Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Efekt Telegrama. Jak Morawiecki z Kaczyńskim w sieci brylowali

Komunikator Telegram Komunikator Telegram Omar Marques / Forum
W dniu wizyty w Kijowie o Morawieckim i Kaczyńskim wyświetlono 5 mln postów w samym Telegramie. Krótko przed wyprawą nie mówił o nich nikt.

Wizyta premierów Polski, Słowenii i Czech oraz Jarosława Kaczyńskiego w Kijowie odbiła się szerokim echem w Europie Wschodniej – wynika z analizy przeprowadzonej przez agencję Sotrender, badającą marketing w mediach społecznościowych. W trakcie wojny szczególną popularnością w Ukrainie, Białorusi i Rosji cieszy się komunikator Telegram (ponad 500 mln użytkowników) i to właśnie tam dyskutowano na temat kijowskiej wyprawy. Do tego stopnia, że w dniu wizyty – 15 marca – liczba wątków dotyczących Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego zdecydowanie przewyższyła te dotyczące przywódców Wielkiej Brytanii i Francji Borisa Johnsona i Emmanuela Macrona, którzy także byli bardzo aktywni na arenie międzynarodowej w związku z inwazją Rosji.

Tylko 15 marca użytkownicy Telegrama wyświetlili 5 mln postów o Morawieckim i Kaczyńskim. W kolejnym dniu wskaźnik ten też był bardzo wysoki wskutek dyskusji na temat słów Kaczyńskiego o pokojowej misji NATO. Dla porównania: krótko przed wizytą, a także dwa dni po niej – 17 marca – premier Morawiecki i wicepremier Kaczyński w ogóle nie pojawiali się na analizowanych kanałach.

W innych dniach na Telegramie królował Emmanuel Macron. Posty dotyczące go miały łącznie najwięcej, bo 10 mln odsłon, 12 marca. W tym dniu rozmawiał zarówno z Władimirem Putinem, jak i, razem z Olafem Scholzem, z Wołodymyrem Zełenskim. Kolejne porównanie: oficjalny kanał prezydenta Ukrainy ma 15–25 mln wyświetleń dziennie.

Czytaj też: „Misja pokojowa”. O co chodzi Kaczyńskiemu?

Schwarzenegger mówi do Rosjan. Zachód słucha

Badacze Sotrendera przeanalizowali też szalenie popularną odezwę Arnolda Schwarzeneggera do Rosjan. Aktor i polityk zamieścił swoje nagranie w międzynarodowych mediach społecznościowych: Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTubie – ale też na używanym na Wschodzie Telegramie. W ten sposób chciał dotrzeć do obywateli Rosji (38 mln aktywnych użytkowników miesięcznie), którzy od jakiegoś czasu nie mają dostępu do innych kanałów.

Na prawie 10-minutowym nagraniu Schwarzenegger podkreślał znaczenie swoich powiązań z Rosjanami, mówił, że prawda o wojnie jest przed nimi ukrywana, tych, którzy sprzeciwiają się inwazji, nazwał „prawdziwymi Rosjanami”, a także zwrócił się do Putina z apelem o zakończenie wojny. W ciągu kilku dni nagranie wyświetlono blisko 800 tys. razy. Przesyłano je też dalej – ponad 30 tys. razy. Odezwą Schwarzeneggera podzieliło się wiele ukraińskich i rosyjskich kanałów, m.in. Meduza, Ukraine Now, zerkalo.io, ukraina24tv, rosyjska BBC. Film udostępniony na profilu Meduzy (rosyjsko- i anglojęzyczny niezależny serwis informacyjny) zyskał ponad 550 tys. wyświetleń.

Mimo to właśnie na międzynarodowych portalach apel Schwarzeneggera cieszył się największą popularnością. Liczba wyświetleń wideo na Twitterze była 44 razy wyższa niż na Telegramie i osiągnęła prawie 35 mln. Wyświetlenia to jedno, istotne jest też zaangażowanie użytkowników, mierzone zasięgiem i wywołanymi reakcjami. Tu znowu wygrywa Twitter z liczbą reakcji 29 razy wyższą niż na Telegramie.

Posłuchaj: Inwazja na Ukrainę. Media społecznościowe na wojnie

Telegram jako inspiracja

Jak to wyjaśnić? „Arnold Schwarzenegger od lat buduje bazę swoich fanów i zwolenników na głównych platformach. Może pochwalić się ponad 25 mln obserwujących na Facebooku i ponad 22 mln obserwujących na Instagramie. Na Telegramie jego kanał jest nowy i ma do tej pory 53 tys. obserwujących. To niewątpliwie pomaga wyjaśnić, dlaczego liczba wyświetleń wideo w Telegramie była niska w porównaniu z produktami Twitter i Meta” – tłumaczą badacze. Jednocześnie zwracają uwagę, że podczas gdy największe profile na Facebooku czy Instagramie mają setki milionów obserwujących, jeden milion obserwujących na Telegramie to już spora publiczność, a liczba udostępnień odezwy aktora w kanałach ukraińskich i rosyjskich wciąż jest imponująca.

Dodają też, że próba wykorzystania Telegrama do dotarcia do rosyjskiego społeczeństwa może być ważnym kamieniem milowym i inspiracją do dalszych działań. Zwłaszcza w przypadku wzniesienia nowej żelaznej kurtyny.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Nowe szaty tyrana. Dlaczego Putin zaatakował i co go dziś przeraża?

Sergei Guriev, profesor ekonomii, były doradca prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i były główny ekonomista EBOiR, o tym, co może czekać Putina i Rosję pod jego dyktatorskimi rządami.

Jacek Żakowski
18.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną