Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Wariant delta się szerzy, Brytania ma plan, Europa patrzy

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson w laboratorium MHRA Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson w laboratorium MHRA Andrew Parsons / No 10 Downing Street / Flickr CC by 2.0
Delta, odpowiedzialna za wzrost zakażeń na Wyspach, wzmaga obawy przed czwartą falą pandemii. Rząd Johnsona chce stosować dodatkowe dawki szczepionek. Planuje też je mieszać.

Statystyki z dnia na dzień wyglądają mniej optymistycznie. Liczba nowych zakażeń utrzymuje się na poziomie ok. 10 tys. na dobę, przybywa – zwłaszcza w ujęciu tygodniowym – zgonów wywołanych wirusem, pacjentów wymagających hospitalizacji i respiratora. Choć Brytyjczycy szczepią się na potęgę, a system objął również nastolatków, wariant delta daje powody do niepokoju. To przede wszystkim z jego powodu odsunięto w czasie zniesienie ostatnich restrykcji. Zgodnie z planem miały zniknąć 21 czerwca – data była tak bardzo wyczekiwana na Wyspach, że w mediach mówiło się o „Dniu Wolności”. Niestety, przyjdzie na to poczekać co najmniej do 19 lipca, który został wpisany do kalendarza jako dzień graniczny dla utrzymania restrykcji.

Trzecia dawka innej szczepionki

Tymczasem delta ma coraz większy zasięg. Według danych brytyjskiego ministerstwa zdrowia w ciągu ostatnich 28 dni w Anglii zarejestrowano ponad 38 tys. przypadków zachorowań na ten właśnie wariant (a w sumie 75 tys.). To musi martwić, bo delta jest w porównaniu z innymi mutacjami silniejsza w konfrontacji z dostępnymi szczepionkami.

Przez wzrost zakażeń Brytyjczycy wciąż są w Europie odizolowani. To z powodu obaw przed kolejną falą zachorowań utrzymywana jest tzw. czerwona lista krajów, z których do Brytanii nie da się wjechać, jak również obowiązek przebycia dziesięciodniowej kwarantanny dla większości obcokrajowców, nawet w pełni zaszczepionych. Tempo, z jakim delta opanowuje Wyspy, jest zresztą postrzegane jako zagrożenie nie tylko przez samych Brytyjczyków – od środy 23 czerwca siedmiodniowa kwarantanna obowiązywać będzie również wszystkich przyjeżdżających z Wielkiej Brytanii do Polski.

Co ciekawe, szczepionki mają być główną bronią Downing Street w walce z deltą – chociaż stosowane w nieco innej formie niż teraz. Boris Johnson zapowiedział, że na jesieni zostanie przeprowadzona kolejna, „wzmacniająca” – jak ją określił – akcja szczepień. Brak jeszcze konkretów, ale trzecią dawkę szczepionki otrzymają najpewniej osoby w wieku powyżej 50 lat oraz medycy.

W tej chwili trwają testy kliniczne, które mają wyjaśnić, jakie preparaty będą podawane w ramach trzeciej dawki. Niewykluczone bowiem, że w celu wzmocnienia układu odpornościowego na różne warianty wirusa, również te, które pojawią się w przyszłości, Wielka Brytania zdecyduje się na pilotażowy program mieszania szczepionek. Osobom, które zaszczepiły się np. dwiema dawkami Pfizera, może więc zostać podana AstraZeneca albo Moderna.

Testy prowadzone w Hiszpanii i Niemczech pokazują, że pacjenci, u których wymieszano Pfizera z AstraZeneką, mają nawet kilkakrotnie większą liczbę przeciwciał względem wariantu alfa, zwanego wcześniej brytyjskim. Są też odporniejsze na warianty brazylijski, południowoafrykański i deltę. Proporcje nie są w tych przypadkach równie oszałamiające, ale to wciąż lepsze wyniki niż w przypadku osób, którym podano dwukrotnie ten sam preparat.

Czytaj też: Dla kogo certyfikaty covidowe? Jak je pobrać?

Zastrzyk w oba ramiona. Na grypę i covid

W tej chwili testowane są połączenia czterech preparatów: Pfizera, AstraZeneki, Moderny i Novavaxu. Bardzo możliwe, że brytyjski rząd zdecyduje się na więcej niż jedną kombinację. Wszystko po to, żeby jak najszybciej zaszczepić jak najwięcej osób. Zwłaszcza że wciąż niewiele wiadomo o trwałości uodpornienia, które nabywamy po zastrzyku. Nie da się wykluczyć, że jesienna akcja kłucia i tak będzie konieczna.

Jeśli zaś kolejne warianty okażą się na tyle silne, że nawet wymieszanie dostępnych szczepionek nie wystarczy, to trzeba będzie stworzyć nowe. Jeśli tak – jak często będziemy musieli się szczepić? Raz na rok, jak w przypadku grypy, czy częściej? Niewiadomych jest dużo, dlatego sytuację w Wielkiej Brytanii należy dokładnie obserwować. Wyspy są dziś w pewnym sensie poligonem doświadczalnym.

Utrzymanie odporności będzie wyzwaniem logistycznym. Dlatego przedstawiciele NHS, brytyjskiej służby zdrowia, rozważają szereg rozwiązań. Możliwe, że na jesieni wzmacniające szczepienia na covid-19 będą połączone ze szczepieniami na grypę. Pacjent otrzymałby oba preparaty, po zastrzyku w każde ramię. Nie da się też wykluczyć, że szczepienia wejdą do szkół, chociaż lekarze pierwszego kontaktu apelują o inwestycje w dobrze wyposażone punkty zamiast tymczasowych centrów na stadionach, w hotelach czy galeriach handlowych.

Czytaj też: W Polsce szczepienia młodych idą jak po grudzie

Wyczekiwany „Dzień Wolności”

Rząd wierzy w siłę szczepionek – do tego stopnia, że nieśmiało zapowiada możliwość usunięcia obowiązku kwarantanny dla zagranicznych podróżnych. Minister zdrowia Matt Hancock przestrzega jednak, że nie zdarzy się to szybciej niż w sierpniu.

Brytyjczycy próbują zwalczyć deltę, myśląc przy okazji o przyszłości. Wydaje się to słuszne, bo wariant indyjski na pewno nie będzie ostatnim, z którym przyjdzie się nam zmagać. Tak jak w przypadku pierwszych szczepionek, i tym razem kluczowa będzie logistyka i organizacja pracy służby zdrowia. Przy ewentualnym wprowadzeniu mieszanych szczepień cały proces jeszcze się skomplikuje. Skuteczne przeprowadzenie go, zwłaszcza w obliczu braku leku na koronawirusa, jest kluczem do powrotu do względnej chociaż normalności. Być może właśnie w ten sposób Brytyjczykom uda się nad wirusem zapanować na tyle, żeby „Dnia Wolności” nie przekładać w nieskończoność.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Mieszkania: ani kupić, ani wynająć. Prawdziwy dramat, fałszywe recepty władzy

Załamanie na rynku nieruchomości to społeczny dramat. Idealny temat na kampanię wyborczą. Po klęsce Mieszkania Plus rząd obiecuje tańsze kredyty, zapowiada walkę z patodeweloperami i zagranicznymi funduszami, które wykupują całe bloki. I diagnozy są tu fałszywe, i recepty.

Cezary Kowanda
04.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną