Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Biden uchyla Rosji przywileje w handlu. Co z polskimi myśliwcami?

Prezydent USA Joe Biden Prezydent USA Joe Biden Jonathan Ernst / Reuters / Forum
USA razem z innymi państwami grupy G7 i Unii Europejskiej odbiorą Rosji tzw. klauzulę najwyższego uprzywilejowania w handlu. Jak zapowiedział Biden, „nie są to ostatnie kroki, które podejmujemy”.

Joe Biden zwiększa presję ekonomicznych sankcji na Rosję. Ogłosił, że Stany Zjednoczone, razem z innymi państwami grupy G7 i Unii Europejskiej, odbiorą jej tzw. klauzulę najwyższego uprzywilejowania w handlu, czyli – według obecnej nomenklatury – przywilej „stałych normalnych stosunków handlowych” (w skrócie PNTR – Permanent Normal Trade Relations). Musi o tym zdecydować Kongres – podobnie jak parlamenty w innych krajach – ale przynajmniej w wypadku USA będzie to najpewniej formalnością. Niewiadomą pozostaje, w jakiej mierze najnowsze posunięcie zaszkodzi rosyjskiej gospodarce, już uginającej się pod ciężarem zachodnich sankcji.

Status PNTR oznacza, że posiadający go kraj może handlować z USA na najlepszych możliwych warunkach, tj. z minimalnymi cłami importowymi i barierami w postaci limitów na import. Odebranie tego przywileju oznacza, że eksport towarów z Rosji do USA stanie się mniej opłacalny. Jak powiedział Biden, cofnięcie jej PNTR zgodnie z regułami Światowej Organizacji Handlu (WTO) uniemożliwi również zaciąganie pożyczek z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego.

Bryc: Rosja nie jest tak odporna na sankcje, jak twierdzi Putin

Wódka, kawior, diamenty nie wjadą do USA

Trudno na razie ocenić praktyczne skutki decyzji Waszyngtonu. Rosja nie należy do grona czołowych partnerów handlowych USA, jej eksport do tego kraju wyniósł w 2021 r. 29 mld dol. (dla porównania: eksport z Chin to 453 mld). Główne towary sprowadzane z Rosji to ropa naftowa i produkty przetwarzania gazu ziemnego, jak wyroby z plastiku, których import i tak został kilka dni temu zabroniony.

Odebranie przywileju PNTR uderza w import metali szlachetnych, żelaza, stali, nawozów sztucznych i chemikaliów nieorganicznych. Biden ogłosił także w piątek zakaz importu rosyjskiej wódki, owoców morza, kawioru, diamentów i innych artykułów luksusowych, ale ma to znaczenie raczej symboliczne. W USA od paru tygodni sklepy z alkoholem wycofują już ze sprzedaży rosyjską wódkę, w tym popularną Stoliczną – okazało się, że część tych trunków nie jest już produkowana w Rosji.

Opinie w USA o tym, czy sankcje zadziałają, są rozmaite. Niektórzy twierdzą, że Rosja ma rezerwy walutowe, może liczyć na pomoc Chin, a Rosjanie w swej historii znosili ciężary, jakich nie wytrzymałyby cieszące się od dawna dobrobytem kraje Zachodu. Jak jednak zauważył popularny dziennik internetowy „The Daily Beast”, podczas jednego z programów publicystycznych państwowej rosyjskiej telewizji, prowadzonego przez Władimira Sołowiowa, dwaj eksperci wezwali do zakończenia wojny, argumentując, że sankcje kosztują kraj zbyt wiele.

Prof. Snyder: Imperium znów atakuje. Co jest ostatecznym celem Putina?

Co jeśli Rosja użyje broni chemicznej?

W piątek Biden zapowiedział również rozszerzenie listy oligarchów, których mają dotknąć sankcje, ale nie wymienił nazwisk. Powiedział tylko, że „nie są to ostatnie kroki, które podejmujemy” dla ukarania Rosji. Podkreślił, że „wolny świat jest zjednoczony” przeciw niej, i przypomniał, że Kongres uchwalił właśnie ustawę o pomocy dla Ukrainy w wysokości 13,6 mld dol. Fundusze te pozwolą sfinansować dalsze dostawy broni i sprzętu wojskowego dla walczącego kraju i pomoc humanitarną dla uchodźców. Ustawa przeszła w Izbie Reprezentantów zdecydowaną większością, głosami posłów obu partii, chociaż ponad 40 (ok. 10 proc.) było przeciw.

Zapytany przez dziennikarzy, jak zareagują Stany, gdyby Rosja użyła w Ukrainie broni chemicznej – czego obawia się wielu ekspertów na podstawie wiadomości z wywiadu – prezydent odpowiedział: „Rosja zapłaci surową cenę, jeśli to zrobi”. Odmówił jednak rozwinięcia tematu.

Kiedy Biden był wiceprezydentem w gabinecie Baracka Obamy, ówczesny prezydent ogłosił, że użycie broni chemicznej w Syrii przez siły Asada uzna za przekroczenie „czerwonej linii”, sugerując tym samym gotowość akcji militarnej. Siły reżimowe użyły tej broni, ale Obama w ostatniej chwili zrezygnował z uderzenia. W piątkowym wystąpieniu Biden powtórzył zapewnienia, że USA „będą bronić każdego cala terytorium NATO”, ale podkreślił, że trzeba „zapobiec wybuchowi trzeciej wojny światowej”, a wojska amerykańskie nie wkroczą na Ukrainę. Ameryka i jej sojusznicy dostarczają Ukrainie broń przeciwczołgową (Javeliny) i przeciwlotniczą (odpalane z ramienia rakiety Stinger).

Czytaj też: Szesnasty dzień wojny. W Rosji dzieje się coś dziwnego

Wciąż się mówi o polskich myśliwcach

Tymczasem w Waszyngtonie nie ustaje debata nad sprawą oddania myśliwców MiG-29 Ukrainie, które Polska chciała przekazać do amerykańskiej bazy wojskowej Ramstein w Niemczech, żeby stamtąd wysłać je dalej. Administracja Bidena nie zgodziła się na to. Do akceptacji tego planu skłaniał się podobno sekretarz stanu Antony Blinken, ale weto postawił Pentagon i sam Biden. Odmowę argumentowano trudnościami logistycznymi, ale przede wszystkim ryzykiem, że Rosja uzna to za bezpośrednią pomoc Ukrainie i zareaguje atakiem na któreś z państw NATO. Sugerowano, że nawet nuklearnym.

W USA jednak wielu ekspertów, w tym niektórzy emerytowani generałowie i dyplomaci, twierdzi, że należy przekazać migi Ukrainie, nie bacząc na pogróżki Moskwy, które są ich zdaniem czystym blefem. Wśród zwolenników podjęcia takiego ryzyka znaleźli się eksperci i byli dyplomaci związani z Partią Demokratyczną. W piątek 40 senatorów Partii Republikańskiej wezwało Bidena do zgody na dostarczenie Ukrainie samolotów. W telewizji zaapelowali o to m.in. Mitt Romney, były kandydat prezydencki, oraz wpływowy senator Lindsey Graham. Poparł ich były ambasador USA w Moskwie Michael McFaul. „Wysłanie migów do Polski nie wywoła trzeciej wojny światowej” – powiedział.

Można tu zadać pytanie, czy republikanie byliby równie twardzi, gdyby nie musieli, jak Biden, podejmować w tej sprawie decyzji. Obecnie są w opozycji i nie przepuszczają żadnej okazji do ataku prezydenta.

Podkast: Po co Putinowi ta wojna?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną