„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Świat

Są zarzuty dla Trump Organization. Czy Trump stanie przed sądem?

O poważne przestępstwa podatkowe prokuratura federalna w Nowym Jorku oskarżyła Trump Organization, nieruchomościową korporację byłego prezydenta, i jej dyrektora finansowego Allana Weisselberga. O poważne przestępstwa podatkowe prokuratura federalna w Nowym Jorku oskarżyła Trump Organization, nieruchomościową korporację byłego prezydenta, i jej dyrektora finansowego Allana Weisselberga. Giuseppe Milo / Flickr CC by 2.0
Zarzuty dla Trump Organization to pierwszy konkretny owoc dochodzenia, które teraz skupi się na odpowiedzialności byłego prezydenta. Ewentualne kryminalne oskarżenie Trumpa byłoby wydarzeniem bez precedensu.

O poważne przestępstwa podatkowe prokuratura federalna w Nowym Jorku oskarżyła Trump Organization, nieruchomościową korporację byłego prezydenta, i jej dyrektora finansowego Allana Weisselberga. Prokurator Cyrus Vance Jr. postawił mu zarzuty ukrywania prawdziwych dochodów i dochodów innych menedżerów firmy, które gromadzili, korzystając ze specjalnych korzyści, takich jak samochody służbowe, ubezpieczenia zdrowotne, pokrywanie kosztów nauki ich dzieci itp. Pozwalało im to płacić mniejsze podatki.

Beneficjentem takich przywilejów miał być m.in. syn Weisselberga Barry. Sam Weisselberg według prokuratury uchylił się w ten sposób od zapłacenia podatków od dochodów wartości 1,7 mln dol. Został aresztowany i grozi mu więzienie. Korporacja, jeśli sąd uzna jej winę, będzie musiała zapłacić grzywnę. Wspomniane praktyki unikania podatków trwały w Trump Organization 15 lat.

Czytaj też: „Towarzysz Trump” płacił podatki w Chinach

Donald Trump na razie bez zarzutów

Ogłoszone w czwartek zarzuty są pierwszym konkretnym owocem dochodzenia, które ma się teraz skupić na odpowiedzialności Trumpa. Jego firmę podejrzewa się o zaniżanie dochodów, aby zmniejszać wysokość kwot należnych fiskusowi, a z drugiej strony o zawyżanie wartości ich aktywów, kiedy starano się o pożyczki w bankach albo korzystne polisy ubezpieczeniowe.

Ani Trump, ani jego dwaj synowie Donald junior i Eric, którzy kierowali firmą, kiedy ojciec urzędował w Białym Domu, nie usłyszeli żadnych zarzutów. Oskarżenie sformułowane przez prokuratora Vance′a dotyczy działalności przedsiębiorstwa sprzed prezydentury Trumpa, kiedy nim zarządzał. Samo oskarżenie korporacji w myśl prawa amerykańskiego nie oznacza jednak automatycznego oskarżenia jej właściciela – trzeba w tym celu znaleźć dowody lub poszlaki wskazujące, że nadużycia dokonywały się za jego wiedzą i zgodą.

Uważa się w związku z tym, że zarzuty postawione Weisselbergowi stanowią formę presji na niego, by w zamian za uchylenie lub złagodzenie kary współpracował z prokuraturą i ewentualnie obciążył Trumpa. Prowadzi on jego finanse od ponad 40 lat, uczestniczył w prawie wszystkich jego transakcjach i jest podobno wtajemniczony we wszystkie sekrety firmy. Weisselberg na razie odmawia układów z prokuraturą. Twierdzi, że zajmował się tylko rachunkami firmy i nie było jego zadaniem pilnowanie legalności jej działań, bo nad tym mieli czuwać prawnicy.

Czytaj też: Skąd Donald Trump ma pieniądze?

Trump się broni: to polowanie na czarownice

Adwokaci i sam Trump utrzymują, że uprawiane w niej manipulacje finansowe były legalne, a firma robiła to samo co wszystkie inne korporacje w USA. Przypomina się, że niepłacenie podatków od wynagrodzeń w formie przywilejów, jak samochód służbowy, nagrody, pokrywanie wydatków na studia itp., o co oskarża się Trump Organization, rzadko bywa powodem postawienia zarzutów, a jeśli już, to zwykle z oskarżenia cywilnego, co kończy się co najwyżej karą grzywny, wynegocjowanej między stronami. Trump i jego sojusznicy twierdzą, że całe oskarżenie jest motywowane politycznie – sympatyzującym z demokratami prokuratorom chodzi o postawienie go przed sądem. Trump nazwał je „nonsensem” i „polowaniem na czarownice”.

Były adwokat Trumpa Michael Cohen utrzymuje, że musiał on wiedzieć o wszystkich nadużyciach korporacji. Cohen obciążył Trumpa kilka lat temu, kiedy sam został oskarżony o przestępstwa podatkowe i okłamywanie wymiaru sprawiedliwości, nie uchodzi więc za świadka koronnego, gdyż łatwo podważyć jego wiarygodność. Był znany jako „fixer”, specjalista od załatwiania Trumpowi najbardziej kłopotliwych spraw – zapłacił np. z własnej kieszeni 130 tys. dol. za milczenie aktorce porno Stormy Daniels, która na krótko przed wyborami w 2016 r. ogłosiła, że żonaty kandydat do Białego Domu odbył z nią przelotny seks (Trump zwrócił mu pieniądze z kasy wyborczej, co też nie było zgodne z prawem).

Wstęp do batalii o Biały Dom

Dochodzenie Vance′a trwa od 2018 r., ale nabrało tempa, kiedy Trump zakończył urzędowanie, a Sąd Najwyższy zdecydował, że musi ujawnić śledczym zeznania podatkowe. Śledztwo w sprawie cywilnej o nadużycia podatkowe Trumpa i jego korporacji prowadzi także prokurator generalna stanu Nowy Jork Letitia James. W tej sprawie grożą byłemu prezydentowi i jego firmie jedynie kary finansowe.

Ewentualne kryminalne oskarżenie Trumpa byłoby wydarzeniem bez precedensu. W historii USA żaden były prezydent, mimo podejrzeń o łamanie prawa, nie stanął przed sądem. Richard Nixon, który dopuszczał się ewidentnych przestępstw i naruszania konstytucji (afera Watergate), został prewencyjnie ułaskawiony przez swego następcę w Białym Domu Geralda Forda.

Komentatorzy uważają jednak, że Trump poniesie przynajmniej polityczne koszty trwających dochodzeń. Były prezydent zaczął znowu spotykać się z fanami na wiecach, dając do zrozumienia, że w 2024 r. może ponownie stanąć do walki o Biały Dom. Nagłośnienie ewentualnych kryminalnych zarzutów przeciw niemu nie pomoże w tej batalii.

Czytaj też: Rośnie teczka Trumpa. Co mu grozi?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Wymarsz z religii

W szkołach średnich, w dużych miastach, uczestniczący w lekcjach religii to już mniejszość. Topniejąca z roku na rok.

Joanna Podgórska
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną