„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Świat

Rusza „zaoczny proces Epsteina”. Co skrywa czarny notatnik?

Ghislaine Maxwell w czasie przesłuchania przedprocesowego w Nowym Jorku, 1 listopada 2021 r. Ghislaine Maxwell w czasie przesłuchania przedprocesowego w Nowym Jorku, 1 listopada 2021 r. Jane Rosenberg / Reuters / Forum
Przed sądem Południowego Dystryktu Nowego Jorku stanie Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego magnata prasowego, przyjaciółka i, jak stara się wykazać oskarżenie, wspólniczka Jeffreya Epsteina. W pewnym sensie będzie to proces stulecia.

Jeffrey Epstein w 2019 r. popełnił samobójstwo. Nakaz aresztowania wskazywał, że nie tylko był „seksualnym drapieżnikiem” i pedofilem, ale też brokerem seksualnych „usług” świadczonych przez młode kobiety i nieletnie dziewczęta, czym zapewniał sobie przychylność możnych tego świata. Dochodzenie i proces ujawniłyby sporo tajemnic skrywanych przez bogaczy, a nawet członków rodzin królewskich. Ze względu na samobójstwo finansisty proces umorzono – fundusz odszkodowawczy w latach 2019–21 wypłacił ponad 121 mln dol. 138 osobom. Ale sędzia federalna Alison Nathan zdecydowała o dopuszczeniu części dowodów i świadectw w sprawie Ghislaine Maxwell – dlatego mówi się, że 29 listopada rozpocznie się „zaoczny proces Epsteina”.

Czytaj też: Skazani z Hollywood

„Starsza siostra” werbuje i stręczy

Maxwell miała m.in. pomagać Epsteinowi w werbowaniu dziewczynek do jego kręgu, począwszy od nakłaniania ich do zmysłowych masaży. Oskarżenie stawia zarzuty, za które łącznie grozi jej do 80 lat więzienia. Obok stręczycielstwa i zmuszania nieletnich do czynności seksualnych zarzuca jej się krzywoprzysięstwo. Sąd czterokrotnie odmówił jej zwolnienia za kaucją.

Wiadomo, że Maxwell zataiła m.in. prawdziwą wysokość środków, które były jej własnością w chwili aresztowania: mówiła o kilku milionach, a dochodzenie wykazało, że było to ok. 20 mln dol. więcej, którymi dysponuje z mężem Scottem Berensonem. Aż 7 mln Maxwell zarezerwowała na koszty procesu. Utrzymuje, że jest niewinna, i stawia na podobną taktykę co obrona Harveya Weinsteina, opartą na oczernianiu i dyskredytacji ofiar i świadków oskarżenia.

Wiadomo, że prokuratura ma co najmniej cztery kobiety zdecydowane złożyć świadectwa, a tylko jedna w okresie swoich kontaktów z Maxwell i Epsteinem osiągnęła wiek zgody seksualnej – 17 lat. Będą zeznawać z zachowaniem anonimowości, widoczne dla osób zgromadzonych w sali sądowej i na galerii dla prasy (ich wizerunki nie będą potem publikowane).

Jedna kobieta zdecydowała się zeznawać pod nazwiskiem – Amerykanka Annie Farmer, psycholożka. Twierdzi, że Maxwell przedstawiała się jako ktoś w rodzaju „starszej siostry” i w tym charakterze zaprosiła ją do willi Epsteina w Nowym Meksyku. 16-letnią wówczas Annie nakłoniono do poddania się „nieprzyzwoitemu” masażowi piersi. Miał się temu przyglądać sam Epstein, który przyłączył się do „przytulańców”, co skończyło się napastowaniem dziewczynki.

Być może zeznania złoży także Virginia Giuffre (z domu Roberts), która twierdzi, że Epstein stręczył ją ni mniej, ni więcej, tylko księciu Andrzejowi, diukowi Jorku. Proces księcia, który miał się zacząć równolegle, przełożono na koniec przyszłego roku. Oskarżenia, którym książę zdecydowanie zaprzecza, skończyły się złożeniem przez niego oficjalnych obowiązków i zniknięciem z przestrzeni publicznej. Giuffre utrzymuje, że Maxwell była zaangażowana w stręczycielstwo na równi z Epsteinem i to ona „ją zwerbowała”, „mówiła, co mam robić, tresowała mnie do bycia seksualną niewolnicą, dopuszczała się nadużyć fizycznych i mentalnych” – cytuje BBC na podstawie zeznań złożonych pod koniec lipca. Ze względu na możliwość pojawienia się nazwiska księcia Andrzeja ani obrona, ani oskarżenie mogą nie zdecydować się na wysłuchanie Giuffre i samej Maxwell podczas tego procesu.

Czytaj też: Gubernator Cuomo. Bohater spada z piedestału

Ważny świadek i „czarny notatnik”

Złoży natomiast zeznania były szef znanego banku inwestycyjnego Barclays Jes Staley. Finansista w ciągu czterech lat wymienił z Epsteinem ok. 1200 maili, które zawierały odniesienia m.in. do bliżej niezidentyfikowanych „królewien śnieżek”. Financial Conduct Authority oraz Prudential Regulation Authority – amerykański i brytyjski odpowiednik Komisji Nadzoru Finansowego – dopatrzyły się w tej korespondencji również nieprawidłowości leżących w ich kompetencjach kontrolnych i wszczęły własne procedury wyjaśniające, co skłoniło Staleya do rezygnacji ze stanowiska. Mimo to zaprzecza on, jakoby jego relacje z Epsteinem wykraczały poza zwykłą znajomość kultywowaną między bankierem a bogatym klientem, choć wiadomo m.in., że w 2015 r. popłynął swoim jachtem na prywatną wyspę Epsteina na Karaibach (nie łączyły ich już wówczas relacje zawodowe).

Jednym z kluczowych materiałów dowodowych w procesie Maxwell jest tzw. czarny notatnik zawierający nazwiska i dane kontaktowe osób powiązanych z nią i Epsteinem. Sędzia Alison Nathan zapowiedziała, że w procesie zostaną ujawnione jedynie cztery strony zawierające dane „masażystek”. Wiele innych materiałów i zeznań wykluczono celem uniknięcia skandalu. Sama śmierć Epsteina, którą patolog więzienny zakwalifikował jako samobójstwo, do dziś budzi podejrzenia jako zbyt wygodna przesłanka do umorzenia procesu, w którym pojawiłoby się wiele znanych nazwisk.

Czytaj też: R. Kelly uznany winnym seksualnej „gangsterki”

Epstein i Maxwell. To będzie proces stulecia

W aferze Epsteina i Maxwell wielkie pieniądze, piramidy finansowe (Epstein był m.in. pracownikiem Towers Financial Corporation, która w 1993 r. została tak zidentyfikowana; sam opuścił firmę na tyle wcześnie, że nigdy nie postawiono mu zarzutów), prywatne wyspy, jachty i niewyjaśnione wypadki (ojciec Maxwell wypadł za burtę swojego jachtu) przeplatają się z wątkami #MeToo – seksualnego drapieżnictwa, stręczenia nieletnich, przygotowywania dziewczynek do usługiwania bogatym starszym panom.

Trudno nie doszukiwać się tu wątków sensacyjnych czy szantażu – tak jakby krąg korzystający z usług Epsteina był czymś na kształt elitarnej finansowej mafii, w której każdy ma haka na każdego, ręka myje rękę, a za wszystko płacą dziewczynki i młode kobiety. W pewnym sensie może to się okazać proces stulecia, z tym że podsądną będzie nie tylko Maxwell, jawiąca się jako zdeprawowana dziedziczka na usługach jeszcze bogatszych od niej mężczyzn, ale elity patriarchatu, dla których posiadanie odpowiedniej sumy na koncie i wpływowych „przyjaciół” oznaczało przyzwolenie na bezkarne czynienie wszelkiego zła i łamanie prawa.

Czytaj też: Molestowanie. Dlaczego kobiety milczą przez lata?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Układ się rozpada. Spowiedź byłego doradcy Morawieckiego

Tomasz Krawczyk, były doradca Lecha Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego, o nadziejach i złudzeniach ludzi PiS.

Rafał Kalukin
03.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną