„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Świat

Wielu Amerykanów woli stracić pracę, niż się zaszczepić

Protest pracowników municypalnych przeciwko obowiązkowym szczepieniom w Nowym Jorku, 25 października 2021 r. Protest pracowników municypalnych przeciwko obowiązkowym szczepieniom w Nowym Jorku, 25 października 2021 r. Taidgh Barron / Zuma Press / Forum
Wielu pracowników ważnych sektorów gospodarki w USA, w których wprowadzono obowiązek zaszczepienia się na koronawirusa, woli stracić pracę, niż się zaszczepić. Braki w personelu zakłócają funkcjonowanie kraju i pogłębiają trudności w walce z pandemią.

Pracownicy odmawiający szczepień na covid podają różne przyczyny. Większość obawia się skutków ubocznych. Sceptycy przytaczają doniesienia o rzekomej szkodliwości szczepionek, rozpowszechniane w internecie, gdzie publikują głosiciele teorii spiskowych i grasują trolle. Inni powołują się na obiekcje natury religijnej. Jeszcze inni twierdzą, że nie są przeciwko szczepieniom jako takim, tylko przeciw przymusowi.

Opór tego rodzaju jest szczególnie częsty wśród Amerykanów konserwatywnych, głosujących na Partię Republikańską i znacznie rzadszy wśród wyborców Partii Demokratycznej. Do szczepień nie kwapią się specjalnie młodsi Amerykanie – w grupie 18–29 lat ok. 20 proc. deklaruje, że się nie zaszczepi. Mężczyźni też zdecydowanie częściej odmawiają zastrzyku niż kobiety.

Ewa Siedlecka: Czy można przymusić do szczepienia?

Niektórzy medycy też odmawiają szczepień

W całym kraju kilka tysięcy pracowników służby zdrowia, głównie pielęgniarek i asystentów medycznych, zostało zwolnionych wskutek odmowy zaszczepienia. Stanowi to drobny ułamek personelu wszystkich placówek otrzymujących refundację z federalnych funduszy ubezpieczeń, a więc zatrudniających 17 mln ludzi (cały sektor zatrudnia 22 mln osób), gdzie Biden wprowadził nakaz szczepień. Niezależnie od tego wiele stanów, głównie na obu wybrzeżach, także wprowadziło obowiązek zastrzyku, wchodzący w życie w tym miesiącu. Zwolniono z niego tylko osoby z problemami zdrowotnymi, dla których szczepienia mogą być ryzykowne, oraz powołujące się na religię – w sumie ok. 1 proc.

W szpitalach i przychodniach w Kalifornii, Nowym Jorku czy Teksasie zaszczepiło się lub wyraziło zgodę na szczepienie 97–98 proc. pracowników. W Nowym Jorku ok. 500 pielęgniarek i pielęgniarzy zostało zwolnionych, zawieszonych lub wysłanych na bezpłatne urlopy, z których mogą wrócić, jeśli zgodzą się na zastrzyk. W Buffalo w stanie Nowy Jork w podobnej sytuacji jest 7 proc. pracowników placówek medycznych. Nie są to wielkie liczby, ale eksperci zwracają uwagę, że w sytuacji, gdy służba zdrowia jest wciąż przeciążona wskutek pandemii, choć powoli ustępującej, braki personelu odbijają się na jakości leczenia.

Czytaj też: Delta w Europie. Nieszczepieni mają pod górkę

Sceptyczni nauczyciele i policjanci

Obowiązek szczepień wprowadzono także w wielu szkołach, dotyczy nauczycieli, w niektórych placówkach także dzieci. Zależy to od władz stanowych i lokalnych, w gestii których w USA jest zarówno zdrowie, jak i edukacja. Lokalne zarządy oświaty, które nakazały szczepienia, walczą w wielu stanach, szczególnie na Południu, z konserwatywnymi rodzicami, którzy protestują przeciw obowiązkowi szczepień dzieci. W dystrykcie w liberalnym Los Angeles przytłaczająca większość nauczycieli i innych pracowników godzi się na szczepienia, ale około jednej piątej się opiera. Związki zawodowe nauczycieli popierają szczepienia i naciskają na swoich członków, żeby ich nie unikali.

Znacznie większy sceptycyzm panuje w policji. W Chicago zaszczepienia odmawia koło jednej trzeciej policjantów i innych pracowników miejscowego departamentu policji, w sumie ponad 4,5 tys. osób. Nie pomagają groźby zwolnień i ostrzeżenia, że tylko w tym roku na covid zmarło ponad 230 funkcjonariuszy – więcej niż ginie od postrzałów na służbie – a według informacji rządowego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) 98 proc. zgonów to przypadki osób niezaszczepionych. Podobna sytuacja jest w innych miastach i stanach. W Massachusetts, gdzie stosunkowo najwięcej mieszkańców przestrzega zarządzeń dotyczących covid, zaszczepiło się ok. 85 proc. policjantów, a co najmniej 150, którzy odmówili, zwolniło się ze służby.

W odróżnieniu od nauczycieli związek policjantów i jego lokalne branże popierają odmawiających zastrzyku. Związek, podobnie jak niektórzy inni koronasceptycy w USA, skierował pozew przeciw przymusowi szczepień. Wiele podobnych pozwów zostało już odrzuconych; nawet Sąd Najwyższy – zdominowany przez sędziów konserwatywnych – odmówił poparcia apelacji skierowanej do niego przez nieszczepiących się nauczycieli z Nowego Jorku.

Pomaga „elastyczny” rynek pracy

Znaczna skala odmów w policji utrudnia jej utrzymanie porządku i walkę z przestępczością, która rośnie w ostatnich latach. Od zeszłego roku liczba morderstw w USA zwiększyła się o 30 proc. Związki argumentują, że skoro obowiązek szczepień powoduje odchodzenie ze służby, to należy poluzować zasady, ale rząd przypomina, że niezaszczepieni funkcjonariusze narażają zdrowie tych, których mają chronić.

Fakt, że tak wielu ludzi wybiera utratę pracy zamiast zaszczepienia się na covid, można wytłumaczyć wielkością i elastycznością amerykańskiego rynku pracy. Zwolnione pielęgniarki liczą na zatrudnienie w prywatnych instytucjach opieki społecznej, domach starców i innych tego typu placówkach. Nauczyciele podobnie – szukają pracy w nauczaniu indywidualnym. Policjanci wynajmują się w prywatnych firmach ochroniarskich. Wielu zwolnionych ma najpewniej nadzieję na przywrócenie do pracy na drodze sądowej.

Czytaj też: Dlaczego Polak nie chce się szczepić?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Wymarsz z religii

W szkołach średnich, w dużych miastach, uczestniczący w lekcjach religii to już mniejszość. Topniejąca z roku na rok.

Joanna Podgórska
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną