Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Kto po Borisie Johnsonie? Wreszcie są faworyci

Rishi Sunak walczy o stanowisko szefa Partii Konserwatywnej i premiera Wielkiej Brytanii. 12 lipca 2022 r. Rishi Sunak walczy o stanowisko szefa Partii Konserwatywnej i premiera Wielkiej Brytanii. 12 lipca 2022 r. Henry Nicholls / Forum
Były kanclerz skarbu Rishi Sunak oraz sekretarz stanu ds. handlu Penny Mordaunt mają w tej chwili najszersze poparcie w Partii Konserwatywnej. Nie jest jednak powiedziane, że je utrzymają, bo wielu torysów chce zupełnego resetu.

Kandydatura Sunaka była na tyle oczywista, że dawni współpracownicy Borisa Johnsona (do których sam się zaliczał) szybko przykleili mu łatę dwulicowca. „Zdradziecki Rishi”, jak nazywają go niektóre media na Wyspach, ma z pewnością doświadczenie, prawdopodobnie największe ze wszystkich kandydatów, do przejęcia schedy. Jest też na razie wyraźnym faworytem. W środowej rundzie głosowań wewnątrzpartyjnych, mających doprowadzić do wyłonienia finałowej dwójki, którzy jesienią zawalczą o przywództwo torysów i stanowisko szefa (bądź szefowej) rządu, Sunak zdobył 88 głosów. Aż 21 więcej niż druga w tej chwili Penny Mordaunt. Z drugiej strony na Sunaka zagłosował jedynie co czwarty konserwatywny poseł (24,6 proc.).

Brytyjski tygodnik: Bierność Johnsona zabiła tysiące ludzi

Sunak, Oxford i kontrowersje

Jak podaje „Financial Times”, to procentowo najgorszy wynik w pierwszej rundzie głosowań spośród wszystkich byłych przywódców Partii Konserwatywnej. Poparcie dla Edwarda Heatha, który wprowadzał Wielką Brytanię do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej w 1973 r., ale też dla Theresy May i Johna Majora, na tym etapie zbliżało się do 50 proc. Niewiele gorzej radziła sobie Margaret Thatcher, a nawet Johnson osiągał poparcie na poziomie jednej trzeciej głosów. Sunak na razie prowadzi, ale nie należy wyciągać z tego daleko idących wniosków. Przewagę na starcie daje mu rozpoznawalność, ale też słabość rywali i rozproszone głosy anty-Johnsonowskiej opozycji.

Sunak, 42-letni syn imigrantów z Indii, którzy przed przybyciem do Southampton mieszkali w kilku różnych częściach dawnego Imperium Brytyjskiego, ma życiorys aż nazbyt predestynujący go do roli konserwatywnego premiera Wielkiej Brytanii. Prymus, podobno już jako dziecko widział się w roli szefa rządu. W sekcji „edukacja” odhaczył najważniejsze kryterium dla torysów, czyli studia na Oxfordzie, co stawia go w jednym szeregu ze wszystkimi najważniejszymi politykami partii ostatnich dekad. Tę samą uczelnię skończyli Johnson, Cameron, Thatcher, May, Heath – wyłamał się John Major, z wykształcenia elektryk. Sunak dyplom doprawił studiami na kalitforniskim Uniwersytecie Stanforda, gdzie poznał żonę Akshatę Murty, pochodzącą z Indii projektantkę mody i dziedziczkę ogromnej fortuny zarobionej przez jej rodzinę w branży informatycznej.

Brytyjskie tabloidy rozpisują się teraz szeroko o jej ambicjach, które ma przelewać na Sunaka, ale też o kontrowersjach związanych z jej majątkiem. Murty nie ma statusu rezydenta, więc nie płaci brytyjskiemu fiskusowi podatków od pieniędzy zarobionych w innych krajach. Przy okazji wyszło na jaw, że Sunak był kiedyś posiadaczem amerykańskiej zielonej karty, co zataił przed mediami i służbą publiczną. Murty postanowiła wyjść przed szereg, obiecała płacić podatki i uregulować swoje sprawy. Wydawany w Hongkongu portal South China Morning Post, jedna z najlepszych południowoazjatyckich redakcji, twierdzi tymczasem, że Akshata Murty jest „bogatsza od królowej Elżbiety II”.

Czytaj też: Trójkąt przy Downing Street. Boris, Rasputin i Wiewióra

Gra o tron Wielkiej Brytanii

Sunakowi skandal z podatkami żony niespecjalnie zaszkodził. W przeciwieństwie do bliskich związków z Borisem Johnsonem. Jako zagorzały zwolennik brexitu, później kanclerz skarbu odpowiedzialny za ekonomiczne aspekty pandemii i odbudowę brytyjskiej gospodarki, widziany był przez opinię publiczną jako jego wierny współpracownik i potencjalny następca – ale w złym tego słowa znaczeniu. Spodziewano się nawet, że Johnson, kiedy premierostwo mu się znudzi, po prostu wskaże Sunaka jako kontynuatora swojej linii politycznej. Dlatego jego ubiegłotygodniowa rezygnacja, która rozpoczęła falę dymisji i gigantyczny kryzys w rządzie, była tak symboliczna. Sunak wbił nóż w plecy Johnsonowi, okazał się szekspirowskim intrygantem, ojcobójcą, a teraz sam idzie po tron. Choć na razie prowadzi, to nie jest powiedziane, że wygra. W partii silna jest wola całkowitego resetu, odwrotu – w stylu i treści – od polityki czasów Johnsona. Z kimś, kto był jej głównym wykonawcą, może się nie udać.

Na to liczy Penny Mordaunt, pod wieloma względami przeciwieństwo Sunaka. W środowym głosowaniu poparło ją 67 posłów Partii Konserwatywnej, ale to ona jest na fali wznoszącej. To wynik bardzo przyzwoity jak na kogoś, kogo (mimo 12 lat w rządzie) ze zdjęcia rozpoznaje zaledwie 11 proc. Brytyjczyków – jak donosi Daily Mail. Mordaunt jest doskonałą kandydatką na czas wojny. Była już szefową resortu obrony w rządzie Davida Camerona, u Theresy May zajmowała się rozwojem międzynarodowym, równouprawnieniem i sytuacją kobiet na rynku pracy, była też, choć nie od początku, w gabinecie Johnsona.

W swojej kampanii na szefową partii gra przede wszystkim kartą wojskową. Jej ojciec skakał ze spadochronem, a ona sama formalnie należała do Marynarki Wojennej. Jest dziś jedyną czynną rezerwistką spośród wszystkich zasiadających w Izbie Gmin kobiet. A słaba rozpoznawalność może jej tylko pomóc. Nie jest kojarzona z erą Borisa (bo kojarzona jest w ogóle słabo), nie uczestniczyła w skandalach towarzyskich, ma zimny, profesjonalny wizerunek publiczny. „Financial Times” przewiduje, że to ona rzuci Sunakowi wyzwanie w ostatecznej rozgrywce. Gdyby miała ona miejsce teraz, wygrałaby bez problemu. Symulacja YouGov wskazuje, że w bezpośrednim pojedynku Mordaunt ma większe szanse na triumf (67 proc. do 28 proc.).

Scheda po Borisie Johnsonie

A jeśli nie oni, to kto? Z walki wciąż nie odpadli inni zawodnicy wagi ciężkiej. Przede wszystkim trzecia w rankingu szefowa brytyjskiej dyplomacji Liz Truss, która środę zakończyła z 50 głosami. Wydawała się faworytką opcji konserwatywnej wśród torysów, choć ewidentnie Mordaunt będzie na tym polu trudną do pokonania rywalką. Ciekawa jest też kandydatura Kemi Badenoch, innej córki imigrantów (z Nigerii), również na wskroś konserwatywnej, która zasłynęła atakiem na krytyczną teorię ras, mówiąc w parlamencie, że nie wolno w brytyjskich szkołach uczyć o przywileju białych ludzi jako o „niezaprzeczalnym fakcie”.

Te trzy konserwatywne posłanki z pewnością napsują krwi Sunakowi, nawet mimo silnej koalicji, którą zgromadził wokół swojej kandydatury. Poparł go m.in. wicepremier Dominic Raab, jeden z niewielu członków ekipy Johnsona, któremu Brytyjczycy względnie jeszcze ufają. Najbliższe tygodnie pokażą, kto ostatecznie zawalczy o szefostwo w Partii Konserwatywnej. Być może dla torysów naprawdę idzie nowe.

Czytaj też: Karol, Rwanda i Miś Paddington. Spór monarchii z rządem?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Pusty Kościół. To już jest krach

Ks. prof. Andrzej Kobyliński o problemie pedofilii i innych grzechach polskiego Kościoła, kryzysie powołań oraz galopującej laicyzacji młodych.

Joanna Podgórska
04.03.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną