Świat

Europa walczy z covidem: przymus szczepień, przywileje, kary

Włochy jako pierwsze w Europie wprowadziły sankcjonowany prawnie obowiązek szczepień na covid-19 dla wszystkich pracowników medycznych. Włochy jako pierwsze w Europie wprowadziły sankcjonowany prawnie obowiązek szczepień na covid-19 dla wszystkich pracowników medycznych. Fotogramma/REDA&CO/Universal Images Group / Forum
Francja, Grecja i Węgry wprowadzają obowiązkowe szczepienia dla pracowników służby zdrowia, Włosi tylko zaszczepionych wpuszczą na stadiony. Wiele krajów rozważa wymóg zastrzyku też w innych sektorach gospodarki.

Regulacje, zwłaszcza dotyczące przywracania pełni życia społecznego, mają wspólną cechę: jakie by nie były, budzą olbrzymie kontrowersje. A najmocniej obrywają ci, którzy wprowadzają je jako pierwsi, chociaż ktoś przecież robić to musi. Doskonale wie o tym m.in. premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który 19 lipca wycofał ostatnie restrykcje na Wyspach, znosząc nawet obowiązek noszenia maseczek czy zachowywania dystansu. Krytycy oskarżają go o lekkomyślność i niedojrzałe decyzje, zagraniczni liderzy widzą w tym egoizm i zagrożenie, ale zwolennicy podkreślają, że to właściwy krok – kiedyś w końcu będziemy musieli wyjść z izolacji i wrócić do pełnych interakcji, a Brytyjczycy, z blisko 70-procentowym wyszczepieniem dorosłej populacji, zapewne najlepiej nadają się na bycie „pacjentem zero” w tym ogromnym eksperymencie społecznym.

Czytaj też: Wielka Brytania się otwiera, świat patrzy z przerażeniem

Włochy, Francja. Szczepić obowiązkowo!

To, co dzisiaj czuje Johnson, władze w Rzymie przerobiły już w marcu. Włochy jako pierwszy kraj w Europie wprowadziły sankcjonowany prawnie obowiązek szczepień na covid dla wszystkich pracowników medycznych. W dodatku był on definiowany bardzo szeroko, bo dotyczył nie tylko tych, którzy pracowali na pierwszej linii, ale też farmaceutów i pracowników aptek. W przypadku odmowy groziła surowa kara – zawieszenie w pracy bez wynagrodzenia do końca roku.

Dekret o obowiązkowych zastrzykach wywołał we Włoszech sporo kontrowersji, choć, co ciekawe, niekoniecznie wśród tych, których bezpośrednio dotyczył. Medyczne związki zawodowe decyzję raczej chwaliły, poparło ją też wielu obywateli – zbiorowa trauma po pierwszej fali zachorowań z marca i kwietnia 2020 r. jest wciąż żywa, ryzyko ma wymiar większy, straszniejszy niż w innych społeczeństwach. Najgłośniej protestowała skrajna prawica na czele z liderką Braci Włoskich Giorgią Meloni, dla której obowiązek szczepień to fundamentalne naruszenie wolności obywatelskich.

W ślad Włoch poszły kolejne kraje. Obowiązkowe szczepienia dla pracowników służby zdrowia 12 lipca wprowadziła Francja. Ogłaszając je w wieczornym wystąpieniu telewizyjnym, prezydent Emmanuel Macron podkreślił, że to kwestia indywidualnej, ale też zbiorowej odpowiedzialności. Dlatego, dodał, szczepić się muszą osoby mające na co dzień kontakt z największą liczbą osób, dla których wirus może być szkodliwy, śmiertelny – właśnie medycy i opiekuni w placówkach medycznych. Czas mają do 15 września, potem niezaszczepionych czekają przykre konsekwencje. Jakie? Podobnie jak we Włoszech zawieszenie, zakaz wykonywania zawodu lub brak wynagrodzenia.

Czytaj też: Nieuchronnie nadciąga czwarta fala epidemii

Zastrzyki dla medyków. Grecja, Węgry... Polska?

Podobną politykę wprowadził w ubiegłym tygodniu w Grecji premier Kyriakos Mitsotakis, a w ostatni czwartek również Viktor Orbán na Węgrzech. Ten drugi podkreślał, że obowiązkowe szczepienie na covid nie jest żadną nowością w podejściu państwa do pracowników medycznych, bo już wcześniej wymagano od nich szczepienia przeciw innym chorobom zakaźnym. „Teraz ten obowiązek po prostu rozszerzyliśmy na koronawirusa” – tłumaczył Orbán.

I zapewne nie będzie ostatnim przywódcą na Starym Kontynencie, który taką regulację wprowadzi. Z pomysłem flirtował też Johnson i były brytyjski minister zdrowia Matt Hancock, choć akurat na Wyspach debata na temat obowiązkowych szczepień stanęła w miejscu. Ustanowienie ich rozważa też Polska – minister Adam Niedzielski przyznał na antenie Polsat News, że choć decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła, on sam jest zwolennikiem nakazu szczepień dla pracowników ochrony zdrowia. W podobnym tonie wypowiedział się rektor Uniwersytetu Śląskiego prof. Ryszard Koziołek, który tylko zaszczepionym chce dać prawo mieszkania w akademikach.

Czytaj też: Polak nie chce się szczepić. Dlaczego?

Restrykcje dla nieszczepionych

Szczepić się będą musieli zresztą nie tylko lekarze czy studenci. Jak Europa długa i szeroka – wymóg posiadania certyfikatu wprowadzany jest w kolejnych krajach, ale też w kolejnych dziedzinach życia i sektorach gospodarki. Zgodnie z decyzją rządu w Rzymie na stadiony ligowe od nowego sezonu wejdzie maksymalnie 50 proc. fanów – i będą to tylko ci, którzy wylegitymują się dowodem szczepienia na covid.

W Moskwie obowiązkiem szczepienia objęto blisko 2 mln pracowników sektora publicznego: lekarzy, przedstawicieli zawodów medycznych, ale też osoby pracujące w administracji, mające na co dzień kontakt z dużą liczbą interesantów. We Francji i Grecji zaszczepieni mają też już szereg przywilejów, od możliwości przesiadywania w restauracjach i kawiarniach, podróżowania pociągiem na krajowych trasach, do korzystania z zamkniętych centrów handlowych. Z kolei Włosi tylko zaszczepionych wpuszczą do muzeów i galerii sztuki.

Coraz więcej krajów rozważa obowiązkowe szczepienia dla kolejnych grup zawodowych: policjantów, strażaków, urzędników, nauczycieli, wykładowców akademickich. Wszystko w myśl zasady, którą najdobitniej chyba zilustrował w przemówieniu Emmanuel Macron: ograniczeniami lepiej karać niezaszczepionych niż całą populację kraju.

Czytaj też: Delta rozlewa się po świecie. Komu znów grozi lockdown?

Europa to nie Arabia Saudyjska

Nie znaczy to, że na Starym Kontynencie w temacie przymusowych szczepień panuje jakikolwiek konsensus. Wręcz przeciwnie, większość krajów balansuje na krawędzi: pomiędzy wprowadzeniem nakazu a ochroną praw obywatelskich, w tym prawa wyboru.

Odchodząca kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśla, że rząd w Berlinie wciąż znacznie bardziej woli szczepienia promować, niż zmuszać do nich ewentualnymi karami. To niezdecydowanie wynika z prostej cechy europejskich krajów – zdecydowana większość to demokracje liberalne, w których wolność jednostki ma ogromne znaczenie prawne, ale też symboliczne. Niemożliwe jest więc wprowadzenie tutaj regulacji takich, jakie istnieją już chociażby w Arabii Saudyjskiej. Tam od maja rząd nakazuje szczepić się absolutnie wszystkim osobom aktywnym na rynku pracy: w sektorze publicznym, prywatnym, organizacjach pozarządowych, jeśli chcą wrócić do stacjonarnej pracy. Od reguły nie ma żadnych odstępstw.

To jednak realia reżimu autorytarnego, Europie mimo wszystko wciąż obce. Dlatego pogodzenie tutejszej tradycji politycznej z pandemicznymi realiami może okazać się wyjątkowo trudne.

Czytaj też: Delta mocno atakuje w Rosji i Wielkiej Brytanii

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną