będzie możliwe, choć trudne. Były senator Konstanty Dobrynin w wypowiedzi dla „Current Times” wyjaśnił, że da się ich oskarżyć, a nawet ukarać, jeśli znajdą się dowody zdrady narodowej lub „niezwykle ciężkiego przestępstwa”. By jednak pozbawić ich immunitetu, oskarżenie musi sformułować komitet śledczy, a sądy Najwyższy i Konstytucyjny muszą wydać stosowne orzeczenia. Potrzeba prócz tego zgody dwóch trzecich Senatu i deputowanych w Dumie.

To nie jedyne zmiany. W pierwszym czytaniu przyjęto również projekt ustawy o nowym porządku formowania Rady Federacji: byli prezydenci będą mogli otrzymać dożywotni status senatora.

Czytaj też: Ołeh Sencow o tym, jak reżim dusi Ukraińców i Rosjan

Putin chce odejść, buja w obłokach

W rosyjskich mediach pojawiło się wiele teorii wyjaśniających nagłe przyjęcie tych przepisów. Nie brak opinii sugerujących, że Putin przygotowuje się do ustąpienia ze stanowiska rzekomo z powodu choroby. Zdaniem części przeciwnych projektowi parlamentarzystów zmiana prawa wzięła się z lęku Kremla przed ewentualnym przejęciem władzy przez opozycję.

Politolog Igor Ejdman w wywiadzie dla Radia Swoboda mówił z kolei: „To tylko kolejny dowód, jak bardzo rosyjska wierchuszka oderwana jest od narodu. Zupełnie nie zdaje sobie sprawy, co dzieje się w kraju. W wieżach z kości słoniowej buja w obłokach i rozwiązuje własne problemy”.

Czytaj też: Wrzutki i karuzela. Jak się w Rosji fałszuje wybory

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną