Powoli do w miarę normalnego życia wraca Grecja (11 mln mieszkańców, niespełna 370 tys. przypadków koronawirusa i 11,1 tys. zgonów), która jako tako poradziła sobie z epidemią, co osiągnęła za cenę ostrych restrykcji wprowadzonych zeszłej jesieni. Uczniowie już uczestniczą w zajęciach osobiście, ale muszą dwa razy w tygodniu robić sobie test i nosić maseczki. Do orzekania wróciły sądy zajmujące się sprawami cywilnymi, procesy w sprawach karnych nadal podlegają specjalnym zasadom. Na początku maja zniesiono wprowadzony w listopadzie zakaz stołowania się na zewnątrz restauracji, barów i kawiarń. Na zakupy nadal można pójść jedynie po umówieniu pory wizyty w sklepie.
Grecja i Chorwacja zapraszają turystów
Na porę graniczną wyznaczono godz. 6 rano 14 maja, na kiedy zaplanowano otwarcie lotnisk, muzeów, wszystkich plaż, campingów i restauracji, znów będzie można podróżować bez przeszkód między regionami. Zaczną wtedy obowiązywać ułatwienia dla turystów ze wszystkich państw. Przyjezdni przy wjeździe nie będą musieli poddawać się kwarantannie ani testom, choć władze zapowiadają losowe badania przesiewowe na granicach. Niekłopotliwy wjazd do Grecji będzie możliwy dla w pełni zaszczepionych lub dysponujących negatywnym wynikiem aktualnego testu PCR, który nie jest starszy niż 72 godziny. Maseczki trzeba będzie nosić wszędzie z wyjątkiem plaż.
Chorwaccy hotelarze narzekają na bardzo niski poziom czerwcowych rezerwacji i martwią się, co będzie z resztą lata. Ale i tak branża spodziewa się lepszego sezonu niż rok temu. Pomóc ma wysoki poziom szczepień wśród pracowników sektora turystycznego, 70 proc.