Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Czy policja mogła powstrzymać zamachowca z Uvalde?

Siły porządkowe w okolicy szkoły w Uvalde w Teksasie Siły porządkowe w okolicy szkoły w Uvalde w Teksasie Carlos Escalona / Zuma Press / Forum
Mnożą się pytania o interwencję policji w czasie strzelaniny w teksańskiej szkole podstawowej. Rodzice zarzucają mundurowym bierność, a ci odpowiadają, że nie zawinili. Kto ma rację?

Wychodzą na jaw nowe szczegóły dotyczące chronologii wydarzeń w Robb Elementary School w Uvalde. Zamachowiec, 18-letni Salvador Ramos, przybył na miejsce między 11:28 a 11:30 we wtorkowe przedpołudnie. Wcześniej postrzelił swoją babcię, której ukradł samochód (obił go zresztą przy parkowaniu). Udał się na tyły budynku, do którego wszedł od zachodniej strony. Ok. 11:45 był już zabarykadowany w dwóch połączonych salach lekcyjnych, gdzie otworzył ogień do dzieci i nauczycieli. Kilkanaście minut później szkoła poinformowała w mediach społecznościowych, że kampus został objęty blokadą z powodu strzelaniny. Kolejny komunikat pojawił się w internecie o 13:06. Lokalna komenda policji powiadomiła, że zamachowiec został zabity na miejscu. Agencja Reutera precyzuje, że śmierć nastąpiła o 12:40.

Strzelanina w Uvalde. Mnożą się pytania

Co działo się w ciągu tej godziny, kiedy Ramos przebywał na terenie szkoły? Dlaczego nie został obezwładniony czy aresztowany prędzej? Czy szybsza i sprawniejsza interwencja mogła ocalić życie którejkolwiek z 21 ofiar? I wreszcie: czy szkoła w Uvalde była należycie przygotowana na taki atak? Ostatnie pytanie z europejskiej perspektywy może wydać się absurdalne, bo podstawową rolą szkoły jest przecież edukować i tworzyć otwartą – dosłownie i w przenośni – przestrzeń, a nie zapewniać ochronę przed ryzykiem ataku masowego mordercy z półautomatycznym karabinem w ręku. W USA jest inaczej. Dlatego mnożą się pytania po masakrze w Robb Elementary.

Najnowsze ustalenia, zweryfikowane m.in. przez CNN, Texas Tribune i Reutersa, potwierdzają, że Ramos wszedł do budynku o 11:40. Już cztery minuty później wokół szkoły zajmowały pozycje oddziały służb mundurowych, głównie policji. Funkcjonariusze twierdzili z początku, że zanim pojawili się na kampusie, zamachowiec zdążył otworzyć ogień. Teraz na światło dzienne wychodzą informacje, które tę chronologię zdarzeń zaburzają. Według analizy agencji Reuters o godz. 11:44 pierwszy oficer, który pojawił się na terenie szkoły, oddał strzał w kierunku Ramosa. Nie wiadomo, jak go dostrzegł ani skąd strzelał. Pewne jest, że nastolatek odpowiedział, bo policjant wycofał się, ukrył – najpewniej na parkingu – i wezwał posiłki, próbując jednocześnie ponownie namierzyć chłopaka. Ten był już jednak zabarykadowany w sali.

Czytaj też: Rekordowy rok pod względem masowych zabójstw

Szkoła nabrała wody w usta

Niejasne jest też, dlaczego Ramos tak łatwo wszedł do budynku. Uczniowie innych klas z Robb Elementary twierdzą, że tylne drzwi są niemal zawsze zamknięte. Tego dnia były otwarte, bo w szkole organizowano ceremonię rozdania nagród z udziałem rodziców. Z tyłu znajduje się parking, na którym wielu z nich zostawiło samochody, woźny zostawił więc drzwi otwarte, tworząc dodatkowy ciąg komunikacyjny. Ta informacja zmusza do postawienia na nowo pytania o motyw Ramosa. Dotąd panowało przekonanie, że okoliczności masakry były w dużej mierze losowe, a sprawca działał bez szczegółowego planu. Być może jednak wiedział, że wtorek w Robb Elementary będzie szczególny i dlatego wybrał ten moment na strzelaninę.

W pierwszych relacjach z miejsca zdarzenia pojawiał się też wątek kontaktu Ramosa z woźnym lub innym bliżej niezidentyfikowanym pracownikiem szkoły. Sama placówka nabrała wody w usta i nie komentuje ustaleń policji. Media donosiły najpierw o interakcji między zamachowcem a członkiem personelu, który chłopaka nie zatrzymał. Być może ten obezwładnił go lub zastraszył, jeśli jednak tak było, musiało się to wydarzyć przed oddaniem strzałów do Ramosa przez wspomnianego policjanta.

Czytaj też: 26 ofiar strzelaniny w Connecticut

Policjanci czekali aż godzinę

Informacja o blokadzie szkoły musiała szybko dotrzeć do rodziców dzieci z Robb Elementary, bo pojawili się w pobliżu wydzielonej przez policję strefy bezpieczeństwa już kilka minut po jej ustanowieniu. Zdjęcia i materiały wideo w mediach społecznościowych pokazują, że rodzice próbowali przekonać funkcjonariuszy do podjęcia natychmiastowego szturmu. Kilkoro z nich przedostało się przez czarno-żółtą taśmę, krzyczało do oficerów, błagało o interwencję. Co najmniej trzech ojców policjanci musieli obezwładnić. Konsekwentnie też odmawiali komunikacji z rodzicami, którzy według relacji świadków gotowi byli sami podjąć próbę ewakuacji uczniów.

Nadal nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego szturm policji nastąpił dopiero po godzinie. Zwłaszcza że, jak zauważa Victor Escalon, rzecznik prasowy departamentu spraw publicznych teksańskich władz stanowych, ogólnie przyjętą taktyką służb w takich przypadkach jest jak najszybsze zatrzymanie zamachowca, by zapobiec jeszcze większej tragedii. Zachowanie mundurowych coraz trudniej tłumaczyć – w piątek po południu „New York Times” informował, że funkcjonariusze straży granicznej dotarli na kampus już ok. 12:10. Przed interwencją mieli ich powstrzymywać właśnie policjanci dowodzący na miejscu. Escalon nie ma jednak prasie ani rodzicom do powiedzenia nic poza rozbrajającym: „nie wiem, to trudne pytanie”, a opinia publiczna być może nigdy nie doczeka się odpowiedzi.

Czytaj też: Wojna o broń w USA

Szkoła, broń i strach

Salvador Ramos momentalnie otworzył ogień. Ci, którzy przeżyli, mówią, że pod nosem pomrukiwał: „pora umierać”. Według informacji policji uczniowie zginęli „w przeciągu minut” od zablokowania drzwi wejściowych. Z tego punktu widzenia czas, który dzielił szturm od zamachu, jest bez znaczenia. Tych dzieci, które zginęły, mundurowi najpewniej nie byliby w stanie uratować, poza nimi zginął już tylko sam Ramos. W świetle najnowszych doniesień policyjna wiarygodność jest jednak mocno nadszarpnięta, więc społeczność Uvalde nie chce dać wiary tej interpretacji.

Paradoksalnie najbardziej wymownym detalem, który doskonale pokazuje kontekst masakry, nie jest wcale scena z Robb Elementary. Kilka godzin po zamachu na portalu Reddit ukazało się zdjęcie zrobione na ścianie jednej ze szkół podstawowych w okolicy teksańskiego miasteczka. Do fasady przykręcona była tablica z napisem: „Pracownicy tej szkoły są uzbrojeni i gotowi podjąć wszystkie niezbędne środki w celu ochrony swoich uczniów”. Nie wiadomo, czy tablica pojawiła się tam po ataku Ramosa, czy przed nim. To kompletnie nieistotne. Co ważne – i przerażające – to nierozerwalny już związek szkoły, broni i strachu w Stanach Zjednoczonych.

Czytaj też: Dlaczego masakry w USA stają się coraz krwawsze?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Kultura

W hamaku i na leżaku. Wybraliśmy 12 książek na lato

Latem można nadrobić zaległości z całego roku, dlatego proponujemy starannie wybrany zestaw 12 gorących powieści, kryminałów i książek non-fiction z ostatnich miesięcy. Wciągających, poruszających, odkrywczych.

Jakub Demiańczuk, Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
02.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną