Świat

Oblężona twierdza. Porażająca skala pedofilii we Francji

Niezależna Komisja ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele została powołana we Francji w 2018 r. z inicjatywy Kościoła katolickiego. Niezależna Komisja ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele została powołana we Francji w 2018 r. z inicjatywy Kościoła katolickiego. PantherMedia
Kościół katolicki i jego instytucje w świeckiej Francji to drugie po rodzinie i najbliższym otoczeniu najbardziej niebezpieczne dla młodych środowisko – daleko bardziej niż szkoła, kolonie czy obozy.

5 października Francja wstrzymała oddech. Raport Niezależnej Komisji ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele (Commission indépendante sur les abus sexuels dans l’Église, CIASE) mówi jasno: w latach 1950–2020 ofiarami seksualnych nadużyć ze strony księży i zakonników padło w kraju co najmniej 216 tys. nieletnich, a jeśli dodać ofiary osób świeckich związanych z Kościołem (nauczycieli w szkołach katolickich itp.) – to aż 330 tys. Kościół katolicki i instytucje z nim związane to drugie po rodzinie i najbliższym otoczeniu najbardziej niebezpieczne dla młodych środowisko, daleko bardziej niż szkoła, kolonie czy obozy.

Kościół we Francji. Porażająca skala nadużyć

1,16 proc. osób, które żyją we Francji i ukończyły 18. rok życia, przed osiągnięciem pełnoletności padło ofiarą przemocy seksualnej ze strony ludzi związanych w taki czy inny sposób z Kościołem, z czego 0,82 proc. (osiem na 1 tys.) ze strony tych, którzy otrzymali święcenia lub złożyli śluby zakonne. Dla porównania: przemocy i naruszeń w rodzinie doznało 3,7 proc., na koloniach 0,36 proc., w szkole publicznej 0,34 proc. W sumie w kraju jest 5,5 mln dorosłych, którzy doświadczyli przemocy seksualnej jako dzieci lub nastolatkowie – 14,5 proc. kobiet i 6,4 proc. mężczyzn. Dane są porażające.

Było wiadomo, że ustalenia CIASE nie sprowadzą się do żadnego: „zdarzały się przypadki nadużyć, ale sytuacja została naprawiona, a ofiary otrzymały zadośćuczynienie”. Ale przecież Francja to kraj świecki, do kościoła chodzą tylko ci, którzy naprawdę chcą, a żeby być księdzem w takich warunkach, trzeba mieć prawdziwe powołanie, inaczej trudno sobie wyobrazić, czemu ktoś chciałby tkwić w takiej sytuacji. Ujawniona skala nadużyć pokazała, że nawet tam, gdzie społeczeństwo surowo odnosi się do Kościoła katolickiego i nie ma mowy o państwowym sojuszu z instytucjami eklezjastycznymi (jak w Polsce), do nadużyć dochodzi bardzo często.

Czytaj też: Autor „Sodomy” o hipokryzji Watykanu

Syndrom oblężonej twierdzy

Raport ujawnił jednak pewną anomalię. Ustalenia CIASE wskazują, że o ile szacunkowa liczba ofiar osób duchownych i związanych z Kościołem koresponduje ze statystykami z innych krajów, np. Niderlandów, o tyle liczba agresorów – ze zgłoszonych przypadków wynika, że było ich w latach 1950–2020 od 2,9 tys. do 3,2 tys. – daje niższy odsetek pedofilów wśród księży niż gdzie indziej: 2,5–2,8 proc. w porównaniu z 4,4–7,5 proc. wedle ustaleń z innych państw.

Świadczyć to może albo o wciąż bardzo niskim poziomie zgłoszeń, albo o tym, że statystycznie we francuskim Kościele agresorzy podnosili rękę na więcej ofiar niż w innych krajach. I jeden, i drugi czynnik można tłumaczyć mniejszościowym statusem katolików w tym kraju, swego rodzaju syndromem oblężonej twierdzy, w którym poczucie sprawiedliwości musi ustąpić przed moralnym nakazem zwierania szeregów za wszelką cenę. (Oczywiście Kościół katolicki we Francji nie jest prześladowany, a związki między tą instytucją a państwem istnieją mimo oficjalnego dogmatu o świeckości instytucji publicznych – w szczególności sowicie dofinansowane są katolickie szkoły, a sam katolicyzm pozostaje silnym aspektem tożsamości klas wyższych).

Czytaj też: Na wstyd nie liczcie. Kościół powinien zapłacić

Taryfa ulgowa dla kleryków

Według autorów raportu w różnych epokach Kościół inaczej reagował na doniesienia o nadużyciach. W latach 1950–70 wyraźna była wola unikania za wszelką cenę skandalu, uciszanie ofiar i wybielanie duchownych. W ciągu kolejnych 20 lat francuski Kościół zmagał się przede wszystkim z problemem spadających powołań; ofiary przemocy schodziły na dalszy plan, a wobec niedoboru kleryków stosowano wobec kandydatów pewną taryfę ulgową.

Od lat 90. ubiegłego stulecia Kościół pomału uczył się „uznawać istnienie ofiar”, przy czym od 2010 r. realnie stosuje sankcje wobec wyświęconych pedofilów – zarówno w zakresie prawa kanonicznego, jak i przez współpracę ze świeckim wymiarem sprawiedliwości.

Co jednak uderzające, to że choć liczba napaści seksualnych zaczęła wyraźnie spadać (prawdopodobny wpływ Soboru Watykańskiego II), tendencja zatrzymała się na początku lat 90., gdy po upadku Związku Radzieckiego Kościół zaostrzył doktrynę, jak w nowym wydaniu Katechizmu z 1999 r., zaskakując wiernych twardą linią w wielu kwestiach i podkreślając ich zobowiązania wobec wspólnoty.

Jedna z najważniejszych rekomendacji komisji dotyczy zresztą samego Kościoła. Zwraca uwagę na problemy wskazane też w 2018 r. przez papieża Franciszka: nadmierną „klerykalizację”, tj. przesadne dopatrywanie się świętości w duchownych, przecenianie roli celibatu, oczekiwanie posłuszeństwa kosztem indywidualnego sumienia czy nadinterpretowanie Biblii.

Czytaj też: Papieski prałat, kompozytor „Barki”, pedofil

Odszkodowania z Kościoła, nie tacy

„Komisja, opierając się na pozyskanych świadectwach, wzięła za cel zidentyfikowanie tego, co w tekstach Tradycji Kościoła, takich jak Katechizm, mogło nieszczęśliwie przyczynić się do wytworzenia atmosfery sprzyjającej nadużyciom: niewystarczającą uważność, skupienie na »obrazach czystości«, wizji seksualności jako czegoś przesadnie tabuizowanego” – czytamy w raporcie.

Komisja zwróciła też uwagę, że wypłacanie odszkodowań jest niepełną i niewystarczającą formą zadośćuczynienia ofiarom – niezbędna jest według niej reforma części penalnej prawa kanonicznego, potrzeba także dobrych wzorców współpracy ze świeckim wymiarem sprawiedliwości, który w tych obszarach należy traktować jako „naczelny” (préeminent).

Diecezje powinny zawierać umowy o współpracy i „nieinterferencji” z lokalnym wymiarem sprawiedliwości, a także sygnalizować odpowiednim służbom każdy przypadek nadużyć, o jakim się dowiedzą. Komisja zwróciła ponadto uwagę, że o ile odszkodowania mogą i powinny być wypłacane ze specjalnego funduszu (zapowiedzianego w marcu 2021 r.), o tyle w żadnym razie nie powinien on być zasilany z datków wiernych, a jedynie z mienia winnych pedofilii oraz instytucji Kościoła.

Czytaj też: Systemowa patologia w Legionie Chrystusa

Komisja prawdziwie niezależna

Niezależna Komisja ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele została powołana w 2018 r. Ma cztery cele: naświetlić nadużycia seksualne od 1950 r. do 2020, zbadać, jak odnoszono się lub nie do tych spraw, ocenić środki wprowadzone wobec tej plagi i przedstawić wszelkie adekwatne rekomendacje.

Przewodniczącym CIASE został Jean-Marc Sauvé, wysoki urzędnik, który przed podjęciem się tej misji pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Państwa. Pozostali członkowie zostali wskazani bez ingerencji kościelnych przez samego przewodniczącego spośród osób różnych wyznań i zawodów, znanych z formułowania bezstronnych opinii.

Pełna wersja raportu z załącznikami liczy 2,5 tys. stron. Można ją ściągnąć w języku francuskim pod adresem www.ciase.fr. Niedługo będzie gotowe angielskie tłumaczenie skróconej wersji (48 stron), do pobrania w zakładce „Raport final” (Raport końcowy). Liczbę dorosłych ofiar pedofilów związanych z Kościołem oszacowano na podstawie badania statystycznego prowadzonego na reprezentatywnej próbie 28 010 pełnoletnich osób z całej Francji.

Czytaj też: Jak Kościół zmieniał się w instytucję władzy

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną