Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

180. dzień wojny. Do czego Rosji potrzebny Krym? To jej być albo nie być

Rosgwardia na ulicach Sewastopola. Krym, 5 maja 2022 r. Rosgwardia na ulicach Sewastopola. Krym, 5 maja 2022 r. Associated Press / EAST NEWS
Przez blisko miesiąc Rosjanie nie poczynili na ziemi żadnych postępów: jeśli nawet gdzieś się kawałek posunęli, to gdzie indziej musieli się cofnąć, czyli zysków brak. Nie umieją prowadzić działań manewrowych ani wprowadzać szybkich pancerno-zmechanizowanych zagonów za linie wroga. W dodatku atakując na Krymie, Ukraina stawia pod znakiem zapytania jego przydatność dla Rosji.

To zadziwiające, bo sami Rosjanie byli twórcami teorii „głębokich operacji”. Bardzo szczegółowe postulaty ich prowadzenia pojawiły się w końcu lat 20. w pracach gen. por. Władimira Triandafiłłowa. Słusznie zauważył, że dzięki wsparciu artylerii i czołgów można przełamać obronę przeciwnika, ale jak się to już zrobi, w wyłom należy wprowadzić szybkie zgrupowanie pancerno-zmotoryzowane, z czołgami, piechotą na ciężarówkach, działami polowymi o ciągu motorowym itd.

Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >